Skwarzyński przystąpił do skargi. ETPCz unika pytań wPolityce.plSkwarzyński przystąpił do skargi. ETPCz unika pytań wPolityce.pl. W tle TK
Takiego milczenia Europejskiego Trybunał Praw Człowieka jeszcze nie widzieliśmy. Trybunał nie odpowiedział na pytania portalu wPolityce.pl dotyczące wniosku mec. dr Michał Skwarzyńskiego, który zaskarżył procedurę wyboru sędziów do TK z marca tego roku. Uznał, że skoro czwórka wybranych założyła sprawę przeciwko Polsce do ETPCz, bo nie dopuszczono ich do orzekania, to on do tej skargi się przyłączy i udowodni, że sam wybór odbył się z naruszeniem jego praw. "Jestem ciekaw, co jest w tej dokumentacji. Czy przedstawiono pełny stenogram z posiedzenia sejmowej komisji i stenogram z posiedzenia Sejmu? Czy przedstawiono, że mnie, jako kandydata, nie wyczytano w sprawozdaniu sejmowym. ETPCz nie chce opublikować dokumentacji" - mówi dr Skwarzyński w rozmowie z portalem wPolityce.pl
13 marca 2025 r. Sejm hurtowo wybrał do TK protegowanych przez obóz władzy Annę Korwin-Piotrowską, Marcina Dziurdę, Magdalenę Bentkowską, Krystiana Markiewicza (byłego prezesa "Iustitii"), Macieja Taborowskiego oraz Dariusza Szostka. Odrzucono kandydatów PiS. Z tej szóstki prezydent zdecydował się przyjąć ślubowanie od Bentkowskiej i Szostka, ponieważ w tym czasie z TK odchodziło dwóch sędziów po upływie kadencji. Pozostali nie złożyli ślubowania, a prezes Bogdan Święczkowski nie przyznał im referatów. Dziura, Korwin-Piotrowska, Markiewicz i Taborowski poskarżyli się na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, twierdząc, że są prześladowani. Sprawa "Dziurda i inny przeciwko Polsce" została przejęta i jest rozpatrywana.
W czasie tego samego głosowania w Sejmie doszło do poważnego naruszenia Regulaminu, które miało charakter dyskryminujący. Poseł sprawozdawca komisji – Patryk Jaskulski – nie wymienił w ogóle kandydatury mec. dr Michała Skwarzyńskiego. Skoro ETPCz zajął się już sprawą „Dziurda przeciwko Polsce”, to dr Skawarzyński uznał, że powinien rozpatrzeć i jego wniosek, który dotyczy całej procedury wyboru.
Poprosiłem o połączenie spraw „Dziurda przeciwko Polsce” wraz z moją sprawą, która także jest przyjęta przez ETPCz w sprawie wyborów do Trybunału Konstytucyjnego z marca. Przedstawiłem swoje stanowisko, jako zgłaszający się do sprawy „Dziurda przeciwko Polsce”, a Europejski Trybunał Praw Człowieka ani nie chce opublikować całości tej dokumentacji, która jest w tej sprawie, jak i nie wypowiada się na temat tej sprawy kompleksowo. Nie udziela także rzetelnej informacji w tym przedmiocie
- mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl mec. Skwarzyńśki.
Proszę zwrócić uwagę, że sprawa Dziurdy jest o tyle dziwna, że ona się nie pojawiła w normalnym systemie dostępności spraw w bazie HUDOC, w bazie trybunału. Nie pojawiła się publicznie informacja, kiedy ta sprawa została zakomunikowana polskiemu rządowi, a od tego terminu biegną terminy na zgłaszanie się tzw. przyjaciela sądu do tej sprawy. Przyłączyłem się do tej sprawy i nie mam żadnej informacji zwrotnej, ale zrobiłem to w terminie, który był przewidziany
- dodaje nasz rozmówca.
