Francuskie wojsko otworzyło ogień do pięciu dronów!
Francuskie wojsko otworzyło ogień do pięciu dronów, które latały nad bazą atomowych okrętów podwodnych! Nie wiadomo, czy je zestrzelono

"Francuskie wojsko otworzyło ogień do dronów, które latały nad bazą w Ile Longue w Bretanii (północno-zachodnia Francja), gdzie stacjonują okręty podwodne z napędem atomowym przenoszące pociski balistyczne z głowicami termojądrowymi" - podała AFP, powołując się na źródła w żandarmerii.
„Francuskie wojsko otworzyło ogień do dronów, które latały nad bazą w Ile Longue w Bretanii (północno-zachodnia Francja), gdzie stacjonują okręty podwodne z napędem atomowym przenoszące pociski balistyczne z głowicami termojądrowymi” - podała AFP, powołując się na źródła w żandarmerii.
Do incydentu doszło wczoraj wieczorem, kiedy wykryto pięć dronów nad jednym z najważniejszych francuskich obiektów wojskowych.
Źródła w żandarmerii przekazały AFP, że jednostka odpowiedzialna za ochronę francuskiej floty (Fusillers Marins - Strzelcy Morscy) otworzyła ogień do bezzałogowców. Nie podano, czy drony zostały zestrzelone.
Prefektura morska odpowiedzialna za region Atlantyku poinformowała AFP, że w związku z incydentem wszczęto śledztwo. W przesłanym agencji komunikacie zapewniono, że „infrastruktura krytyczna nie była zagrożona”.
Drony w strefie zakazanej we Francji
Pojawienie się dronów w strefie zakazanej we Francji nie jest rzadkością. W nocy z 17 na 18 listopada zgłoszono incydent związany z dronem, który miał latać w okolicach tej samej bazy Ile Longue, położonej na końcu Półwyspu Bretońskiego.
Bazę Ile Longue strzeże 120 żandarmów morskich we współpracy z jednostką strzelców morskich odpowiedzialną za bezpieczeństwo floty. Stacjonują tam cztery okręty podwodne z napędem atomowym przenoszące pociski balistyczne z głowicami termojądrowymi. Jeden z okrętów jest zawsze na morzu i jest ważnym elementem francuskiej strategii odstraszania atomowego.
AFP zwróciła uwagę, że w ostatnich miesiącach doszło do wielu incydentów z udziałem dronów, przelatujących nad lotniskami, bazami wojskowymi oraz innymi obiektami w północnej Europie. Władze państw dotkniętych przez te incydenty, uważają, że za tymi działaniami stoi Rosja.
CZYTAJ WIĘCEJ:
PAP/oprac. Natalia Wierzbicka
