TYLKO U NAS

Sobkowiak premierem? Legutko: Faktycznie rządzić będzie KierwińskiSobkowiak premierem? Legutko: To Kierwiński będzie rządzić, a ona uśmiechać

FacebookTwitter

Czy wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka jest szykowana na nowego premiera, by tak jak Ewa Kopacz ułatwić Donaldowi Tuskowi ucieczkę do Brukseli? Telewizja wPolsce24 dotarła do informatorów, którzy mówią, że taki scenariusz istnieje. Jaka zatem będzie pozycja Sobkowiak-Czarneckiej, skoro nie ma żadnego partyjnego zaplecza? Kto będzie faktycznie decydował o wszystkim? " ona będzie twarzą rządu, będzie się uśmiechała a faktycznie rządził będzie Kierwiński, który jako żywo nie kwalifikuje się na bycie tą twarzą wzbudzającą zaufanie" - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Ryszard Legutko.

Czy Donald Tusk znów czmychnie przed upływem kadencji do Brukseli? Telewizja wPolsce24 ujawniła, że w obozie rządzącym rozważany jest scenariusz, w którym jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku Tuska na stanowisku premiera miałaby zastąpić wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Prowadzona jest akcja wzmacniania jej rozpoznawalności. Sobkowiak-Czarnecka regularnie uczestniczy w wydarzeniach z udziałem premiera Tuska.

Faktycznie widzę nasilenie ze strony opozycji w opowiadaniu takich historii i mówieniu o sensacyjnych doniesieniach z Alei Ujazdowskich. Ja takich doniesień nie znam, nigdy nie było takiej rozmowy 

- powiedziała dziś na antenie wPolsce24 wiceminister Sobkowiak-Czarnecka.

Czy rzeczywiście scenariusz podmiany premiera jest możliwy i brany pod uwagę? Zapytaliśmy o to prof. Ryszarda Legutkę. 

Myślę, że jest możliwy. Widzimy, że tę panią od pewnego czasu mocno lansują. Zrobili ją wiceministrem obrony i twarzą pożyczki unijnej SAFE. Pokazała się jako kontynuująca sposób komunikowania się ze społeczeństwem na sposób Donalda Tuska, bo manipulowała, ws. tej pożyczki. Mówi o jakimś mechanizmie SAFE podczas kiedy to jest kredyt, taki sam jak się bierze w banku. To nie jest żaden mechanizm, zadłużamy się tak, jak każdy człowiek zadłuża się w banku, tyle że nie wiemy na jaki procent. Już to pokazało, że jest to osoba, która może liczyć na karierę w tym towarzystwie

- mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Ryszard Legutko.

Będzie kolejny skok?

Co Donaldowi Tuskowi chodzi po głowie? Być może uznał, że czas na mocny rebranding polityków jego obozu i wykreowanie odświeżonej twarzą Sobkowiak-Czarneckiej kolejnej "organizacji" politycznej. Koalicja Obywatelska i jego rząd zaczynają tonąć w kolejnych aferach. Mógł też uznać, że ma zwyczajnie dość tłumaczenia się przed dziennikarzami, którzy mili przecież nie zadawać trudnych pytań, kiedy on obejmie władzę. Prof. Legutko jednego jest pewny.  

