Pewnymi kandydatami do 20-letniej odsiadki są m.in. Tusk i ŻurekPewnymi kandydatami do 20-letniej odsiadki są: Tusk, Żurek, Kierwiński, Siemoniak, Boroń, Berek, Markiewicz i Korwin-Piotrowska

policjaaaa.webp
Policja / fot. PAP/Radek Pietruszka
FacebookTwitter

Kompletnym skandalem jest bierność funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, gdy fizycznie został zaatakowany prezydent RP. Każda profesjonalna służba ochrony rzuciłaby na glebę, a wręcz na niej rozmazała każdego (bez względu na płeć), kto podniósł łapę na głowę państwa.

W szybkim tempie powiększa się lista osób, które po przywróceniu w Polsce demokracji muszą trafić do więzienia. Przynajmniej z artykułu 128 § 1 kodeksu karnego: „Kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności od lat 3 do 20”. I z artykułu 135 § 1 kodeksu karnego: „Kto dopuszcza się czynnej napaści na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

Do spędzenia za kratami nawet 20 lat więzienia wskutek działania w celu „usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej”, czyli Trybunału Konstytucyjnego na razie kwalifikują się: premier Donald Tusk, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński, minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, komendant główny policji Marek Boroń, nie-sędzia TK Krystian Markiewicz, nie-sędzia TK Maciej Berek, nie-sędzia TK Anna Korwin-Piotrowska. Tusk, Żurek, Kierwiński, Siemoniak i Boroń spełniają wszelkie kryteria przestępstwa z art. 18 § 1 kodeksu karnego – sprawstwa kierowniczego w związku z art. 128 § 1 kodeksu karnego.

Berek, Markiewicz i Korwin-Piotrowska powinni odpowiadać jako bezpośredni wykonawcy przestępstwa opisanego w art. 128 § 1 kodeksu karnego. Berek jako scenarzysta zamachu, Markiewicz jako autor [metadane wskazują na jego autorstwo] kuriozalnego „zarządzenia” w sprawie przerwy w wykonywaniu czynności służbowych przez Prezesa i Wiceprezesa Trybunału, a Korwin-Piotrowska jako podpisana pod owym „zarządzeniem”. Markiewicz i Korwin-Piotrowska kwalifikują się jeszcze do pociągnięcia do odpowiedzialności za przestępstwo „czynnej napaści na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”, co nagraniem wideo udokumentował ich kompan - Maciej Berek.

Nie-sędzia Berek już się zaczął bronić przed ewentualną odsiadką własną i swoich kompanów, ale ta obrona wyszła katastrofalnie. Napisał: „Sędziowie TK czekali na Prezydenta przed wejściem do siedziby TK (bocznym ze wzgl. bezpieczeństwa). Staliśmy przed drzwiami. Na przodzie grupy sędziów stała STK A. Korwin-Piotrowska, która chciała przywitać Prezydenta i zaprosić do przygotowanej na spotkanie sali. Nadchodzący energicznie Prezydent nie tylko nie zatrzymał się przed stojącą przed drzwiami Sędzią. Używając najdelikatniejszych słów - Prezydent z impetem wpadł na Sędzię A. Korwin-Piotrowską i zaczął przepychać się przez grupę pozostałych Sędziów. Podkreślam - nikt Prezydenta nie szarpał, ani nikt z Prezydentem się nie szarpał. Nagrania, które opublikowaliśmy, nie pokazują całości tej sytuacji. Nagraniami całości dysponują osoby, które szły za Prezydentem i nagrywały całe zdarzenie z tamtej perspektywy. Co ważne, Prezydent po wejściu do budynku, nie był zainteresowany żadną rozmową. Udał się na piętro budynku z grupą swoich współpracowników”.

