Tak oszukali Polaków! Kuriozalne tłumaczenia SzłapkiTak oszukali Polaków! Kuriozalne tłumaczenia Szłapki

Mimo podpisania przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych, ceny na stacjach nadal nie spadły do poziomu, który premier Donald Tusk zapowiadał w kampanii. Rzecznik rządu Adam Szłapka znalazł wytłumaczenie tego faktu.
Przypomnijmy. Rząd Tuska twierdził, że nie może obniżyć cen paliw, bo prezydent Nawrocki nie podpisał ustawy o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych – zyski z tego podatku miały sfinansować kolejną odsłonę rządowego programu Ceny Paliw Niżej. 1 października prezydent poinformował, że ją podpisze i przypomniał, że Tusk obiecywał benzynę po 5,19 zł/l.
Nadal jest potwornie drogo
Mimo jego podpisu i wprowadzenia po raz trzeci programu CPN, ceny paliw na stacjach nadal są bolesne. We wtorek maksymalna cena benzyny 95 wynosi 7,06 zł, benzyny 98 7,95 zł, a oleju napędowego 8,02 zł. Oznacza to wzrost o odpowiednio 9 i 10 groszy w porównaniu z poniedziałkiem i spadek o 4 grosze w wypadku ON.
Do sytuacji odniósł się wczoraj na portalu społecznościowym X szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szefernaker. Zauważył, że we wtorek na stacjach padnie kolejna granica – benzyna powyżej 7 zł i olej napędowy powyżej 8 zł.
A jeszcze niedawno próbowano wmawiać Polakom, że wszystko zależy od podpisu prezydenta pod ustawą. Prezydent ustawę podpisał. I co? Kierowcy znów dostają po kieszeni. Dlatego dziś Donald Tusk szuka tematów zastępczych. Bo najtrudniej odpowiedzieć na najprostsze pytanie: gdzie jest paliwo po 5,19 zł? To od początku było polityczne oszustwo. I żadne tematy zastępcze tego nie przykryją.
-napisał prezydencki minister.
Inne ceny
Do obietnicy Tuska odniósł się na antenie Polsatu rzecznik rządu Adam Szłapka. Stwierdził, że benzyna po 5,19 zł to nie była obietnica wyborcza, bo Tusk złożył ją już w 2022 roku. Stwierdził, że wtedy były
zupełnie inne ceny paliw
Szłapka zasadniczo powiedział prawdę, ale raczej na pewno nie tak, jak chciał. Zapewne chciał zasugerować, że Tusk nie może obniżyć obecnie cen na stacjach, bo ropa jest wyjątkowo droga. Tyle tylko, że 2022 był rokiem szoku na rynkach paliw, wywołanego przez rosyjską inwazję na Ukrainę. Z danych skompilowanych przez portal Statista wynika, że w szczycie cena baryłki ropy (UK brent) przekraczała wtedy 120 dolarów. Dziś, mimo wojny w Iranie, nawet nie zbliża się do tego poziomu – jak informuje Fortune, w niedzielę średnia cena baryłki wynosiła 105 dolarów. Polacy nie odczuli wtedy tych wysokich cen dzięki działaniom Orlenu – za co dziś prokuratura Żurka ściga jego managerów.
Nadal winią Nawrockiego
Fakt, że prezydent Nawrocki podpisał im tę ustawę, nie powstrzymał też ataków na niego i jego gabinet. Szłapka twierdzi teraz, że ceny są nadal wysokie, bo... podpisał ją zbyt późno.
Trzeba było panie Szefernaker nie namawiać prezydenta: tak dowalmy rządowi, niech Polacy poczują te wysokie ceny paliw, to rządowi będzie gorzej. Są odpowiedzialni za to ludzie prezydenta i prezydent, że tak późno wprowadziliśmy program Ceny Paliw Niżej
- powiedział. Tłumaczył także, że winna tej sytuacji jest wojna w Iranie, ataki Teheranu na rafinerie na Bliskim Wschodzie i ukraińskie ataki na rosyjski przemysł petrochemiczny. Kiedy jednak Tusk krytykował wysokie ceny paliw w 2022 roku – i obiecywał, że drastycznie spadną, jeśli zdobędzie władze – przedstawiciele ówczesnej opozycji nie tłumaczyli ich wojną na Ukrainie i sankcjami na Rosję, tylko obwiniali o nie rząd Zjednoczonej Prawicy.
źr. wPolityce za Polsat News
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.



