Józek z Bagien robi zamachJózek z Bagien robi zamach

policja funkcjonariusze.webp
Policja / fot. PAP/Paweł Supernak
FacebookTwitter

Amerykańsko-izraelski uczony, analityk, doradca wielu rządów, badacz wojen i konfliktów zbrojnych Edward Luttwak opisał warunki jakie muszą być spełnione by zamach się powiódł. Zawarł to w najsłynniejszym swoim dziele „Zamach Stanu. Podręcznik”. Te warunki przedstawimy poniżej, ale najpierw opiszemy z czym mamy do czynienia.

Nie ma wątpliwości, iż rząd przeprowadza zamach na niezależną instytucję państwa – Trybunał Konstytucyjny i próbuje ją przemocą opanować. Mimo, że sytuacja jest niezwykle groźna, zagrażająca wolności, demokracji, wyborom, prawom obywatelskim jest też groteskowa. Szczęście w nieszczęściu, że Polską rządzi ekipa która nie jest w stanie przeprowadzić stosunkowo prostej operacji specjalnej (nawiązanie do nomenklatury stosowanej przez Putina) jaką jest opanowanie siedziby TK, wprowadzenie do niej pod osłoną nocy swoich ludzi i wydania jakichś tam własnych rozkazów/dekretów/ustaw/postanowień – jak zwał tak zwał, chodzi o to, żeby powołując się na te niby akty prawne można było siłą przejmować następne instytucje państwa. Np. Narodowy Bank Polski, Sąd Najwyższy i co tam po kolei.

Przebieg operacji wygląda tak, jakby ją przygotował gang Olsena albo Józek z Bagien. Jozin z Bazin to postać z komicznej piosenki - parodii opowieści grozy, napisanej do przygrywania do kotleta w jednej z knajp w Zlinie. Piosenka była przebojem w komunistycznej Czechosłowacji, a 30 lat później w Polsce. Otóż ten Józek wyłaził z bagien i zjadał ludzi, ale jeden taki przy pół flaszce śliwowicy obiecał wójtowi Vizovic że Józka wykończy robiąc nad nim oprysk z samolocika Spółdzielni Kółek Rolniczych. W zamian wójt obiecał mu rękę córki i pół tej spółdzielni. Jak przy pół-litrze ustalili tak się stało. Józek został opryskany i wylądował za kratami – w klatce w ZOO. Rolę w naszym zamachu na TK są trochę inaczej rozpisane odwrócone ale klimat i poetyka podobne. 

Wracamy do naszych baranów. Ktoś ten zamach na Trybunał przygotowywał i jakieś mózgi nad scenariuszami akcji dymiły. Ktoś wymyślił: chodźta wybierzemy swoich do Trybunału i tego Berka. Co prawda Berek nie ma uprawnień, ale za to ma urojenia, więc się nadaje. Na pewno nikt się nie zorientuje, że nie ma odpowiedniego stażu pracy. Potem całą gromadkę zaprowadzimy do Czarzastego i oni tam coś z kartki przeczytają, a my nakłamiemy, że to było ślubowanie złożone wobec prezydenta. Potem Berek i trzódka pójdą do na Aleję Szucha i Trybunał będzie nasz.

I tu się pierwsza część planu posypała. Berek polazł ale w drzwiach stanął dwumetrowy i ponad 100-kilowy prezes Święczkowski, więc Berek nie wlazł. No nie tak miało być, więc zamachowcy wymyślili, że trzeba zrobić ostrzał propagandowy i nada się w mediach społecznościowych prezesowi Święczkowskiemu ksywę Godzilla. I tu przydadzą się urojenia Berka, który ogłosi, że go Godzilla w TK napadła, więc Żurek zrobi dochodzenie.

Jakoś trzeba jednak wprowadzić gromadkę do TK, a tam Godzilla grasuje. Mózgi zadymiły: zróbmy to w piątek przed 1 listopada po 17, kiedy wszyscy będą już wyjeżdżać na groby, a prezydent będzie akurat w samolocie na drugi koniec świata leciał. Nikt się nie zorientuje jaki genialny plan wyszykowaliśmy. Powtórzymy manewr ze zgłaszaniem że ktoś tam kogoś gdzieś morduje, albo bomba jest, czy cóś więc się z policją można wbić zupełnie jak do mieszkań dziennikarzy i ludzi z opozycji. Ni z gruchy ni z pietruchy okaże się, że coś tam coś tam, jakieś życie coś tam jest zagrożone czy cóś i cyk w środku Warszawy wylądują uzbrojone kompanie policje prosto z Gdańska.

