Jak sportowcy pomogli Trumpowi. "Ich poparcie było kluczowe"Jak sportowcy pomogli Trumpowi. Co dziewiąty (!) wyborca Trumpa to kibic sportowy

O ile tłum aktorów i celebrytów popierających Kamalę Harris nie wpłynął specjalnie na jej wynik wyborczy, o tyle poparcie świata sportu było kluczowe.
Na wygraną Donalda Johna Trumpa złożyło się wiele rzeczy, ale z całą pewnością niebagatelny był fakt poparcia go przez znanych ludzi sportu. To przełożyło się na głosy zwłaszcza męskiego elektoratu, szczególnie w młodszym i średnim wieku. O ile tłum aktorów i celebrytów popierających Kamalę Harris nie wpłynął specjalnie na jej wynik wyborczy, o tyle poparcie świata sportu było kluczowe zwłaszcza w „swing states”. Ocenia się, że co dziewiąty (!) wyborca Trumpa w tych stanach to kibic sportowy. Tymczasem były i przyszły prezydent wygrywał tam z przewagą paru procent. Oczywiście fani sportu mają różne przekonania, a część z nich np. w ogóle nie głosuje, jednak w sytuacji polaryzacji poparcie tego elektoratu było bardzo ważne.
O te głosy walczyła również Kamala Harris. Demokratka szczególnie łowiła w świecie koszykówki: poparli ją LeBron James czy znani trenerzy: Gregg Popovich i Steve Kerr. Za Trumpem natomiast opowiedział się Jonathan Isaac z Orlando Magic, który walczył nie tylko na boisku, lecz także w mediach społecznościowych, pisząc: „Nie rozumiem waszego straszenia Trumpem. Ten człowiek przecież już był prezydentem!”.