 
Tusk ma bardzo dobrą emeryturę, ale to jeszcze nie jest ten wiek, żeby on chciał się zajmować tylko swoimi wnukami. Może coś dla niego szykują w Brukseli, w dość rychłej przyszłości. Drugą rzeczą jest to, że przecież widzi, że wszystko mu się jakoś rozsypuje i swoim zwyczajem zwyczajnie nie chce za to brać odpowiedzialności. On chce uchodzić za kogoś, kto wygrywa, wygrywa z PiS-em, wygrywa z Jarosławem Kaczyńskim, choć w rzeczywistości tak nie jest. Ostatnio przegrał wybory prezydenckie i to nie w sposób bierny, bo miał duży wkład w porażkę swojego obozu. Nie mniej taki wizerunek siebie próbuje ciągle kreować. Myślę, że może chcieć się wycofać, by móc znów powiedzieć: popatrzcie, nie ma mnie i znowu się nie udało. Na tym może polegać jego kalkulacja. Myślę, że gdyby był pewny pewny zwycięstwa, a przynajmniej miał dobre rokowania to może miałby inne zdanie. A teraz może myśleć o jakiejś posadzie, tak jak wtedy kiedy został przewodniczącym Rady Europejskiej, bo choć ta funkcja w UE jest prestiżowa, to realnie oczywiście taka sobie. Niewykluczone, żę jakaś taka średnia fucha gdzieś mu się w Unii szykuje

- ocenia nasz rozmówca. 

Nieprawda w oświadczeniu majątkowym? Burza wokół prawej ręki Tuska

Rządzić będzie Kierwiński, tyle że twarz ma nie najlepszą

Rząd koalicji 13 grudnia ma najgorsze z możliwych notowań w sondażach. 58 proc. Polaków źle ocenia dotychczasowe rządy koalicji pod jego kierownictwem. To oznacza, że źle o nim mówią także jego wyborcy. W podobnej sytuacji Tusk oddał władzę we wrześniu 2014 r.  ręce Ewy Kopacz, która nie udźwignęła tego ciężaru. Czy Sobkowiak-Czarnecka będzie sprawniejsza?

Myślę, że jest mała szansa, żeby to udźwignęła. Pod pewnym względem sprawia rzecz jasna lepsze wrażenie, bo Ewa Kopacz - przy całym szacunku dla pani doktor - jednak była troszkę taką niezgułą. Pamiętam ją też z Parlamentu Europejskiego. Prawda jest taka, że żadna szczególna siła z niej nie biła. Natomiast pani Magdalena Sobkowiak-Czarnecka sprawia wrażenie bardziej zdecydowanej, co nie zmienia faktu, że jest kimś kompletnie wyciągniętym z kapelusza, z zewnątrz

- podkreśla były minister europoseł PiS i dodaje, że Sobkowiak-Czarnecka nie ma żadnego zaplecza politycznego, które przy sprawowaniu funkcji premiera jest niezwykle potrzebne.  

Partia polityczna to jest dość jest specyficzny organizm, a pani wiceminister nie ma praktycznie żadnej władzy w partii. Mocną pozycję w KO ma za to Marcin Kierwiński i to on będzie de facto rządził, a ona będzie tylko to firmowała. Pani Sobkowiak-Czarnecka nie ma żadnej możliwości wpływania, starowania partią, żeby w ten sposób wspierać działania rządu. A zatem ona będzie twarzą rządu, będzie się uśmiechała a faktycznie rządził będzie Kierwiński, który jako żywo nie kwalifikuje się na bycie tą twarzą wzbudzającą zaufanie. Wiadomo, kolejne wpadki i ten pogłos. W partii jest za to bardzo silny. W efekcie będzie pociągał za sznurki pani Sobkowiak-Czarnecka będzie wszystko obwieszczać narodowi i się uśmiechać, obiecywać 

- wskazuje były minister edukacji narodowej. Czy zatem czeka ją los Ewy Kopacz, której też w Platformie Obywatelskiej nie słuchano? 

Tego należy się spodziewać, bo to też są rządy schyłkowe. Tusk po prostu kolejny raz stchórzył, powiedział sobie, że nie da rady, że mu się nie chce słuchać o kolejnych aferach każdego dnia, dlatego kłamie, kłamie, kłamie. A te jego kłamstwa są wręcz niebywałe, jeśli chodzi o ich ilość i jakość. Od 1989 r nie było tak kłamliwego polityka i być może wyczuł, że to koniec, że sytuacja się wyczerpuje i po prostu się przestraszył 

- podsumował filozof i pisarz prof. Ryszard Legutko. 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.