„Pacyfiści” – rzecz o obłudzie. "Kolizja zasad inteligentów"„Pacyfiści” – rzecz o obłudzie. "Kolizja zasad i postępowania liberalnych inteligentów", "Każde z nich ośmiesza swoich bohaterów"

Opowiadając o dwóch małżeństwach żeniących swoje pociechy, autor okazał się tyleż dowcipnym, co złośliwym obserwatorem obyczajów i charakterów.
Marek Modzelewski, z zawodu lekarz, to jeden z niewielu dramaturgów próbujących sportretować polskie społeczeństwo. Jego „Pacyfistów” wystawił Teatr Współczesny w Warszawie. Dobre dialogi, ciekawe pytania – ważne, że sztuka unika publicystycznych odpowiedzi. No i jest to aktorski koncert jednego z najlepszych zespołów w Polsce.
Naliczyłem 15 wcześniejszych sztuk Modzelewskiego. Największą sławę przyniósł mu „Wstyd”, też wystawiony we Współczesnym, potem przekształcony – z udziałem Modzelewskiego jako scenarzysty – w film „Teściowie”. Dziś jesteśmy po trzech częściach tego cyklu. Opowiadając o dwóch małżeństwach żeniących swoje pociechy, autor okazał się tyleż dowcipnym, co złośliwym obserwatorem obyczajów i charakterów. Chwilami niepoprawnym politycznie i zaskakująco symetrystycznym, kiedy zderzał wielkomiejską inteligencję z prowincjonalnym ludem.
