Hit i trzeszcząca hipokryzja. In vitro tak, aborcja też tak?Hit i trzeszcząca hipokryzja. "In vitro tak, aborcja też tak? Jak tego podejścia nie nazwać hodowlanym?"

A prawdziwa demokracja to wolne konopie, aborcja wedle życzenia, małżeństwa jednopłciowe i surogatki utrzymywane przez państwo.
Wprawdzie książka jest w sprzedaży już od pewnego czasu, ale odpalanie afery w wakacje nie miałoby sensu. Teraz dopiero jest ten moment.
Daleki jestem od daru prorokowania, ale chcę przypomnieć, że już dwa miesiące temu przewidziałem, że problem podręcznika do przedmiotu historia i teraźniejszość po pierwszych, niewielkich jeszcze konwulsjach ze strony opozycji wróci ze zdwojoną siłą. W końcu niebawem zacznie się kolejny rok szkolny, no to jest okazja, by temat podgrzać. Oprócz standardowego skowytu na drożyznę zeszytów, kredek, podręczników oraz utyskiwania na zarobki nauczycieli trafiła się gratka. Po tygodniach w otwartej sprzedaży opozycja wzięła do ręki książkę prof. Roszkowskiego i zaczęło się ujeżdżanie. Wysłuchałem kilku dyskusji i przyznam, że zdumiał mnie bezwstyd wielu komentatorów, którzy wprost oznajmiali, że „podręcznika nie czytali, ale…”. Niektórzy przyznali się, że książkę przeglądali. Nie mam wątpliwości, że oglądali tylko obrazki. Ale co to za przeszkoda, by hejtować wybitnego naukowca, a przy okazji ministra Czarnka. Z czasem znajdzie się miejsce na tym hejterskim grillu i dla małopolskiej kurator Barbary Nowak, i dla prof. Wojciecha Polaka, a może i dla mnie. Bo to tak działa. Nienawiść zindywidualizowana nie ma sensu. Dopiero nienawiść grupowa może zaspokoić łaknienie pomsty za utracone siedem lat temu frukta. Dzisiaj można odnieść wrażenie, że to nie prof. Wojciech Roszkowski jest autorem podręcznika, ale Kaczyński, Czarnek i na pewno abp. Jędraszewski. Tak się właśnie judzi, tak się właśnie wznieca nienawiść.
