Unijny fanatyzm Tuska topi Polskę. Straszenie Polexitem to idiotyzmM. Nykiel: Unijny fanatyzm Tuska topi Polskę. Straszenie Polexitem to idiotyzm

Im bardziej histerycznie Donald Tusk reaguje na uwagi o konieczności zreformowania Unii Europejskiej, tym bardziej należy uznać politykę Brukseli za groźną dla Polski. Ktokolwiek podważa suwerenność własnego państwa i stawia na podległość obcym interesom, stanowi dla kraju zagrożenie. Jazgot, jaki premier uruchomił po wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego w Krynicy, kolejny raz dowodzi, że polska racja stanu jest dla niego pojęciem obcym.
Gdy brakuje argumentów, koalicja się rozłazi, sfery puchną, a dług państwa galopująco rośnie, zawsze można uderzyć w dzwonek alarmowy z hasłem „Polexit!”. Donald Tusk po raz kolejny sięgnął po swój ulubiony manewr manipulacyjny, sądząc ze rozjuszy opinię publiczną. Jarosław Kaczyński mówi o konieczności głębokiej reformy Unii Europejskiej, a w odpowiedzi pada paniczny wrzask, że Polska właśnie pakuje walizki i żegna się z Europą. Jak można sprowadzać skomplikowaną, merytoryczną debatę o przyszłości kontynentu do infantylnego szantażu: albo ślepy zachwyt nad brukselską biurokracją, albo natychmiastowy rozwód?
Prezes Prawa i Sprawiedliwości przeprowadził głęboką analizę stanu UE i przedstawił złożoną argumentację, wskazując na obszary wymagające reformy, aby Unia mogła być konkurencyjna, rozwojowa i samodzielna, a jednocześnie wspólnotowa, czyli by nie zawłaszczała suwerenności państw, które ją tworzą. Przedstawił twarde fakty, ukazujące że UE w obecnym kształcie zmierza wprost ku gospodarczej i politycznej zapaści. Wystarczy spojrzeć na wskaźniki PKB – jeszcze kilkanaście lat temu wspólnota (z Wielką Brytanią) dotrzymywała kroku Stanom Zjednoczonym, a dziś dystans na korzyść USA sięga aż 10 bilionów dolarów rocznie. To nie efekt przypadku, lecz bezpośredni skutek lat błędnych decyzji, ideologicznego przewrotu w polityce klimatycznej, dławienia innowacji gigantyczną biurokracją oraz nieodpowiedzialnej polityki energetycznej.
Unia Europejska jako organizacja współdziałających ze sobą narodów jest Polsce i Europie potrzebna. Problem polega jednak na tym, czym stała się pod rządami brukselskich elit. Traktatowe zasady pomocniczości, proporcjonalności i równości państw członkowskich są cyklicznie zastępowane prawem silniejszego oraz orzeczniczym aktywizmem Trybunału Sprawiedliwości UE. Gdy w Niemczech sędziowie są wybierani w kluczu czysto politycznym przez ministrów, brukselscy urzędnicy mówią o „wyższej kulturze prawnej”. Gdy Polska próbuje kształtować własny wymiar sprawiedliwości, słyszy zarzuty o łamanie praworządności. Ta jawna hipokryzja i stosowanie podwójnych standardów to nie spoiwo, lecz korozja niszcząca europejską solidarność od środka.
Stąd właśnie wynika postulat gruntownej reformy Unii, sformułowany przez Jarosława Kaczyńskiego. Nie chodzi o ucieczkę, lecz o przywrócenie Europy obywatelom – odebranie władzy technokratom i sprowadzenie Unii do jej fundamentów: organizacji międzyrządowej, szanującej suwerenność i tożsamość konstytucyjną państw narodowych. Zdaniem prezesa PiS, rzeczowa reforma Unii wymaga konkretnych zmian:
- Odrzucenia ideologicznego dławienia gospodarki – zniesienia absurdalnych narzutów biurokratycznych niszczących polskie rolnictwo i przemysł, obniżenia cen energii oraz postawienia na realne innowacje, w tym nową energetykę jądrową i rozwój sztucznej inteligencji, w których Europa dramatycznie zostaje w tyle za USA.
- Przywrócenia kontroli demokratycznej – ukrócenia samowoli Komisji Europejskiej poprzez przekształcenie jej w organ czysto wykonawczy podporządkowany Radzie Europejskiej, a także reformy Parlamentu Europejskiego, tak by zasiadali w nim delegaci parlamentów krajowych, posiadający bezpośredni mandat od swoich wyborców.
- Odpowiedzialnej polityki migracyjnej i bezpieczeństwa – zatrzymania bezkrytycznego przyjmowania nielegalnych migrantów i skupienia sił na realnej ochronie granic zewnętrznych oraz wzmacnianiu potencjału obronnego państw członkowskich.
Co Donald Tusk z tego wszystkiego zrozumiał? Wściekle broni obecnego układu z prostego powodu: sam był jego beneficjentem i współarchitektem. Rzuca więc absurdalne hasło o „Polexicie” i straszy wyimaginowanym wrogiem, zamiast odpowiedzieć na proste pytania: dlaczego rachunki za energię wciąż rosną, dlaczego rolnicy w całej Europie wychodzą na ulice i dlaczego europejski przemysł traci konkurencyjność?
Prawdziwym zagrożeniem dla przyszłości Polski i całej Europy nie są ci, którzy domagają się naprawy zepsutego mechanizmu. Prawdziwym zagrożeniem są unijni fanatycy, którzy w imię ochrony brukselskiego status quo, niemieckich marzeń o superpaństwie i własnych interesów wolą udawać, że pogłębiający się kryzys to najwyższa forma europejskiego sukcesu. Działalność Tuska na rzecz podporządkowania Polski obcym siłom zawsze była widoczna, teraz jednak przeszła w fazę histerycznego omamienia. Tyle że czasy się zmieniły. Ludzie coraz bardziej rozumieją, że unijne imadło od dawna nie służy naszym własnym interesom.
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