Powiedzieć, że Berek kłamie, to nic nie powiedzieć, gdyż to Markiewicz i Korwin-Piotrowska czynnie zaatakowali prezydenta, co widać na wideo autorstwa Berka. Dlatego jego wpis spotkał się z setkami miażdżących komentarzy. Oto kilka z nich. Mecenas Bartosz Lewandowski: „Jasne. A to ‘nie wejdzie pan’ z ust pani Korwin-Piotrowskiej to takie przywitanie i okazanie szacunku do prezydenta RP, tak?”. Poseł Dariusz Matecki: „Bandyto, sam opublikowałeś nagranie będące dowodem na atak na Prezydenta RP”. Pisarz Jacek Piekara: „Łżesz totalnie. Ale to dobrze. Bo to oznacza, że już obsrałeś zbroję i szykujesz sobie usprawiedliwienia na procesie, który cię czeka”. Poseł Radosław Fogiel: „’Nikt prezydenta nie szarpał’? Zorientowaliście się, w jakie bagno wdepnęliście i zrobiło się nerwowo. Ale miło, że to sam udokumentowałeś, Machiavelli za dychę”. Eurodeputowany Jacek Ozdoba: „I tak skończysz z wyrokiem. Przyłożyłeś rękę do zamachu stanu”. Poseł Agnieszka Wojciechowska van Heukelom: „To nie są sędziowie TK, pan też nim nie jest. Jesteście zdrajcami własnego narodu. I uzurpatorami, którzy zgotowali nam zamach stanu. Czego pan nie rozumie?”. Dziennikarz i przedsiębiorca Krzysztof Stanowski: „Nie za bardzo rozumiem, dlaczego kobieta, która fizycznie atakuje prezydenta nie ma wyłamanych rąk przez funkcjonariuszy SOP”.

Z punktu widzenia prawa sygnatariuszkę „zarządzenia w sprawie przerwy w wykonywaniu czynności służbowych przez Prezesa i Wiceprezesa Trybunału” nic nie różni od jakiejś pańci z ulicy, której coś się ubzdurało. Jej uzurpację z zimną prawniczą logiką obnażył Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński w specjalnym oświadczeniu: „Przepis art. 130 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 334 z późn. zm.) przewiduje możliwość zarządzenia natychmiastowej przerwy w czynnościach służbowych sędziego wyłącznie w ściśle określonych okolicznościach, powierzając tę kompetencję prezesowi sądu. Przepis ten nie może stanowić samoistnej podstawy do podejmowania analogicznych działań wobec Prezesa i Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego przez osobę, której ustawa nie przyznaje odpowiednich uprawnień. Nadanie określonej czynności formy zarządzenia nie może legalizować przekroczenia bądź uzurpowania kompetencji ani prowadzić do obejścia ustawowych gwarancji niezależności Trybunału Konstytucyjnego”.

Gdyby pańci było mało, prezes Kapiński dodał jeszcze: „Nawet abstrahując od oceny statusu ustrojowego Pani Anny Korwin-Piotrowskiej, należy przypomnieć, że zgodnie z art. 11 ust. 2 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. z 2019 r. poz. 2393) kierowanie pracami Trybunału przez sędziego wskazanego według określonych w tym przepisie kryteriów jest dopuszczalne jedynie w okresie od powstania wakatu na stanowisku Prezesa Trybunału do czasu jego powołania. Regulacja ta nie uprawnia zatem do przejmowania kompetencji urzędującego Prezesa ani do arbitralnego odsuwania go od wykonywania obowiązków. Również przewidziana w art. 12 ust. 4 tej ustawy możliwość zastępowania Prezesa w określonych okolicznościach nie stanowi podstawy do jednostronnego zarządzania przerwy w czynnościach służbowych Prezesa i Wiceprezesa Trybunału. Przepisy ustanowione w celu zapewnienia ciągłości funkcjonowania Trybunału nie mogą być wykorzystywane jako instrument pozbawiania jego urzędujących organów ustawowych kompetencji. Prowadziłoby to do całkowitego odwrócenia celu tych regulacji i stworzenia mechanizmu arbitralnego przejmowania kierownictwa Trybunału, nieznanego obowiązującemu porządkowi prawnemu”.

Wyjątkowo kompromitujące dla obecnie rządzących siepaczy i zamachowców było przypomnienie przez sędziego Kapińskiego zapisów konstytucji: „Art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej nakazuje organom władzy publicznej działanie na podstawie i w granicach prawa, art. 10 ustanawia zasadę podziału i równowagi władz, natomiast art. 173 gwarantuje odrębność i niezależność sądów i trybunałów od innych władz. Z regulacji tych wynika jednoznacznie, że żaden organ władzy publicznej nie może, z pominięciem ustawowych procedur, arbitralnie ograniczać działalności konstytucyjnego organu państwa ani pozbawiać osób pełniących w nim funkcje możliwości wykonywania ich obowiązków. Żaden organ państwa nie może również samodzielnie przyznawać sobie kompetencji, których nie przewiduje prawo, ani wykorzystywać środków przymusu do narzucania innym organom własnej interpretacji obowiązujących przepisów”.

