Braun jest zagrożeniem? To wreszcie zdelegalizujcie mu partię!J. Jaszczuk Braun jest zagrożeniem? To wreszcie zdelegalizujcie mu partię!

_MIL4893.webp
Braun i posłowie na wiecu "Rodaków Kamratów". Fot. Fratria
FacebookTwitter

Na początek uprzedzam, że tytuł celowo jest nieco prowokacyjny. Niemniej nie przestaje mnie zastanawiać, dlaczego koalicji 13 grudnia, złożonej w dużej mierze z antyputinistów neofitów, którzy – tak jak marszałek Włodzimierz Czarzasty – jeszcze niedawno rozdzierali szaty nad „rusofobią” rządu PiS, dopiero w ostatnich miesiącach zaczął przeszkadzać Grzegorz Braun na posiedzeniach Rady Bezpieczeństwa Narodowego? Jakkolwiek poglądy głoszone przez Brauna, jego ugrupowanie i ludzi, którzy reprezentują Konfederację Korony Polskiej w parlamencie krajowym czy europejskim, są dla mnie nie do przyjęcia, to w tym nawoływaniu do utworzenia kordonu sanitarnego widzę hipokryzję, ale też bicie piany. Dlaczego? Spróbuję wyjaśnić – bez obrony tego, czego nie da się obronić, czyli poglądów głoszonych przez Brauna i jego ludzi.

Zaczęło się od wywiadu prezydenta Karola Nawrockiego dla „Rzeczpospolitej” i próby skręcenia przez polityków koalicji rządzącej głupiego spinu o rzekomym poparciu głowy państwa dla Brauna (równolegle zresztą z drugim głupim spinem, jakoby Nawrocki „nie widział” zagrożenia ze strony Rosji). Tymczasem, jeżeli chodzi o partię Grzegorza Brauna, prezydent stwierdził jedynie oczywisty fakt: Konfederacja Korony Polskiej ma swoich przedstawicieli w parlamencie i poparcie pewnej części społeczeństwa, dlatego jest obecna w polskiej polityce. Pytany o zarzuty dotyczące prorosyjskości Brauna, Karol Nawrocki przypomniał, że europoseł nie jest jedynym politykiem, wobec którego formułowane są takie oskarżenia i przytoczył politykę resetu rządu Tuska z Rosją. Później pojawiła się sugestia, że prezydent widzi dla Brauna miejsce w prawicowym pakcie senackim, nad którym zapowiadał swój patronat.

Po chwili przerwy na sprawę Grand Hotelu mamy już kolejny odcinek tego serialu – ludzie Brauna na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i oburzenie polityków, którzy sami, delikatnie mówiąc, mają sporo „za uszami”, jeśli chodzi o stanowisko wobec Rosji czy nawet konkretne działania.

A może trzeba zdelegalizować?

Jakkolwiek głupie i szkodliwe nie byłyby głoszone przez braunistów poglądy czy styl sprawowania przez Brauna polityki, to trzeba uświadomić sobie jedną rzecz. Mówimy tu o wciąż legalnie działającym środowisku politycznym, które w dodatku do parlamentu wybierają ludzie. To, że to ugrupowanie z uporem godnym lepszej sprawy piłuje gałąź, na której siedzi, to kwestia, którą należy oddzielić od faktu, że nie jest zdelegalizowane. Wystawia swoich kandydatów w wyborach, ma swoich przedstawicieli w parlamencie krajowym czy europejskim. Dopóki nie została wykluczona z życia politycznego to najnormalniej w świecie w nim uczestniczy. I będzie uczestniczyć.

Nie chcecie, żeby uczestniczyła? Zdelegalizujcie partię. A jej członków pozamykajcie do więzień. Przecież Donald Tusk i jego ludzie nieustannie podkreślają, że zagrożenie rośnie, a Putin właściwie jest już u bram, tylko ta „nieodpowiedzialna” i „prorosyjska” prawica i prezydent Nawrocki tego „nie widzą”. Nic to, że jeden z liderów tej rzekomo prorosyjskiej i niedostrzegającej zagrożenia prawicy, co miesiąc powtarza publicznie, że Putin w zamachu zabił mu brata bliźniaka.

