"Lalka" i finanse Polski. Balcerowicz kpi z Tuska"Lalka" i finanse Polski. Balcerowicz kpi z Tuska
Już nawet Leszek Balcerowicz i dziennikarze „Gazety Wyborczej” zaczynają zauważać absurdalność zachowań premiera Donalda Tuska. Zdaniem Witolda Gadomskiego, a za nim – Leszka Balcerowicza – premier woli nagrywać rolki czy dyskutować o „Lalce” niż rozmawiać o finansach. „Czy nie powinien przejść na stanowisko ministra kultury?” – zastanawiał się liberalny ekonomista stojący za transformacją Polski po PRL, dla znacznej części Polaków bardzo dotkliwą.
Już nie tylko opozycja alarmuje o tragicznym stanie finansów państwa. Zaniepokojenie wyrażają też dziennikarze raczej przychylnej rządowi Donalda Tuska „Gazety Wyborczej”.
Wchodzimy w okres polityczno-ekonomicznego chaosu. Na razie możemy dyskutować o "Lalce" i czekać na jej kinową premierę, lecz gdy skończy się seans, pozostanie do zapłacenia bardzo realny rachunek za lata życia na kredyt.
- pisze Witold Gadomski.
Dziennikarz powołuje się m.in. na opinię Rady Fiskalnej.
Rząd wydaje za dużo, a dochody nie nadążają. W efekcie w 2027 roku deficyt całego sektora publicznego ma wynieść 7,1 proc. PKB, a dług publiczny liczony według zasad unijnych wzrośnie do 69,5 proc. PKB. Dokumenty rządowe nie wskazują, w jaki sposób przyrost długu ma być w najbliższych latach zahamowany
- zwraca uwagę.
Gadomski zwraca uwagę m.in. na reakcję premiera Donalda Tuska.
Premier unika dyskusji o finansach publicznych. Za to na portalu „X" pisze, że kocha „Lalkę" Prusa, podoba mu się serial i cieszy się, że cały naród dyskutuje o książce i jej adaptacji. Nakręcił też filmik, w którym promuje pomysł umieszczenia podobizny Marii Skłodowskiej-Curie na nowych banknotach euro. Czyli – dużo szumu wokół spraw nieistotnych, choć medialnie nośnych, cisza o nieuchronnych kłopotach, wynikających z przekroczenia kolejnych poziomów długu
- czytamy.
Balcerowicz ironicznie o Tusku i "Lalce"
Zarówno do artykułu w „GW”, jak i postawy premiera Donalda Tuska odniósł się prof. Leszek Balcerowicz, czyli człowiek, któremu w pewnym sensie „zawdzięczamy” rządy takich polityków jak obecny premier.
Mamy krytyczną sytuację w finansach publicznych. Ale premier zajmuje się "Lalką", wyznając, że kocha tę powieść iże podoba się mu serial." Zob. Witold Gadomski w " Wyborczej"
- napisał ekonomista, przez wielu nazywany – po „terapii szokowej” jaką zafundował polskiej gospodarce po PRL „ojcem polskiej biedy”.
LB :Czy nie powinien przejść na stanowisko ministra kultury?
- dodał Balcerowicz.
Cóż, jeśli kulturę rozumiałby tak samo, jak prawo, to nie należałoby spodziewać się niczego dobrego, choć oczywiście rozumiemy ironię.
jj/źr. wPolityce.pl, za: X, wyborcza.pl
