Syreny bez informacji. „Wszędzie oszustwo”Syreny bez informacji. J. Karnowski: "Wszędzie oszustwo"

Włączenie syren bez powiadomienia o rodzaju zagrożenia, bez choćby zdawkowych zaleceń, wydaje się najgorszym z rozwiązań - podkreślił redaktor naczelny telewizji wPolsce24 i tygodnika „Sieci” Jacek Karnowski.
Dziś rano w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Według wstępnych ustaleń był to rosyjski pocisk manewrujący Ch-10, który miał zboczyć z pierwotnego kursu podczas lotu.
„Władza pozoruje działanie”
Do groźnego incydentu nawiązał redaktor naczelny telewizji wPolsce24 i tygodnika „Sieci” Jacek Karnowski we wpisie na platformie X.
Brak choćby bardzo ogólnej informacji w sprawie rakiety na Lubelszczyźnie w pierwszych godzinach po zdarzeniu jest kompromitacją władzy. Przecież mamy alerty RCB. Włączenie syren bez powiadomienia o rodzaju zagrożenia, bez choćby zdawkowych zaleceń, wydaje się najgorszym z rozwiązań
- podkreślił.
Ale nie można się dziwić: ta władza w każdej sferze jedynie pozoruje działanie. Wszędzie oszustwo: tarcza wschód nie jest żadną tarczą, terminal zbożowy nie jest terminalem zbożowym, CPK nie jest CPK
- dodał Jacek Karnowski.
Rosyjski pocisk manewrujący
Ch-101 to rosyjski pocisk manewrujący o obniżonej wykrywalności dla radarów. Zaczęto go projektować w ostatnim roku istnienia ZSRR, a pierwsze próby przeprowadzono najprawdopodobniej w 2004 roku. Są używane wyłącznie przez rosyjskie lotnictwo strategiczne i odpalane z bombowców Tu-95 i Tu-160. Ma głowicę bojową o wagomiarze 400 kg i ok. 3500 km zasięgu. Rosjanie używają ich od początku wojny do atakowania ukraińskich miast.
tt/źr. wPolityce.pl za X, wPolsce24.tv