Jak raz znajdzie się też ta Korwin-Piotrowska z Opola co to też ma urojenia i jak woźny Turecki z Kabaretu Olgi Lipińskiej zakrzyknie: a terasz ja i ogłosi, że zawiesza Godzillę, czy tam prezesa TK i sama jest teraz prezesem, czy kim tam. Wyda jakieś tam świstki, a policyjne naczalstwo zarządzenie o ściąganiu do Warszawy oddziałów policji uzbrojonych w pistolety maszynowe. Ponieważ jesteśmy gamoniami, to szybko okaże się, że świstki Korwin-Piotrowskiej pisał ktoś inny, niż ona, a do mediów przedostanie się zarządzenie o uzbrojeniu policjantów.

No ale znów się nie udało, sprytny plan się posypał, bo prezydent zawrócił z drogi do Senegalu, a pod Trybunał ściągnęli ludzie i zjawili się też prezes TK Święczkowski i wiceprezes Sochanski. Dymiące mózgi wymyśliły więc, że policja nie wpuści prezesów do siedziby TK, ale za to wejdzie tam z gromadką Woźna Turecka, czy tam ta Korwin-Piotrowska, siądzie na tronie i zaprosi prezydenta. A jak się prezydent pojawi, to też się go do siedziby Trybunału nie wpuści i zrobi zadymę. Do tej zadymy nada się też jakiś prowokator z nożem i pistoletem gazowym, jakiś nasz człowiek ze służb specjalnych. Się ogłosi, że ktoś kogoś chciał zamordować, czy coś, albo on podrzuci narkotyki, czy wzorując się na pracownikach TVN puste flaszki po wódce. A na koniec to może jeszcze niech premier wystąpi i nakłamie, że kompanie policji z Gdańska ściągnięto, by bronili Trybunału przed Święczkowski, którego akurat tam nie było.

I znów pech, no nie udało się, prezydent przebił się przez kordony policji i wszedł do siedziby TK. Mózgi dymią i wymyślają: ogłośmy, że Korwin Piotrowska wyszła przed próg powitać prezydenta, właściwie to nawet z chlebem i solą, ale ten ją staranował i pobił zupełnie jak Godzilla Berka. Na dowód powitania niech Berek zamieści filmy pokazujące jak Korwin-Piotrowska startuje z pazurami do prezydenta i wrzeszczy, że go nie wpuści.. Uf, nagranie poszło w świat, ale znów pech bo emeryci naszego komandosa z nożem złapali i zdemaskowali i ten musiał w policyjnej budzie się schować.

I tak to wyglądał ten zamach.

Gdyby ekipie Tuska udało się opanować siedzibę TK, wprowadzić tam sędziów urojonych, wydać jakieś tam dekrety/rozkazy/manifesty czy cóś, można by mówić, że chociaż z technicznego punktu widzenia zamach się powiódł. Tymczasem mija 80 godzin i mamy stan wojny pozycyjnej.

Zamach okazał się klapą, kompromitacją sił pały i dymiących półmózgów. Rządząca ekipa zrobiła to co potrafi najlepiej – wszystko spartoliła.

Wracamy do podręcznika Luttwaka. Pisze on iż zamach stanu – w przeciwieństwie do rewolucji czy wojny domowej, to szybkie, skoordynowane przejęcie kontroli nad kluczowymi ośrodkami władzy (pałac prezydencki/rządowy, sztaby wojskowe, centra komunikacji, media, lotniska, mosty itp) Do tego kontrola komunikacji - mediów, decyduje o tym, czy zamachowcy mogą „stworzyć fakt dokonany”. No i neutralizacja atakowanego przywódcy – schwytanie lub izolacja w pierwszych godzinach bardzo zwiększa szanse powodzenia.

