O co chodzi z operacją „Kordon”? Śmiertelnie niebezpieczna gra TuskaM. Nykiel: O co chodzi z operacją „Kordon”? Śmiertelnie niebezpieczna gra Tuska

Kolejna fala wojny hybrydowej, rosnące zagrożenia zewnętrzne, coraz większe problemy służb z opanowaniem zróżnicowanych aktów dywersji. W takich okolicznościach Donald Tusk decyduje się na przeprowadzenie zamachu stanu, skok na Trybunał Konstytucyjny i paraliż ustrojowy państwa. Dziś okazuje się, że od kilku dni trwa tajna operacja „Kordon”. Przy granicy z Rosją koncentrowane są siły policyjne, kontrterroryści, Straż Graniczna i wojsko. Jeśli zagrożenie jest realne, to dlaczego premier wywołał tak potężny kryzys państwa, destabilizujący porządek publiczny? Jeśli mamy działanie pozorowane, to w co gra Tusk?
Tajna mobilizacja na granicy
W tej operacji nie zgadza się nic. Od kilku dni przy granicy z obwodem królewieckim gromadzone są znaczne siły policyjne. Telewizja wPolsce24 dotarła do informacji, z których wynika, że Komenda Główna Policji utworzyła specjalny sztab operacyjny, a operacja pod kryptonimem „Kordon” uruchomiona została jeszcze przed skokiem na Trybunał Konstytucyjny. Z ujawnionego trzy dni temu pisma wynika, że już 29 października, gdy mobilizowano siły na atak w Warszawie, Oddział Prewencji Policji w Olsztynie został z rozkazów wyłączony. Zapewne dlatego, że miały być potrzebne przy granicy.
Samo pismo, które zastępca Komendanta Głównego Policji nadinsp. Tomasz Michułka skierował do komendantów wojewódzkich w całym kraju i Komendanta Stołecznego Policji, jest szokujące. „Mając na uwadze sytuację operacyjna na terenie kraju polecam od dnia 2 listopada 2026 do 8 listopada 2026 roku włącznie utrzymać w pełnej gotowości do natychmiastowego wjazdu na terenie jednostki macierzystej siły z oddziałów prewencji (OPP) oraz samodzielnych pododdziałów prewencji Policji (SPPP). Siły te mają stanowić wsparcie dla odwodu centralnego KGP”. W dokumencie szczegółowo wyliczono wyposażenie funkcjonariuszy, w tym uzbrojenie ich m.in. w pistolety maszynowe, broń palną krótką oraz amunicję, broń gładkolufową wraz z zapasem amunicji niepenetracyjnej oraz plecakowe miotacze pieprzu.
Realne zagrożenie czy teatr strachu?
Na jaką wojnę mieli się tak przygotować policjanci? 30 października przed Trybunał Konstytucyjny ściągnięto setki uzbrojonych po zęby policjantów. Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń apeluje, by nie łączyć tej sytuacji z pismem jego zastępcy. Twierdzi, że chodzi o działania prewencyjne w związku z pojawiającymi się sygnałami, że w najbliższych dniach na pograniczu z obwodem królewieckim może dojść do aktów dywersji. Dodaje, że w ubiegłym tygodniu Służba Wywiadu Wojskowego i służby sojusznicze ostrzegły przed tym rząd oraz że może chodzić m.in. o naruszenie granicy przez uzbrojone grupy.
Skoro więc istnieje tak potężne zagrożenie na granicy z Rosją i rząd ma tę wiedzę od tygodnia, dlaczego Donald Tusk zdecydował się na tak paraliżującą destabilizację państwa? Dlaczego wziął szturmem Trybunał Konstytucyjny, użył do zamachu stanu policjantów, rozbijając w pył autorytet Policji i osłabiając bezpieczeństwo państwa oraz zaufanie obywateli do służb mundurowych? Przecież właśnie to działanie jest aktem najwyższej dywersji.
Jeśli zagrożenie z Rosji jest realne, to rząd powinien wszcząć działania specjalne. Stanisław Żaryn wskazuje, że w takim wypadku należy „wprowadzić na terenie przygranicznym stopień alarmowy CHARLIE, sięgnąć po Siły Specjalne i wydać jasne rozkazy zlikwidowania wszystkich grup dywersyjnych, które wtargną na polskie terytorium. Jednocześnie należy zakładać użycie także innych form operacji przeciwko RP, w tym uderzeń dronowych i prowokacji militarnych”. Dziwi też fakt, że operację organizuje Komenda Główna Policji, a nie Straż Graniczna i wojsko. Zastanawia również brak alertów RCB czy innego rodzaju ostrzeżeń. Zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę maniakalne nadużywanie tych komunikatów w ostatnim czasie przy zupełnie błahych sprawach.
W stronę stanu wyjątkowego
Czy mamy zatem mamy do czynienia z kolejnym aktem spektaklu strachu i operacją „fałszywej flagi”? Donald Tusk wybrał drogę totalnego starcia z prezydentem i siłowego przejęcia wszystkich instytucji. Zrobi wszystko, by zrealizować swoje cele. Zagrożenie przygraniczne pomaga mu nie tylko odwrócić uwagę, wywołać atmosferę zagrożenia, ale także wprowadzić stan wyjątkowy, który daje mu potężne uprawnienia, z przesunięciem wyborów włącznie. Możliwe są wszystkie scenariusze. Dziś jest już jasne, że siłowe przejęcie Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, podczas którego po raz pierwszy naruszono immunitet poselski, było poligonem ćwiczebnym przed skokiem na Trybunał Konstytucyjny. Podczas szturmu na TK przećwiczono znacznie dalsze manewry i złamano wszystkie nienaruszalne dotąd granice. Czy następnym krokiem będzie skok na Narodowy Bank Polski, a później na Pałac Prezydencki? Mamy do czynienia z szalonymi ludźmi, którzy właśnie dokonali zamachu stanu. Zdesperowany Donald Tusk nie zna hamulców. Dla wrogów i obcych agentur to sytuacja wprost wymarzona. Rozbrojony, podzielony, zadłużony i słaby kraj podbija się bezkosztowo. Ten zdradziecki amok może powstrzymać tylko prezydent Nawrocki wsparty siłą narodu i jednością opozycji.
Marzena Nykiel: Zamach na TK to jawna zdrada. Czyje zlecenie realizuje Tusk?
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
