Modus operandi: pasmo przemocy.Modus operandi: pasmo przemocy. "Cierpienie staje się udziałem całego narodu ukraińskiego"

Od ośmiu lat niewyobrażalne zbrodnie znane wcześniej w Czeczenii były codziennością niewinnych ukraińskich kobiet, dzieci i mężczyzn. Świat zachodni wprowadził iluzoryczne sankcje.
Hitlera przyjmowano na salonach Europy, George Bernard Shaw zachwycał się inteligencją Stalina, a wszelkiej maści wielcy współczesnego świata gościli Władimira Putina.
Pozwalali mu się upokarzać, w imię doraźnych interesów biznesowych przez ostatnie 20 lat jego rządów przymykali oko na wstrząsające opinią publiczną doniesienia o kolejnych wojnach, morderstwach dziennikarzy i polityków, którzy mieli na tyle dużo odwagi i uczciwości, by ujawnić, jaki charakter ma tak naprawdę putinowska struktura występująca w barwach Federacji Rosyjskiej. Człowiek, który stwierdził, że największą tragedią XX w. był upadek Związku Radzieckiego, stał się partnerem politycznym i biznesowym dla Zachodu występującego pod szyldem demokracji, praworządności i ochrony praw człowieka. Słynna „Czarna księga komunizmu” opisująca istotę potwornego systemu, który pochłonął 70 mln istnień i do którego otwarcie odwołuje się rosyjski przywódca, nie budziła zachodnich sumień, podobnie jak najnowsza historia pisana przez Putina, spływająca krwią i cierpieniem niewinnych ludzi. Trwająca od 24 lutego br. napaść na Ukrainę nie powinna być i z pewnością nie jest dla nikogo zaskoczeniem. To kolejny akord, nowa odsłona znanego od dawna modus operandi kremlowskiego przywódcy.
