Le Pen z bransoletką elektroniczną na prezydenta Francji!
Le Pen z bransoletką elektroniczną na prezydenta Francji! SONDAŻ pokazał prawdę

Prokurator przy francuskim Sądzie Kasacyjnym Remy Heitz powiedział, że sąd ten uczyni wszystko, by rozpatrzyć przed wyborami prezydenckimi skargę Marine Le Pen. Skarga ta dotyczy wyroku z apelacji, kiedy to nakazano prawicowej polityk noszenie bransoletki elektronicznej. Bez względu na to liderka Zjednoczenia Narodowego zdecydowała się kandydować w wyborach. Co więcej, gdyby miały się one odbyć dziś, Le Pen zasiadłby w Pałacu Elizejskim.
Prokurator przy francuskim Sądzie Kasacyjnym Remy Heitz powiedział, że sąd ten uczyni wszystko, by rozpatrzyć przed wyborami prezydenckimi skargę Marine Le Pen. Skarga ta dotyczy wyroku sądu apelacyjnego, który nakazał prawicowej polityk noszenie bransoletki elektronicznej. Bez względu na to liderka Zjednoczenia Narodowego zdecydowała się kandydować w wyborach. Co więcej, gdyby miały się one odbyć dziś, Le Pen zasiadłaby w Pałacu Elizejskim.
Domniemanie niewinności
Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się we Francji 18 kwietnia, druga - 2 maja przyszłego roku.
Heitz, który jest jednym z dwóch najwyższych rangą przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości we Francji, przekonywał, że Sąd Kasacyjny jest bezstronny.
Nasze decyzje i wybory mogą mieć konsekwencje polityczne, ale my nie podejmujemy decyzji na podstawie kryteriów politycznych. Zachowujemy postawę bezstronności i neutralności
— zapewnił.
Bransoletka zamiast zakazu
Prokurator wypowiadał się dwa dni po wyroku sądu apelacyjnego, który uznał, że Le Pen nie obowiązuje już zakaz udziału w wyborach, ale skazał ją na noszenie bransoletki elektronicznej przez rok. Polityk zapowiedziała, że odwoła się do Sądu Kasacyjnego. Heitz przypomniał, że dopóki nie wypowiedział się Sąd Kasacyjny, Le Pen nie jest skazana ostatecznie i obowiązuje domniemanie niewinności. Skarga - jak dodał - zawiesza wykonanie wyroku sądu apelacyjnego.
Le Pen została skazana za defraudację środków publicznych z powodu sposobu, w jaki jej partia opłacała w poprzednich dekadach asystentów swoich posłów w Parlamencie Europejskim.
Le Pen bije konkurentów na głowę
Po wyroku sądu apelacyjnego i decyzji Le Pen, by mimo to kandydować w wyborach, jej notowania w sondażach wciąż są wysokie, a nawet wzrosły. Według sondażu ośrodka Ifop dla dziennika „Le Figaro”, opublikowanego w środę wieczorem, 36 proc. respondentów zagłosowałoby na Le Pen w pierwszej turze wyborów. Wyprzedza ona znacznie innych pretendentów: drugi w sondażu uplasował się były premier Edouard Philippe, którego wybrało 19 proc. ankietowanych.
Z kolei w innym sondażu, opublikowanym dzień po wyroku, większość Francuzów - 59 proc. - uznało, że Le Pen popełnia błąd, kandydując w wyborach. O tym, że ma ona rację, przekonanych jest 40 proc. Wśród wyborców partii Le Pen, Zjednoczenia Narodowego (RN), jej decyzję poparło 68 proc., a 32 proc. wyraziło dezaprobatę. 36 proc. wyborców RN uważa, że współpracownik Le Pen i szef partii, Jordan Bardella, byłby lepszym od niej kandydatem na prezydenta. 26 proc. woli od niego Le Pen, a 38 proc. uważa, że między nimi dwojgiem nie ma różnicy. Badanie dla telewizji BFMTV przeprowadził ośrodek Elabe.
Sc/PAP/rp.pl
