Merz zaatakowany w telewizji przez wyborców. Kanclerzowi puściły nerwyMerz zaatakowany w telewizji przez wyborców. Kanclerzowi puściły nerwy

FacebookTwitter

Występ Friedricha Merza w programie RTL, w którym kanclerz odpowiadał na pytania i zarzuty zwykłych obywateli, wywołał ostrą reakcję niemieckich komentatorów. Komentatorzy zarzucili mu brak politycznego wyczucia, nerwowy i pouczający sposób mowy, choć przyznawali z drugiej strony, że formuła programu pozostawiała wiele do życzenia. Dziwili się też, że szef rządu przyjął zaproszenie od RTL.

„To nie był kurs komunikacji”

Cokolwiek robił podczas urlopu Friedrich Merz, na pewno nie był to kurs komunikacji. A może był to kiepski kurs. Albo nie uważał. Albo znowu wszystko zapomniał. Jak kanclerz może dać taki popis, jak w czwartek wieczorem w RTL? 

– pyta „Süddeutsche Zeitung”, cytowane przez dw.com.

Gazeta krytycznie oceniła sposób, w jaki Merz reagował na konfrontację z uczestnikami programu. Wśród rozmówców znalazła się pediatra, która zarzuciła kanclerzowi, że poprzez reformę służby zdrowia narusza swoją przysięgę swojego urzędu.

Zdaniem komentatora „Süddeutsche Zeitung” kanclerzowi nie udało się w tej sytuacji zachować spokoju i dystansu. Zamiast tego Merz miał zareagować gwałtownie.

Friedrich Merz ma w repertuarze tylko jedną surową, władczą postawę. Oczywiście była to przesada, gdy lekarz-pediatra zarzuciła mu w stacji RTL, że reformą służby zdrowia łamie on swoją przysięgę urzędową. Ale ta kobieta jest profesjonalistką w leczeniu dzieci; publiczna debata nie należy do jej zawodu 

– ocenił komentator.

„Mógłby odpowiedzieć z uśmiechem”

Autor komentarza przekonuje, że polityk tej rangi powinien umieć rozładować napięcie, zamiast reagować jak uczestnik zwykłej kłótni.

Według „Süddeutsche Zeitung” kanclerz wybrał jednak zupełnie inną reakcję:

Merz zmarszczył jednak czoło, widać było, jak bardzo jest poruszony. Zaczął mówić staccato: 'To idzie za daleko. I zdecydowanie to odrzucam'

- opisywał gazeta reakcję szefa rządu. 

Po co przyjmował zaproszenie?

Inaczej występ Merza ocenił komentator „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Jego zdaniem nie chodzi wyłącznie o zachowanie kanclerza, lecz także o pytanie, czy osoba stojąca na czele niemieckiego rządu w ogóle powinna uczestniczyć w tego rodzaju programach.

Kanclerz musi wytyczać ogólne kierunki polityki dla ponad 80 milionów ludzi. Nie może jednak – i nie musi – osobiście wysłuchiwać każdego niezadowolonego. A już na pewno nie musi pozwalać obrażać się w telewizji

– stwierdził komentator.

Jego zdaniem odpowiedzialność za formułę programu ponosi RTL, ale decyzja o przyjęciu zaproszenia należała do samego Merza.

Komentator zwraca uwagę, że występ w takim formacie może również osłabiać autorytet urzędu kanclerskiego.

To, że Friedrich Merz bierze udział w czymś takim, (...) to jedna strona takich wystąpień. Druga polega na tym, że chodzi tu również o godność urzędu. Ten człowiek jest kanclerzem

- pisze FAZ, przytaczany przez dw.com.

„Tata mówi, co trzeba zrobić”

Do występu kanclerza odniosła się także regionalna prasa. Komentator „Stuttgarter Nachrichten” zwrócił uwagę zarówno na słabości komunikacyjne Merza, jak i na przekraczanie granic przez jego krytyków.

Friedrich Merz nie jest geniuszem komunikacji. Zawsze nieco marudny ton kanclerza, w połączeniu z postawą typu 'tata mówi, co trzeba zrobić' i spojrzeniem typowego obrażalskiego, nie sprzyja rozgrzaniu serca rozmówcy” 

– ocenił komentator i zaznaczył jednocześnie, że oceny, z jakimi spotkał się kanclerz "wykraczają poza rzeczową krytykę”. 

sc/wPolityce.pl za dw.com

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.