Miasto pamięci tłumionej, pamięci odzyskiwanejMiasto pamięci tłumionej, pamięci odzyskiwanej. "Owacje w Poznaniu nie są normą. Dlatego były tak wymowne"

Wielkopolska była przecież jednym z najsilniejszych bastionów obozu narodowego, zapatrzonego w Romana Dmowskiego i etos pracy organicznej. Z tego fundamentu wyrósł sukces zwycięskiego powstania wielkopolskiego. Niemcy doskonale wiedzieli, kogo trzeba zniszczyć, by ten duch nie odrodził się ponownie. Podczas II wojny światowej wymordowali powstańców, ich rodziny i środowiska podtrzymujące polską tożsamość. Przerwali ciągłość. Zostawili pustkę.
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Poznaniu podczas uroczystości wybuchu powstania wielkopolskiego była wydarzeniem przełomowym. W mieście od lat zdominowanym przez obóz antypolski padły słowa o dumie, ciągłości i suwerenności – i spotkały się z gorącym przyjęciem. Owacje w Poznaniu – w takim Poznaniu – nie są normą. Dlatego były tak wymowne. I dlatego tak bardzo przeszkadzały tym, którzy wolą uciekać od polskiej historii.
To nie jest przypadek, że właśnie tu obóz patriotyczny ma dziś wyjątkowo trudno. Wielkopolska była przecież jednym z najsilniejszych bastionów obozu narodowego, zapatrzonego w Romana Dmowskiego i etos pracy organicznej. Z tego fundamentu wyrósł sukces zwycięskiego powstania wielkopolskiego. Niemcy doskonale wiedzieli, kogo trzeba zniszczyć, by ten duch nie odrodził się ponownie. Podczas II wojny światowej wymordowali powstańców, ich rodziny i środowiska podtrzymujące polską tożsamość. Przerwali ciągłość. Zostawili pustkę.