Ważne pytania wPolityce.pl
Rodzą się zatem fundamentalne pytania o to, na jakich informacjach bazować będzie europejski trybunał, który został zbombardowany narracją czwórki osób wpychających się na siłę do TK. Czy uwzględni wszystkie okoliczności sprawy i będzie respektował polską konstytucję oraz sprawdzi poprawność przeprowadzenia procedury wyboru?
Jestem ciekaw, co jest w tej dokumentacji „Dziurda przeciwko Polsce”. Czy przedstawiono pełny stenogram z posiedzenia sejmowej komisji? Czy przedstawiono pełny stenogram z posiedzenia Sejmu? Czy przedstawiono, że mnie, jako kandydata, nie wyczytano w sprawozdaniu sejmowym, że mieliśmy tych nieprawidłowości bardzo dużo, poczynając od skrócenia terminów wyboru sędziów przez Sejm i później samego przebiegu posiedzenia. Czy te wszystkie informacje zostały europejskiemu trybunałowi w sprawie „Dziurda przeciwko Polsce” przekazane, czy też nie. Chcielibyśmy transparentnego i jawnego postępowania z maksymalnym udziałem czynnika społecznego
- powiedział dr Skwarzyński, adiunkt w Katedrze Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego KUL.
Portal wPolityce.pl zwrócił się zatem z pytaniami do ETPCz. W szczególności chcieliśmy, aby potwierdzono nam:
Czy jakakolwiek strona trzecia, organizacja pozarządowa, stowarzyszenie zawodowe lub inna organizacja społeczeństwa obywatelskiego wystąpiła o pozwolenie na interwencję na podstawie artykułu 36 Konwencji i reguły 44 Regulaminu Trybunału w sprawie Dziurda i inni przeciwko Polsce, skarga nr 17392/26, lub uzyskała takie pozwolenie?
Chcieliśmy się także dowiedzieć, czy ETPCz uwzględnił przyłączenie się do skargi Dziurdy mec. Michała Skwarzyńskiego, który w procedurze wyboru przez Sejm kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego został potraktowany w sposób dyskryminujący:
Czy wniosek nr 17392/26 został połączony, formalnie powiązany, skoordynowany lub w inny sposób proceduralnie powiązany ze sprawą Skwarzyński przeciwko Polsce, wniosek nr 27956/26 (mec. Skwarzyńskiego - przyp. red.), czy też ten ostatni wniosek pozostaje odrębnym postępowaniem
- brzmiało nasze pytanie.
Ostatnią rzeczą, o którą spytał portal wPolityce.pl było wypełnienie obowiązku poinformowania polskiego rządu przez ETPCz o przyłączeniu się mec. Michała Skwarzyńskiego do skargi Dziurdy.
Czy wniosek nr 27956/26 (mec. Skwarzyńskiego - przyp. red.) został przekazany Rządowi Polskiemu lub czy w tej sprawie zapadła jakaś inna publicznie dostępna decyzja proceduralna
- zapytaliśmy ETPCz.
Czy ETPCz coś ukrywa?
Odpowiedź biura prasowego trybunału przyszła bardzo szybko - w nieco ponad dobę - ale jej treść pozostawia wiele do życzenia. Urzędnicy ze Strasburga nie odpowiedzieli na żadne jasno brzmiące pytanie i wręcz zignorowali temat przyłączenia się do sprawy Dziurdy przez mec. Michała Skwarzyńskiego. Portal wPolityce.pl dowiedział się tylko, że "wnioski są obecnie rozpatrywane".
Jednocześnie wysłano nam link do starego komunikatu prasowego z 6 maja 2026 r. (SIC!) , w którym informowano o przyjęciu sprawy Dziurda i inni przeciwko Polsce i zastosowaniu "środków tymczasowych". Ani słowa o wniosku Skwarzyńskiego.
