Pamiętasz tajne posiedzenie Tuska? Wtedy Braun im nie przeszkadzałPamiętasz tajne posiedzenie Tuska? Wtedy Braun im nie przeszkadzał

Obóz rządzący po raz kolejny serwuje Polakom szczyt politycznej hipokryzji i taniego teatru. Gdy Prezydent RP Karol Nawrocki zwołał na 3 listopada niejawne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, na salonach Koalicji 13 Grudnia wybuchła nagła, niemal histeryczna panika. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty pisze apele do Pałacu Prezydenckiego i straszy, że „informacje wyciekną na Kreml”, a szef MSZ Radosław Sikorski grzmi, że „przy ruskich onucach rozmawiać nie będzie”. Prawda jest jednak bezlitosna: ci sami politycy nie mieli najmniejszych oporów, by zamykać się na tajnych posiedzeniach w Sejmie z tymi samymi posłami, gdy tylko służyło to ich własnej, partyjnej hucpie!
Zwołana przez Prezydenta Karola Nawrockiego Rada Bezpieczeństwa Narodowego ma omówić kluczowe kwestie dotyczące obronności oraz stałych baz wojsk amerykańskich w Polsce. Zgodnie ze zwyczajem i polskim prawem, w RBN zasiadają przedstawiciele wszystkich klubów i kół parlamentarnych – w tym reprezentanci Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. I w tym momencie rusza wyreżyserowana nagonka.
Festiwal hipokryzji: „Tajemnice państwowe” kontra partyjny teatr
Włodzimierz Czarzasty z zatroskaną miną ogłasza w mediach, że nie ma pewności, czy środowisko Brauna nie przekaże tajnych danych do Moskwy, a Sikorski na platformie X atakuje prezydencką kancelarię. Warto jednak zapytać obydwu panów o jedno proste wydarzenie z niedawnej przeszłości.
Czy ktoś słyszał głośny protest Włodzimierza Czarzastego albo Radosława Sikorskiego, gdy premier Donald Tusk zwoływał utajnione posiedzenie Sejmu w sprawie rzekomych powiązań giełdy Zondacrypto z Rosją? Obradom przewodniczył wtedy nie kto inny jak sam marszałek Czarzasty.
Wówczas na sali sejmowej przebywali dokładnie ci sami posłowie ugrupowania Grzegorza Brauna. Mieli dostęp do tych samych informacji niejawnych, słuchali tych samych relacji służb i brali udział w tych samych utajnionych procedurach. Wtedy jednak ani Czarzasty, ani Sikorski nie opuszczali sali z oburzeniem. Wtedy „ruskie onuce” im nie przeszkadzały? Wtedy tajemnice państwowe nie były zagrożone?
Różnica polega na jednym: tamto posiedzenie zwoływał Donald Tusk na potrzeby własnego politycznego spektaklu. Wtedy obecność całego parlamentu była rządzącym na rękę. Kiedy jednak to Prezydent RP Karol Nawrocki korzysta ze swoich konstytucyjnych uprawnień i zwołuje organ doradczy, nagle ci sami posłowie stają się śmiertelnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa!
Przyjaciele Ławrowa pouczają o polityce wschodniej
Sytuacja staje się jeszcze bardziej kuriozalna, gdy o „ruskich onucach” poucza Radosław Sikorski – człowiek, który w czasach swoich poprzednich rządów z uśmiechem gościł w Warszawie Siergieja Ławrowa i snuł wizje „włączania Rosji do struktur zachodnich”. Dziś ten sam polityk próbuje meblować skład Rady Bezpieczeństwa Narodowego i dyktować głowie państwa, z kim wolno rozmawiać o defensywie.
Lament Czarzastego i Sikorskiego to nic innego jak kolejna, marnej jakości ustawka mająca na celu przykrycie faktu, że obóz rządzący po prostu nie ma pomysłu na realne współdziałanie z Prezydentem RP w sprawach obronności. Gdy gra toczy się pod ich dyktando w Sejmie – udają obrońców procedur. Gdy spotkanie zwołuje Prezydent – uciekają pod hasłem walki z agenturą. Polacy nie dadzą się po raz kolejny nabrać na ten podwójny cynizm!
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
