Schwertner broni RPD! Dlaczego? Jadczak wrzucił to zdjęcieSchwertner broni RPD! Dlaczego? Jadczak wrzucił to zdjęcie

Opisana przez Kanał Zero sprawa odebrania dwójki dzieci rodzicom i przekazania ich do Domu Dziecka po tym, jak doszło do sprzeczki matki dzieci z Rzecznik Praw Dziecka Moniką Horną-Cieślak, wywołała lawinę oburzenia w sieci. Sąd nakazał dzieci natychmiast oddać i nie zostawił suchej nitki na zachowaniu RPD. Mimo to dziennikarz Onetu Janusz Schwertner zawzięcie broni w sieci Horny-Cieślak. Dlaczego? Istotną poszlakę w tej sprawie zaprezentował dziennikarz Wirtualnej Polski Szymon Jadczak.
Wedle tego, co opisał Kanał Zero, RPD miała naciskać na policję, by odebrać dzieci wspomnianej rodzinie po tym, jak starła się słownie na ulicy z matką, która krzyczała na swoje dziecko przy przejściu przez jezdnię. RPD zgłosiła od razu sprawę na policję, funkcjonariusze jednak nie znaleźli podstaw do interwencji. Następnie pracownik RPD zadzwonił do sędziego, który miał zająć się tą sprawą, starając się nakłaniać go do odebrania dzieci rodzicom. Sędzia jednak wykazał się tu asertywnością i również odmówił RPD.
Bulwersujące! To zrobiła RPD? Rodzicom odebrano dzieci!
Wobec tego sama Monika Horna-Cieślak w swoim dniu wolnym od pracy miała się udać na posterunek policji, gdzie miał być - jak podał portal Zero.pl - sam Komendant Stołeczny Policji. Tam w końcu RPD miała osiągnąć to, czego chciała - policjantka miała wydać rodzicom zakaz zbliżania się do dzieci, które miały trafić do domu dziecka.
Na szczęście sprawą zajął się sąd, który nakazał natychmiast wydać dzieci rodzicom. Stanowisko sądu było wręcz miażdżące dla Moniki Horny-Cieślak.
W uzasadnieniu pada stwierdzenie, że jej zachowanie może świadczyć o „próbie wykorzystania autorytetu piastowanego urzędu do przeforsowania z góry założonej, na podstawie osobistego poczucia obrażenia przez matkę małoletnich, tezy o konieczności zabrania jej dzieci”
- podał portal Zero.pl. Jednym z argumentów RPD dla sądu, przemawiających rzekomo za tym, by odebrać dzieci rodzicom, było to, że w przeszukiwanym mieszkaniu policjanci znaleźli... dwie butelki piwa. Sąd uznał taki argument za „całkowicie chybiony i wręcz absurdalny”.
Dziennikarz Onetu po stronie RPD
Wydawałoby się, że w tej sytuacji Monika Horna-Cieślak zostanie błyskawicznie wyrzucona ze stanowiska, a sprawa skończy się dla niej w sądzie. Po komentarzach do tej sprawy widać, że zdecydowanie dominują krytycy zachowania RPD. O dziwo pojawili się jednak i nieliczni tacy, którzy jej bronią w tej sprawie. Należy do nich pracujący w Onecie Janusz Schwertner.
Nie stając po żadnej ze stron i szanując pracę dziennikarza Kanału Zero, zalecam ostrożność i powstrzymanie się przed Twitterowym linczem. Emocje nie są tu dobrym doradcą
- wypalił Janusz Schwertner. Później przyjmował z kolei stronę Horny-Cieślak, przyjmując jej narrację, że matka kilkukrotnie przy niej miała nazwać swoje dziecko "kur...", co było rzekomo bezpośrednim powodem interwencji. RPD miała podobno nie kierować się swoją urazą do matki, z którą się starła.
Schwertner współpracował z Horną-Cieślak
Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski zwrócił uwagę na to, że czego może wynikać tak łagodne podejście Schwertnera do RPD i to, że ten przyjmuje jej narrację w sprawie. Otóż w przeszłości współpracował on z Horną-Cieślak.
Dlaczego pouczający wszystkich o standardach dziennikarskich Janusz Schwertner nie informuje przy okazji wpisów w obronie Rzecznik Praw Dziecka, że z nią współpracuje? A teraz jeszcze będzie z nią wywiad robił. No nie są to najwyższe standardy, jakie znam
- napisał na X Szymon Jadczak, dziennikarz Wirtualnej Polski.
Nie współpracuję, to archiwalne. Zresztą nie mam się czego wstydzić, to moja społeczna działalność dotycząca psychiatrii dziecięcej w Polsce, współpracuję w tej kwestii właściwie ze wszystkimi instytucjami. PS. Zalecam ostrożność w kwestii linczowania RPD i dystans do ustaleń sądu. I generalnie zalecam wzięcie głębokiego oddechu
- bronił się w odpowiedzi Schwertner.
tkwl/Źr. wPolityce.pl za X