ETPCz zwrócił się do rządu polskiego o zapewnienie, by skarżący nie napotykali przeszkód w objęciu i wykonywaniu obowiązków sędziów Trybunału Konstytucyjnego do czasu podjęcia dalszej decyzji w przedmiocie ich wniosku o zastosowanie środków tymczasowych. Trybunał zwrócił się również do rządu o przedstawienie do 20 maja 2026 r. informacji dotyczących sytuacji skarżących
- czytamy w komunikacie z początku maja tego roku, którym nam zaserwowano.
Tyle że takich działań polski rząd podjąć nie może, bo nie pozwala mu na to polska konstytucja, ponieważ decyzje dotyczące funkcjonowania TK podejmowane są przez uprawnione organa TK, a nie rząd. Tym jednak europejski trybunał się już nie przejmuje.
To jednak nie koniec rażącej ignorancji europejskiego trybunału. W przesłanym nam mailem kolejnym linku, odesłano nas do tzw. oświadczenia o faktach, które jest datowane na 10 sierpnia 2026 r., czyli jest sprzed 2 miesięcy. Obok jednostronnego opisu stanu prawnego i faktycznego - brakuje w nim elementów wskazanych przez Skwarzyńskie - czytamy w nim m.in.:
Zgodnie z najnowszymi informacjami przedstawionymi przez strony, skarżącym nie zezwolono na objęcie stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
W "oświadczeniu" ETPCz sprzed 2 miesięcy znajdujemy opis okoliczności sprawy, którą Polsce założyli próbujący się wepchnąć do TK bez zaprzysiężenia przed prezydentem Marcin Dziura, Anna Korwin-Piotrowska, Krystian Markiewicz i Maciej Taborowski. Osoby te naciskają na prezesa TK, aby wyznaczył im gabinety w TK i przydzielił sprawy do orzekania, choć nie spełniły formalno-prawnego warunku, by taki urząd objąć. Twierdzą, że łamane są ich prawa pracownicze i nie mogą się jako "sędziowie" TK odwołać się w tej materii do innego sądu. Nie ma tu ani słowa o naruszeniu Regulaminu Sejmu w czasie wybierania sędziów do TK, o czym informował mec. Skwarzyński.
Prawdziwe motywy i niebieska karta
TK orzekł w maju 2026 r. (K 3/26 ), że prezydent nie ma bezwzględnego obowiązku zaprzysiężenia wybranych przez Sejm osób na stanowisko sędziego TK. Jako strażnik konstytucji musi kierować się w pierwszej kolejności kierować się zasadą legalizmu działań państwa: na podstawie i w granicach prawa. Tymczasem Dziura, Korwin-Piotrowska, Markiewicz i Taborowski zostali wybrani przez Sejm hurtem ze złamaniem zasady indywidualnego zastępowania odchodzących z TK sędziów. ETPCz nie uznaje jednak tego wyroku polskiego Trybunału Konstytucyjnego (K 3/26), ponieważ nie podobają mu się dwaj sędziowie, kwestionowani przez obóz Donalda Tuska. Czy tym właśnie należy tłumaczyć tajemnicze milczenie ETPCz?
Jeżeli ktoś uważa, że takie coś przejdzie w społeczeństwie pluralistycznym, gdzie w różnych organach kolegialnych państwa są przedstawiciele suwerena o różnych poglądach, jeżeli ktoś uważa, że taka sytuacja przejdzie, że będziemy przemilczać kandydatów, bo się ich konserwatywny rys komuś nie podoba, to jest w błędzie. W ten sposób taki organ, jak ETPCz - jeśli będzie tak postępował - swojego autorytetu nie zbuduje
- podkreśla dr Skwarzyński i przypomina, że trybunał, który powinien stać na straży praw człowieka, powinien się zainteresować przebiegiem marcowej debaty w Sejmie w trakcie wybierania kandydatów do TK.
