Rokita: Tylko zwycięstwo Zachodu daje nadzieję PolsceWażna uwaga Jana Rokity: "Tylko scenariusz zwycięstwa Zachodu na Ukrainie daje Polsce nadzieję na utrzymanie pokoju"

Rokita nie ma wątpliwości, że następna po ew. pokonaniu przez Rosjan Ukrainy, będzie Polska.
„Tylko scenariusz zwycięstwa Zachodu na Ukrainie daje Polsce nadzieję na utrzymanie pokoju” - pisze Jan Rokita w kolejnym felietonie z cyklu „Z podbieszczadzkiej wsi” opublikowanym na portalu Teologia Polityczna.
CZYTAJ WIĘCEJ: RELACJA. 27. dzień inwazji na Ukrainę. Ograniczone postępy Rosjan. Większość putinowskich wojsk utknęła w miejscu!
Pięć scenariuszy zakończenia wojny
Rokita przyznaje, że w swoim pierwszym tekście dla „TP” tuż po wybuchu wojny, rozważał jedynie negatywne scenariusze, które zakładały zwycięstwo Rosji. Publicysta podkreśla, że wynikało to z dwóch czynników: „dysproporcji sił Rosji i Ukrainy oraz znany od lat paradygmat zachodniej polityki wobec Moskwy”. Teraz, po 27. dniach rosyjskiej inwazji, Rokita przyznaje, że do poprzednich trzech scenariuszy powinien dodać jeszcze dwa:
Jeden – to perspektywa ciągnącej się z różnym nasileniem wojny pozycyjnej na wschodzie, która uczyniłaby z Ukrainy de facto państwowość upadłą, tak jak to stało się z Syrią. I drugi – ten o który chodzi Cichockiemu, czyli klęskę Rosji, albo w formie układu z Zełeńskim, na mocy którego armia rosyjska opuściłaby Ukrainę za jakąś symboliczną cenę ze strony Kijowa, albo po prostu – jak niegdyś w Afganistanie – ucieczki z podwiniętym ogonem zmęczonych wojną i nie dających sobie rady wojsk rosyjskich
— pisze Rokita, choć dodaje, że nadal uważa je za „balansujące na pograniczu nierealności”.
Publicysta „Sieci” podkreśla, że wszystkie pierwsze trzy negatywne scenariusze, które zakładają porażkę Ukrainy, zakładają że za naszą wschodnią granicą mielibyśmy „płonący krwawy kocioł”.
Zatem to tylko kwestia czasu, i to raczej dość krótkiego, kiedy taki kocioł wybuchnie, czy to z powodu imperialnej pewności siebie, jaka po militarnym zwycięstwie zapanowałaby na Kremlu, czy też na skutek desperacji zabijanych patriotów ukraińskich. Można się spierać o to, ile czasu trzeba, aby wojna objęła następną w kolejce Polskę, ale spierać się o to, czy tak się stanie – prawdę mówiąc – byłoby rzeczą mało rozumną
— pisze publicysta.
Następnie Rokita analizuje scenariusz „czwarty”, który zakłada, że ciągnącą się wojnę pozycyjną. Publicysta podkreśla, że nie jest to scenariusz o wiele lepszy niż trzy pierwsze.
Każdy widzi i rozumie, że im dłuższa wojna, tym bardziej trzeba się liczyć z taką możliwością. Nasza „czwórka” nie jest zatem o wiele bezpieczniejsza od „jedynki”, „dwójki” i „trójki”
— czytamy.
CZYTAJ WIĘCEJ: JAN PARYS: Odpowiedź NATO na rosyjską wojnę w Europie. Za parę dni Sojusz Północnoatlantycki podejmie decyzje o historycznym znaczeniu
Warto słuchać tyrana
Rokita dalej pisze, że warto słuchaj rosyjskiego tyrana, gdyż „ma on tę szczególną, znaną z historii cechę tyranów, iż szczerze mówi o tym, co mu w świecie przeszkadza i co zamierza odmienić”.
Co najmniej od sławnej monachijskiej mowy Putina z 2007 roku, nieustannie słyszeliśmy, iż po pierwsze – Ukraina będzie albo istnieć jako część „pусского мира”, albo nie będzie istnieć w ogóle. A po drugie – iż wejście Polski do NATO i militaryzacja naszego kraju jest historycznym „oszustwem Zachodu”, który złamał zobowiązania złożone najpierw Gorbaczowowi przez Busha, a potem sławetny akt paryski
— przypomina słowa Putina Rokita.
CZYTAJ WIĘCEJ: MAREK BUDZISZ: Czy wysłać polskich żołnierzy z misją pokojową na Ukrainę? Od podjętych dziś decyzji może zależeć przyszłość Polski
„Następna będzie Polska…”
Rokita nie ma wątpliwości, że następna po ew. pokonaniu przez Rosjan Ukrainy, będzie Polska.
Jeśli więc Moskwa odzyska Ukrainę to jej kolejnym, nigdy tego za mało powtarzać – zapowiedzianym krokiem będzie złożenie w pierwszej kolejności Berlinowi i Paryżowi oferty pokojowego rozwiązania kwestii demilitaryzacji Polski, tak by „dyplomacja zwyciężyła nad wojną”, a Europa nie musiała oglądać kolejnych niewinnych ofiar. I trzeba żywić zaiste wyjątkową awersję do wiedzy o rzeczywistości, by z góry mieć pewność, że miłująca Polskę Unia Europejska nie siądzie z nadzieją do takich pertraktacji. Politykiem, który to doskonale zrozumiał jest Orban, dlatego robi to co robi. Warianty dalszego ciągu zdarzeń każdy może sobie sam dopowiedzieć, zależnie od politycznej wyobraźni
— pisze następnie publicysta.
I tutaj Rokita podkreśla, że tylko zwycięstwo Zachodu na Ukrainie „daje Polsce nadzieję na utrzymanie pokoju””
Dlatego nie ma ani takiego ryzyka, ani takiej ceny, której nie warto by zapłacić za pobicie Rosji teraz, na Ukrainie, bo potem będzie to nie tylko trudniejsze, ale na dodatek dziać się będzie zapewne w Polsce. Ta ostatnia okoliczność winna być – jak sądzę – rozstrzygająca dla polskich polityków. Jednak magiczna wiara, iż wojnę wschodnią można „zlokalizować”, ograniczając jej skutki do upadku Ukrainy, jest wiarą powszechną na całym Zachodzie. W tę magię wierzą politycy, media i co najważniejsze – obywatele. Bez złudzeń: wierzą także w Polsce!
— zwraca uwagę Rokita.
CZYTAJ WIĘCEJ: Armia Putina nie odnosi sukcesów. Analiza OSW: Po 26 dniach wojna ma charakter pozycyjny, ale siły rosyjskie nieprzerwanie atakują
