Reakcja na kryzys z rakietą? Gen. Polko: "Zaklinanie rzeczywistości"Reakcja na kryzys z rakietą? Gen. Polko: "Zaklinanie rzeczywistości"

"Zaklinanie rzeczywistości, czy przypudrowanie rzeczywistości. Chciałbym, żeby w końcu prezydent, premier ogłosili strategię bezpieczeństwa narodowego. Polityczno-strategiczną dyrektywę obronną, żebyśmy nie zaklinali rzeczywistości. Mamy wojnę hybrydową, a słyszę o czasie pokoju. W czasie pokoju są pewne ograniczenia, ale stan wojny hybrydowej trzeba by wprowadzić" - powiedział gen. Roman Polsko w Kanale Zero, odnosząc się do wtargnięcia i upadku rosyjskiej rakiety na Lubelszczyźnie.
W nocy doszło do wtargnięcia w polską przestrzeń powietrzną. Obiekt spadł w okolicy miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie. Donald Tusk udał się z Marcinem Kierwiński i Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem do Lublina. Szef koalicji 13 grudnia zapewnił, że Polska była gotowa zneutralizować zagrożenie, ale według relacji mieszkańców... nie było nawet alertu RCB!
Generał wprost o ruskiej rakiecie: Panie premierze, to kompromitacja!
Poranny incydent na Lubelszczyźnie wywołał polityczną burzę. Po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez - prawdopodobnie - rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 opozycja zarzuca rządowi brak skutecznej reakcji i chaos informacyjny, domagając się natychmiastowych wyjaśnień w Sejmie.
"Zaklinanie rzeczywistości"
Generał Romana Polko był gościem na antenie Wirtualnej Polski, który ocenił sytuację z perspektywy mieszkających tam ludzi.
Wchodzę w skórę mieszkańca Lublina, obudzonego o 3:50 sygnałem alarmowym. Zgodnie z rządowym poradnikiem budzi rodzinę, sprawdza telefon, a tam żadnych alertów, więc bierze plecak ewakuacyjny i biegnie do schronu, który zazwyczaj mieści się w centrum handlowym, w nocy zamkniętym [...] Usłyszeli alert, ale nie mieli żadnych informacji, co mają zrobić. Przyzwyczailiśmy się do tego, że jak syreny wyją, to zazwyczaj jest to święto
- powiedział.
Rząd przespał ruską rakietę? Wypunktowano "braki" w reakcji!
Były dowódca grom wskazała, że nie było odpowiednich i szybkich informacji.
Ile tak można biegać i szukać, a potem - co - iść do pracy? Takie alarmy mają także wymiar ekonomiczny. Trzeba się otwarcie komunikować ze społeczeństwem. Najwyższa pora, żeby służby skoordynowały się i komunikowały w czasie rzeczywistym, a nie - żeby dopiero po kilku godzinach dawało się to pozbierać
- dodał.
Zwrócił uwagę na Ukrainę, która musi mierzyć się codziennie z atakami na wielką skalę.
Ukraińcy mają doświadczenie, którego nam brakuje [...] System reakcji w Polsce jest liczony w godzinach, a powinien w minutach [...] To moment, żeby ktoś się podrapał po głowie, żeby rzeczywiście zobaczyć, jak to Ukraińcy robią
- powiedział.
Trzeba się dogadać z Ukrainą, by niszczyć te rakiety przed naszą granicą. To nie jest włączanie się do wojny, ale budowanie systemu obrony, który pozwala reagować wcześniej. Do tego potrzebujemy nowej polityczno-strategicznej dyrektywy obronnej, która by jednoznacznie wojsku powiedziała, jak ma realizować chociażby te zadania związane z obroną powietrzną. Takich wytycznych jednak nie ma. Trzeba przestać liczyć na fart, a zacząć opierać bezpieczeństwo na procedurach
- kontynuował.
Kpina Tuska! „Byliśmy gotowi zestrzelić”, alertu RCB nie wysłali
Dlaczego nie zestrzelono pocisku?
Jesteśmy w sytuacji pokojowej, co powoduje ograniczenia. Nawet jeśli obiekt jest widoczny na radarach, nie może być zestrzelony bez pełnej identyfikacji
- wyjaśnił gen. Polko.
Z kolei w Kanale Zero gen. Polko powiedział:
Zaklinanie rzeczywistości, czy przypudrowanie rzeczywistości. Chciałbym, żeby w końcu prezydent, premier ogłosili strategię bezpieczeństwa narodowego. Polityczno-strategiczną dyrektywę obronną, żebyśmy nie zaklinali rzeczywistości. Mamy wojnę hybrydową, a słyszę o czasie pokoju. W czasie pokoju są pewne ograniczenia, ale stan wojny hybrydowej trzeba by wprowadzić.
Syreny bez informacji. J. Karnowski: "Wszędzie oszustwo"
Dworczyk: Widzimy, że działania kryzysowe rządu to klęska
xyz/wPolityce/"WP"
