Czy to już okupacja, czy jeszcze nie?
Czy to już okupacja, czy jeszcze nie? "Jaką szują trzeba być, żeby 11 listopada zamknąć Dworzec Centralny w Warszawie?"

Jest wiele gorących tematów: Żegluga na Odrze. Agresja Deutschebahn na PKP. Zaoranie polskiego rolnictwa z powodu interesów Mercosur. Blokada portu kontenerowego w Świnoujściu. Likwidacja jednej trzeciej szpitali. Obniżenie poziomu edukacji według wytycznych Bismarcka i Hansa Franka…
11 listopada nastąpiła tradycyjna, doroczna weryfikacja Polaków. Tego dnia można się było zorientować, jaki procent społeczeństwa docenia niepodległość, a jaki ma w nosie to, czy żyje w suwerennym kraju, czy pod okupacją. Marsz Niepodległości w Warszawie i wiele mszy za ojczyznę, spotkań czy imprez w setkach miejscowości są spektakularną manifestacją pozwalającą lokalnym społecznościom wyrazić swe przywiązanie do rodzinnych stron i wydarzeń zmieniających oblicze ziemi, „tej ziemi”, na której przyszło nam żyć z woli Bożej. Pięknie mówił św. Jan Paweł II o naszym polskim dziedzictwie. Wielkie pokłady miłości i fascynacji polskością znajdujemy w dziełach legendarnych twórców kultury…
Naturalnie nie ma jednego miernika patriotyzmu, jest ich niezliczona liczba. Można jednak przyjąć, że ludzie, organizacje, partie polityczne, korporacje międzynarodowe itp., które świadomie szkodzą Polsce, raczej nie są wyznawcami tutejszego patriotyzmu. Polska niepodległość ich nie interesuje. Wręcz przeciwnie, domagają się podległości, poddaństwa. W ciągu ostatnich 200 lat wielokrotnie, z użyciem potężnych armii, odbierali nam niepodległość. Napadali na nas, by wyzyskiwać, okradać, degradować, unicestwiać… I na tym aspekcie naszej sytuacji skoncentrujmy uwagę – na opętanych nienawiścią wrogach.