Równie ważna jest tu sprawa "niebieskiej karty", którta powinna zainteresować ETPCz. Otóż poseł Berkowicz mówił w marcu w Sejmie, że jeden z sędziów (wybrany na kandydata do TK) prawdopodobnie ma niebieską kartę w związku z przemocą w rodzinie i nie można tego skorygować.
Mamy sytuację kuriozalną, bo proszę pamiętać, że jeden z posłów w czasie dyskusji na temat wyborów w marcowych publicznie zadał pytanie, czy to prawda, że jeden z kandydatów ma założoną niebieską kartę. Albo Europejski Trybunał Praw Człowieka położy swój autorytet i pozostawi to pytanie w zawieszeniu, albo będziemy szukali na takie pytanie odpowiedzi, ponieważ to jest bardzo ważna kwestia. Uważam, że ETPCz w tej sprawie powinien działać absolutnie transparentnie, bo inaczej pozbawi się własnego autorytetu, co do możliwości orzekania w sprawach praw człowieka. To nie są czasy, w których można próbować coś przekłamać, coś przemilczeć. To przy dzisiejszym pluralizmie mediów i tego otwartości internetu nie przejdzie
- przypomniał nasz rozmówca.
Poza kompetencjami
Jak wspomnieliśmy, Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał w maju postanowienie, mające zmusić prezesa TK do dopuszczenia do orzekania 4 osób, które nie złożyły ślubowania wobec prezydenta. Co tak naprawdę oznacza to postanowienie ETPCz i czy można nim zmusić do czegokolwiek ustrojowy organ państwa, jakim jest Trybunał Konstytucyjny? Jedno jest dziś pewne i widać to gołym okiem, ETPCz naruszył wyznaczoną w art. 35 konwencji procedurę, bo w sprawie "Dziurda i inni przeciwko Polsce" nie chodzi dyskryminację dotyczącą stosunku pracy, lecz o służbę publiczną, a tej konwencja nie obejmuje.
To jest rzeczywiście poważny problem, bo rzeczywiście ojcowie założyciele konwencji praw człowieka wykluczyli z jej treści prawo do służby publicznej, jako prawo człowieka i nie zawarli go w konwencji. ETPCz uzurpuje sobie jednak możliwość dochodzenia takich praw i i w kilku takich sprawach już orzekał. Na przykład Simoncini przeciwko San Marino (skarga nr 14396/24) i wyrok ETPCz z 19 lutego 2026 roku oraz Sobczyńska przeciwko Polsce (skarga nr 62765/14 wyrok ETPCz z 21 maja 2026). Teraz zajmuje się sprawą "Dziurda przeciwko Polsce" i jeśli trybunał ma być tu konsekwentny, to mnie również takie prawa przysługują. Powinienem mieć prawo do transparentnej, ustawowej, równej procedury
- mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl mec. Skwarzyński.
Jeżeli przeszedłem przez Komisję sprawiedliwości i praw człowieka w Sejmie, przekonałem w niej większość rządową do swojej osoby, a później zostałem przemilczany przed całym Sejmem to jest to poważna dyskryminacja i naruszenie procedur. Posłowie nie mieli szans zapoznać się z życiorysami kandydatów przez noc, bo komisja skończyła obrady w nocy, a z następnego dnia od rana były już głosowania.
Nie można mówić w tej sytuacji o transparentnej, równej, uczciwej procedurze, bo skoro ja byłem w stanie przekonać nawet posłów Koalicji rządowej do swojej osoby na komisji, to jeżeli byłaby równa transparentna procedura zachowana przed całym Sejmem, to być może też bym cały Sejm przekonał do swojej kandydatury, a tego po prostu nie dochowano. I w tej chwili próbuje się sprawę mojej osoby absolutnie przemilczeć. ETPC bardzo mocno balansuje teraz na granicy swojego autorytetu i nie może tej sytuacji w ten sposób potraktować
- podsumował mec. dr Michał Skwarzyński, adiunkt w Katedrze Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego KUL.