Delegalizacja partii Brauna marzy się zresztą niektórym zwolennikom obecnej koalicji rządzącej. Czy w obecnej sytuacji naprawdę nie dałoby się tego zrobić, zwłaszcza że wróg u bram? Dla tej grupy zwolenników rządu mam jednak złą wiadomość – Tusk, Czarzasty, Kosiniak-Kamysz nic Braunowi nie zrobią. Nie zrobią, bo jest dla nich wygodnym „straszakiem”. Grzegorz Braun, który rzeczywiście umiejscawia zagrożenie ze Wschodu nie tam, gdzie ono faktycznie się znajduje. Którego ludzie od początku pełnoskalowej agresji na Ukrainę woleli wzbudzać w Polakach niechęć wobec ukraińskich uchodźców znajdujących u nas schronienie. Który dogaduje się z takimi postaciami, jak Mateusz Piskorski (Mateusz, a nie „Mariusz”, jak powiedział na antenie TVP w likwidacji wybitny „ekspert” od polityki wschodniej, niejaki Michał Szczerba), ale również – Jarosław Bratkiewicz, jeden z „ojców” resetu pierwszego rządu Donalda Tuska z Rosją (ciekawe, czy minister Radosław Sikorski dzisiaj powiedziałby: „Nie znam gościa”). Ten sam Braun, który negował Holokaust i który w czasie pandemii koronawirusa groził ministrom zdrowia lub atakował ich fizycznie (i mówimy o ministrach pisowskich). Ten właśnie Braun jest dla koalicji Tuska wygodny, dlatego włos mu z głowy nie spadnie, a jego partia będzie dalej miała szansę na niezły wynik w wyborach. Wygodny do straszenia, że będzie współrządził z PiS. Wygodny do uderzania w prezydenta Karola Nawrockiego. Wygodny do kręcenia kolejnego sezonu serialu pod tytułem „uchylamy Braunowi immunitet”, ale nic konkretnego za tym nie idzie. Kto wie, czy nie także wtedy, kiedy coś źle się dzieje w państwie polskim i trzeba zrobić jakąś awanturkę, aby nieco odwrócić uwagę społeczeństwa z dziurawych finansów na „szalonego” Brauna, aby zwolennicy rządu mogli znów wygłaszać tyrady o „brunatniejącej Polsce” i „brunatnej fali”.

Uczciwie powiem, że nie wiem, jakie są możliwości delegalizacji partii czy ruchów politycznych. Ufam jednak, że jeśli znajdą się ku temu naprawdę solidne podstawy – np. namacalny dowód, że Grzegorz Braun lub inny polityk jego ugrupowania przekazuje Rosjanom jakieś informacje, które trafić do nich nie powinny czy podejmuje jakieś wyraźnie niepokojące kontakty – odpowiednie służby się tym zajmą. Być może, skoro KKP rzeczywiście „śmierdzi rublem” czy onucą, to właściwe służby już dawno mają ją na oku.

Póki partia jest legalna i nie zostaje odsunięta od jakiegokolwiek wpływu na życie polityczne, jeżeli nie ma przeciwwskazań, aby udzielać jej poszczególnym członkom takich to a takich upoważnień czy dostępów – to ma również prawo uczestniczyć w takich gremiach jak Rada Bezpieczeństwa Narodowego.

Oni już wcześniej mówili Braunem

Tym bardziej, że cała sprawa ma jeszcze drugie dno. Bo tak się składa, że Grzegorz Braun nigdy nie sprawował władzy w Polsce. Nie sprawował i oby tak pozostało, zresztą raczej pozostanie. Ewentualna koalicja PiS z Konfederacjami skończyłaby się jedynie powtórką z Giertycha i Leppera i przyspieszonymi wyborami. Rzecz w tym, że ci, którzy dzisiaj straszą, że Braun znajdzie się w ewentualnym przyszłym prawicowym rządzie, nie tylko sprawują władzę aktualnie, ale sprawowali ją już w przeszłości. W różnych odsłonach zresztą. I w tamtym czasie, by tak rzec, nie wykazali się świadomością zagrożenia ze strony Rosji.

