Tusk znów uderza w Nawrockiego. "Nie chcę się znęcać po raz kolejny"Tusk znów uderza w prezydenta Nawrockiego. "Nie chcę się znęcać po raz kolejny"
"Każde weto prezydenckie podważa element zaufania do Polski, bo jeśli my dzisiaj planujemy wydatki, deficyt, inwestycje, to wszyscy chcielibyśmy wiedzieć, że one nie będą zablokowane. A więc to także zależy od zachowania i decyzji pana prezydenta. Mam nadzieję, że wreszcie przestaną być prawie wyłącznie negatywne, bo zapłacimy za to wszyscy" - powiedział Donald Tusk przed posiedzeniem Rady Ministrów w KPRM.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków dla spółek paliwowych. Z ekipa Donalda Tuska rozpaczliwie szuka pieniędzy ponieważ deficyt jest olbrzymi, wynosi ponad 141 mld zł! Rząd przypuścił atak na głowę państwa (jak zawsze przy okazji konstruktywnego weta), a sam premier posłużył się nawet Bogiem, żeby zaapelować do prezydenta Nawrockiego ws. kolejnej ustawy, która ma trafić jego biurko.
Dziś, otwierając posiedzenie Rady Ministrów w KPRM, Tusk po raz kolejny zaatakował prezydenta Nawrockiego.
Chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że zarówno to na co liczymy, a więc utrzymanie wysokiego ratingu Polski, jak i ten odpowiedzialny balans między deficytem a wydatkami, które uważamy za konieczne, on jest także zależny od dobrej współpracy czy dobrej woli innych, nie tylko rządu, parlamentu, ale też prezydenta
- powiedział.
"Podważa element zaufania do Polski"
My o tym wiemy. To nie jest moje domniemanie. Nie chcę się znęcać po raz kolejny nad prezydentem i jego ministrami, ale my wiemy, że zaufanie do Polski, polskiej gospodarki i finansów jest także zależne od tego, czy świat, ale także my obywatele jesteśmy pewni, że rozwiązania znajdą też akceptację w Pałacu Prezydenckim, czy będą wetowane
- dodał szef koalicji 13 grudnia.
Każde weto prezydenckie podważa element zaufania do Polski, bo jeśli my dzisiaj planujemy wydatki, deficyt, inwestycje, to wszyscy chcielibyśmy wiedzieć, że one nie będą zablokowane. A więc to także zależy od zachowania i decyzji pana prezydenta. Mam nadzieję, że wreszcie przestaną być prawie wyłącznie negatywne, bo zapłacimy za to wszyscy
- kontynuował Tusk.
Problem w tym, że deficyt rośnie, wybuchają kolejne afery ludzi Tuska, inwestycje strategiczne są wstrzymane, opóźnione lub okrojone i nie jest to wina głowy państwa.
xyz/źr. wPolityce.pl za KPRM
