Do Chińczyka po elektryka, a po hybrydę do… Japonii
Do Chińczyka po elektryka, a po hybrydę do… Japonii. "Diesle są w defensywie. Wypierają je pojazdy z napędem hybrydowym"

Od kilkunastu miesięcy w siłę rosną Chińczycy, których udział w sprzedaży nowych aut osobowych zbliża się do 6 proc. szacuje się, że w 2025 r. nad Wisłą zostanie zarejestrowanych ok. 560 tys. nowych osobówek
Drogi elektryczny, markowy spalinowy czy budżetowy, ale mniej prestiżowy, klasyczny benzyniak? A może jeden z kilku rodzajów napędów hybrydowych? No i jeszcze te tanie, „wszystkomające” produkty chińskiej motoryzacji. Przed takimi dylematami stają dziś kierowcy decydujący się na zakup, wzięcie w leasing czy wynajem długoterminowy nowego samochodu. To pokaźna grupa, bo szacuje się, że w 2025 r. nad Wisłą zostanie zarejestrowanych ok. 560 tys. nowych osobówek.
W pierwszym kwartale dealerzy samochodowi ulokowali na naszym rynku 142 tys. aut osobowych, czyli o 2,5 proc. więcej niż przed rokiem. Wśród nabywców klienci indywidualni są w mniejszości. Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar wyliczył, że tylko co trzeci pojazd trafia do osoby fizycznej. Pozostałe dwie trzecie sprzedaży zasila floty służbowych aut w firmach.