Skala bezprawia w wydaniu Tuska, jego siepaczy i jego pachołków „ruszyła” nawet takich sympatyków rządzącej koalicji, jak prof. Marcin Matczak: „Ze szczątkowych informacji, na jakiej podstawie zawieszono B. Święczkowskiego, wynika, że ma to być art. 19 ustawy o statusie sędziów TK, który mówi, że do spraw nieuregulowanych w tej ustawie stosuje się ‘przepisy dotyczące praw i obowiązków sędziów SN’ i art. 130 ustawy o SN, który pozwala zawiesić sędziego sądu powszechnego, gdy zachowuje się w sposób godzący w powagę sądu. Nie myślałem, że przyjdzie mi kiedyś bronić Święczkowskiego, ale ta podstawa prawna jest nieistniejąca z miliona powodów. Po pierwsze, odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów TK jest uregulowana szczegółowo, więc nie można do niej stosować art. 19, który mówi o sprawach nieuregulowanych. Po drugie, z tej podstawy prawnej wynika, że Święczkowskiego zawiesił … Żurek. Bo to minister sprawiedliwości zawiesza sędziego, który jest prezesem sądu powszechnego. Nie wiadomo, kto zawiesił Sochańskiego. O ile minister sprawiedliwości sprawuje nadzór nad sądami powszechnymi, nie może go sprawować nad TK - zwłaszcza że sędziowie TK podlegają zgodnie z art. 195 Konstytucji w zakresie sprawowania urzędu tylko Konstytucji, a nie ustawom, jak sędziowie zwykli. Zawieszenie prezesa TK przez ministra sprawiedliwości jest więc działaniem bezpośrednio naruszającym z pięć przepisów konstytucji. Poza tym życzę powodzenia, jak władza się zmieni i ten precedens wobec prezesa i sędziów TK zacznie wykorzystywać nowy Ziobro. Po trzecie, odpowiednie zastosowanie art. 19 nie zostało tu dokonane w odniesieniu do praw i obowiązków sędziów TK, ale do rozszerzenia kompetencji władzy wykonawczej wobec władzy sądowniczej. (…) Zdjęcia uzbrojonej policji i interpretacje prawne, według których minister sprawiedliwości może usunąć z urzędu prezesa TK zarządzeniem będą się odbijały potężnym, antypraworządnościowym refluksem przez lata”.

Prof. Matczak dodał jeszcze, że „jeśli to sędzia TK Korwin-Piotrowska uznała, że może zawiesić prezesa, to jest jeszcze gorzej, bo ona nie jest organem, o którym mowa w art. 130 ustawy o SN. (…) Problem w tym, że najstarszy stażem sędzia (jeśli ona nim jest) może działać w zastępstwie prezesa TK w sytuacji ‘niemożności’ jego działania (12.4 ustawy). Tymczasem to właśnie działanie pani sędzi wywołało tę niemożność (zawieszenie) - innymi słowy, kiedy ona już działała w zastępstwie prezesa wydając zarządzenie o zawieszeniu, on jeszcze mógł działać. A więc jej kompetencja nie powstała”.

Polska nie będzie normalnym państwem, jeżeli zamach stanu, czyli atak na Trybunał Konstytucyjny nie zostanie osądzony, a zamachowcy ukarani. Nie może być tak, że ciężkie przestępstwa pozostają bez winy i kary. To musi być nauczka i memento dla wszystkich obecnych i przyszłych „demokratów walczących”. I musi zostać wreszcie uregulowana kwestia używania policji do osłony zamachowców (generalnie przestępców), zamiast do ich ścigania. Kompletnym skandalem jest bierność funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, gdy fizycznie został zaatakowany prezydent RP. Każda profesjonalna służba ochrony rzuciłaby na glebę, a wręcz na niej rozmazała każdego (bez względu na płeć), kto podniósł łapę na głowę państwa.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.