Kluczowy warunek sukcesu: musi się to dokonać w bardzo krótkim czasie. Analizy historyczne pokazują, że idealnie w ciągu 2–6 godzin,maksymalnie w ciągu 24. Po tym czasie przestaje działać efekt zaskoczenia i magia faktów dokonanych. Zaczyna się organizować się opór, a motywacja zamachowców słabnie. Coraz więcej uczestników czy obserwatorów zaczyna czekać na to kto wygra.

Luttwak podkreśla, że udany zamach powinien być szybki i możliwie bezkrwawy. Jeśli dochodzi do dłuższych walk, przewrót traci swój charakter i staje się czymś innym - rebelią, wojną domową, a wtedy szanse powodzenia dramatycznie spadają. Teoria mówi wprost: „Jeśli nie uda ci się w 24 godziny – przegrałeś”. To nie jest sztywne prawo, ale bardzo mocna reguła empiryczna wynikająca z setek historycznych przypadków. Podobnie twierdzi Curzio Malaparte który analizował m.in. przewrót bolszewicki, marsz na Rzym Mussoliniego, czy pucz Hitlera z 1923 roku. Wg. niego zamach zależy nie tyle od poparcia mas czy armii jako całości, ile od szybkiego przejęcia środków komunikacji i infrastruktury technicznej państwa. Podobnie pisze Bruce W. Farcau. w książce „Zamach: taktyki przejęcia władzy”

W przypadku tego ograniczonego zamachu Józka z Bagien tym kluczowym ośrodkiem jest siedziba TK i wszystkie przyległości, do których trzeba wprowadzić sędziów z urojenia i zacząć wydawać jakieś tam rozkazy. No może i półmózgi z pałami coś kontrolują – jakiś trawnik i jakieś pomieszczenia. To nie znaczy, że opanowana została instytucja, bo równie dobrze może się ona teraz rozmieścić za płotem w namiocie telewizji WPolsce24. Nie opanowano środków komunikacji i publiczna telewizja razem z niemieckim Onet i TVN mogą sobie opowiadać co chcą, ale nie przykryją pozostałych mediów, zwłaszcza społecznościowych. Nie ma jednej prawdy, a właściwie kłamstwa zamachowców. Przedstawiciele kolejnych instytucji państwa mówią o bezprawiu zamachowców i ten głos przebija się do opinii publicznej.

Jedyne co tak naprawdę się udało to zintegrować, o ile nie zjednoczyć opozycję. Józek myślał, że wszystko załatwi szast prast więc nawet zmian dla policjantów nie było, kanapek z jajkiem i kiełbasą im nie narobili, herbaty w termosie dla nich nie mieli. To już mama potrafi lepiej synka na popołudniową wycieczkę wyprawić niż ta ekipa policjantów na wielką akcję zdobywania Trybunału.. Ściągnięci przez pały funkcjonariusze mdleli z głodu i zmęczenia.

Im dłużej wszystko trwa, tym więcej też faktów kompromitujących Józka wychodzi na jaw. Słabnie mobilizacja po stronie zamachowców, o czym wiemy choćby wsłuchując się w głosy policjantów, nieszczęsnych wykonawców poleceń Józka z Bagien. Rośnie opór – pod Trybunałem wciąż gromadzą się ludzie, przybywa wypowiedzi potępiających atak pałami, strazę pełnią liderzy opozycji, prezydent buduje zaplecze do walki o ochronę TK.

Nie przesądzam jak się wszystko skończy, Brutalna przemoc i dym mózgów mogą na chwilę wyjść ze starcia górą, a wtedy pały wybiorą się po następne instytucje – w kolejce są NBP i Sąd Najwyższy. Tak czy owak Trybunału jednak mieć nie będą. Ta instytucja w obecnym kształcie, z osobami, które mają urojenia już nie istnieje. Od wejścia pał na posesję TK minęło ponad 80 godzin i nie ma wątpliwości, że z technicznego punktu widzenia zamach jest groteskowy. Józek po raz kolejny okazał się gamoniem i poniósł kompromitująca klęskę. Co nie znaczy, że będąc groteskowym nie jest groźny.

A na koniec na polepszenie nastroju:

https://youtu.be/FuOhQZP821o?si=Xrmk222CKdhHJSDU

 

 

 

 

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Tagi

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.