Dlaczego historia nie może się skończyćDlaczego historia nie może się skończyć. Mierzenie się z podstawowymi problemami współczesnego człowieka...

To, że jest doskonałym eseistą, Cichocki udowodnił swoją poprzednią książką...
„Początek końca historii” Marka Cichockiego nosi podtytuł „Tradycje polityczne w XIX wieku”. Ale nie jest to opowieść o zamkniętej epoce. To imponujące dzieło wskazuje nie tylko rodowód dominujących dziś idei, ale też odsłania ich głęboki sens, który narzuca im określoną dynamikę i kulminuje w obecnym kryzysie. Książka Cichockiego jest opowieścią o naszych czasach widzianych z perspektywy historii.
Wstęp autor nazwał: „Objaśnienie: koniec końca pewnej historii”. Formułę końca historii uznaje za kluczową dla całej epoki nowożytnej. Współcześnie znamy ją głównie z opublikowanego w 1989 r. artykułu Francisa Fukuyamy, „Koniec historii?”, który rozrósł się później w książkę, a jej tytuł został pozbawiony znaku zapytania. Upadek komunizmu dla autora oznaczał koniec fundamentalnego, ideowego sporu, który dzielił ludzkość. Zwycięstwo liberalnej demokracji, bo tak załamanie się sowieckiego totalitaryzmu interpretuje nie tylko Fukuyama, ale też dominujący na Zachodzie nurt intelektualny, ma oznaczać uświadomienie sobie przez człowieka optymalnej formy społeczno-politycznego bytowania, a więc rezygnację z ideowych bojów na rzecz współpracy w celu wspólnego rozwoju globalnej, materialnej cywilizacji, która jest w stanie zapewnić mu maksimum wolności i dobrobytu.