Czym różni się marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który dziś pokrzykuje na prezydenta Karola Nawrockiego, żeby Brauna na RBN nie wpuszczał, od Leszka Millera, który w ostatnich latach bardzo podoba się niektórym zwolennikom prawicy, bo nie lubi Ukraińców? Tym, że to Czarzasty jest dziś aktywnym politykiem i ma ważną funkcję w państwie, a Miller politykę dziś jedynie komentuje. To nie jest tak, że Miller zmienił poglądy. Zmienił je Czarzasty i też nie wiadomo, na jak długo. Obaj wywodzą się przecież z tej samej genetycznie prorosyjskiej PZPR i jej potomka – również genetycznie prorosyjskiego SLD. Czarzasty, który wścieka się na dziennikarzy za pytania o jego relacje z niejaką Swietłaną Czestnych oraz o poświadczenia bezpieczeństwa, jeszcze niedawno składał na sowieckich mogiłach kwiaty, ramię w ramię z ówczesnym ambasadorem Rosji Siergiejem Andriejewem, utyskując przy tym na „rusofobię” rządu PiS. Owszem, w 2018 r. pełnoskalowej wojny nie było. Za to było już po bezprawnej aneksji Krymu, agresji na Gruzję i wielu innych bandyckich działaniach putinowskiej Rosji. Leszek Miller po prostu nie musi dziś udawać, że nie jest prorosyjski. Czarzasty musi, bo taka jest w tej chwili agenda polityczna obecnego rządu.

Swoje „za uszami” jeśli chodzi o reset z Rosją ma na pewno PSL. Waldemar Pawlak, odpowiedzialny za skrajnie szkodliwą umowę gazową z reżimem Putina, z ramienia ludowców zasiada w Senacie. Pawlak niemal do ostatnich chwil przed agresją Rosji na Ukrainę bronił tej umowy gazowej. Dziś tacy ludzie PSL, jak Władysław Kosiniak-Kamysz, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, Miłosz Motyka czy Jakub Stefaniak nie tylko zasiadają w rządzie, ale jeszcze mają czelność pouczać w sprawie Rosji tych, którzy od początku przed nią ostrzegali.

O „resecie” w wykonaniu partii Donalda Tuska można mówić długo i namiętnie, przypominać równie długo i namiętnie różne zdjęcia na molo. Dość groteskowe jest jednak to, że Braun na RBN przeszkadza komuś, komu jeszcze niedawno nie przeszkadzał Ławrow na naradzie ambasadorów i ludzie po moskiewskiej MGIMO w kierowanym przez niego resorcie. Mowa na pewno o jednym człowieku, już tutaj wspomnianym – Jarosławie Bratkiewiczu, który dziś występuje na wydarzeniach i konferencjach organizowanych przez środowisko Brauna i pokazuje się na kanale Piskorskiego. Stefan Niesiołowski, który dziś zajmuje się głównie obrażaniem i atakowaniem prawicy i prezydenta, w okresie, kiedy był posłem, zasiadał chociażby w komisji obrony narodowej, a nawet jej prezydium. Nie przeszkadzało mu to w częstym udzielaniu wywiadów rosyjskiemu Sputnikowi.

A teraz przejdźmy jeszcze nieco dalej. Wszystkim tym, których oburza (i słusznie), że ugrupowanie Brauna chciałoby wrócić do Nord Stream i Nord Stream 2 polecam sprawdzić, kto te gazociągi z Rosją budował. Mam złą wiadomość - to nasi "wspaniali" sojusznicy i sąsiedzi, na których nie wolno mówić złego słowa, bo od razu jest się "agentem Putina". Tak, chodzi o Niemcy.

Jeśli Braun jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski, to – powtarzam – nic nie stoi na przeszkodzie, aby zdelegalizować jego partię. Inaczej mamy do czynienia z biciem piany, a ostatnie akty strzeliste na temat obecności Brauna na RBN cuchną hipokryzją nawet bardziej niż jakakolwiek partia cuchnie onucą. Zatem - albo odwagi, albo nie zawracajcie głowy.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.