Kajdanki za tanie paliwo. "Polityczna zemsta"Kajdanki za tanie paliwo. "W 2023 r. odpowiadali za sprzedaż benzyny po 5,99 zł, dlatego przyszli funkcjonariusze"

Donald Tusk obiecywał Polakom paliwo po 5,19 zł. Nie półsłówkiem ani jako odległy cel. Powiedział to wprost i powtarzał „z całą odpowiedzialnością”. Tusk został premierem, paliwa po 5,19 zł nie ma. Jest za to ABW. Po ludzi, którzy w 2023 r. odpowiadali za sprzedaż benzyny po 5,99 zł, przyszli funkcjonariusze.
Pięciu byłych i obecnych menedżerów ORLENU zostało zatrzymanych. Prokuratura zarzuca im niegospodarność i spowodowanie szkody na ponad 4,1 mld zł. Grozi im nawet 25 lat więzienia. Dziś mam prawo powiedzieć, że urządzanie takiego spektaklu wokół ludzi, którzy podejmowali decyzje podczas wojny, kryzysu energetycznego i inflacji, jest skandalem. I trudno mi widzieć w tym coś innego niż polityczny odwet.
Bo gdzie właściwie są te rzekomo stracone miliardy? Nie zostały wyprowadzone ze spółki ani nie trafiły do prywatnych kieszeni. Zostały u kierowców, rolników, przewoźników i przedsiębiorców. Tańsze paliwo oznaczało niższe koszty transportu, produkcji i usług, a więc również mniejszą presję na wzrost cen.
Co więcej, niższa cena nie oznacza automatycznie proporcjonalnie niższego wyniku. W trzecim kwartale 2023 r. sprzedaż detaliczna ORLENU w Polsce wzrosła o 9 proc. rok do roku, a w czwartym kwartale – aż o 22 proc. Segment detaliczny w ostatnim kwartale wypracował 633 mln zł EBITDA. Cała Grupa zakończyła 2023 r. z 27,6 mld zł zysku netto i rekordowymi inwestycjami na poziomie 32,4 mld zł. To nie jest obraz koncernu zrujnowanego przez tanie paliwo.