Clean Industrial Deal, czyli Zielony Ład na sterydachClean Industrial Deal, czyli Zielony Ład na sterydach. "Wyższe podatki, dołożymy opłaty za CO2, polejemy sosem słów"

Ceny energii szybują, fabryki się zamykają, a Europa traci konkurencyjność. To nic, powstał Clean Industrial Dea - oczywiście wszystko podlane sosem wielkich, pustych sloganów: podniesiemy podatki, dołożymy kolejne opłaty za emisję CO2, a przedsiębiorcy jakoś sobie poradzą… albo wyemigrują.
Bruksela znowu to zrobiła. Myśleliście, że Zielony Ład to szczyt ich kreatywności w niszczeniu europejskiego przemysłu? Nic z tych rzeczy! Oto nadciąga Clean Industrial Deal – wersja 2.0, nowa, jeszcze bardziej absurdalna, jeszcze bardziej utopijna i rzecz jasna jeszcze droższa. A skoro Zielony Ład działa tak świetnie, że ceny energii szybują, fabryki się zamykają, a Europa traci konkurencyjność szybciej niż francuski rząd popularność, to czemu nie przycisnąć jeszcze bardziej?.
Oczywiście wszystko podlane sosem wielkich, pustych sloganów o „zielonej rewolucji przemysłowej”, „wzmocnieniu europejskiego sektora” i „innowacyjnych rozwiązaniach”. Brzmi pięknie, prawda? A teraz usiądźcie wygodnie. Sprawdźmy, co się za tym kryje.
