Strajk imigrantów w Niemczech. "Sygnał ostrzegawczy"Strajk imigrantów w Niemczech. "Sygnał ostrzegawczy"
Właściciele lokali usługowych pochodzenia imigranckiego z Magdeburga wstrzymali w środę na kilka godzin swoją działalność w ramach „strajku migrantów”. Protest wymierzony jest w Alternatywę dla Niemiec (AfD), zyskującą na popularności w Niemczech.
Niemcy dołączają się do strajku emigrantów
Jak poinformowali organizatorzy akcji, uczestniczy w niej około 150 lokali, w tym w centrum Magdeburga. Wśród nich są m.in. salony fryzjerskie, kioski czy sklepy spożywcze. Mają być one nieczynne w godz. 10-15.
Do „strajku migrantów” dołączyły również lokale prowadzone przez Niemców.
Sygnał ostrzegawczy
Protest ma zwrócić uwagę na to, jak istotną społecznie i gospodarczo rolę w Saksonii-Anhalcie odgrywają migranci. Według organizatorów strajk ma być sygnałem ostrzegawczym dla społeczeństwa i apelem o dokładne przyjrzenie się programowi AfD.
Wcześniej, w poniedziałek, niemiecki nadawca radiowy MDR, obejmujący swoim zasięgiem także Saksonię-Anhalt, zakończył program informacyjny pięcioma sekundami ciszy. Był to protest przeciwko planom AfD, która ma w programie reformę finansowania publicznego radia i telewizji.
AfD liderem
AfD jest obecnie w Niemczech liderem sondażowym. W sierpniowym ogólnokrajowym badaniu instytutu Insa partia może liczyć na 28 proc. poparcia, dystansując drugi w kolejności blok chadecki CDU/CSU o osiem punktów procentowych.
6 września w Saksonii-Anhalcie odbędą się wybory do regionalnego parlamentu. W sondażach w tym kraju związkowym AfD ma ponad 40 proc. poparcia i liczy na to, że po raz pierwszy w historii Niemiec przejmie władzę na poziomie landu.
sc/wPolityce.pl/PAP
