Świat
JAN ROKITA. O bezsilności słabychJAN ROKITA. O bezsilności słabych. Świat chce widzieć Zełenskiego tylko w takiej roli, w której rozpływa się on z wdzięczności

Artykuł premium
DołączPrzyznam, że przykry to był dla mnie widok. I trudno mi się było opędzić od ponurej, choć oczywistej myśli o bezsilności słabych w polityce.
We wtorek 11 lipca, gdy stało się całkiem jasne, że przywódcy państw NATO odrzucają wniosek Ukrainy o członkostwo, prezydent Zełenski nazwał tę decyzję absurdalną i bezprecedensową. Zełenski się jednak pomylił.
W wileńskich postanowieniach nie ma bowiem ani cienia politycznego absurdu, a historyczne precedensy równie oportunistycznych zachowań liderów wolnego świata są znane i liczne.
