Pęk: W obliczu zagrożenia Niemcy przysyłają nam TuskaBogdan Pęk: W obliczu wojny i zagrożenia Niemcy przysyłają nam Tuska. Uderzenie jest perfekcyjnie mierzone, zaplanowane

"Widać wyraźnie, kto został tu przysłany i jakie postawiono mu zadania".
„ Te ataki, nieprzebierające w środkach, z użyciem gróźb, które nie mają nic wspólnego z państwem prawa, są prawie zapowiedzią krwawej rewolucji” – powiedział Bogdan Pęk na antenie Polskiego Radia 24, odnosząc się do ataków na NBP i Trybunał Konstytucyjny.
Były senator komentował sprawę wszczęcia przez Komisję Europejską drugiego etapu procedury naruszeniowej przeciwko Polsce. Zwrócił uwagę na postać Donalda Tuska.
W obliczu wojny i zagrożenia ze strony Rosji Niemcy przysyłają nam Donalda Tuska, który natychmiast atakuje dwa kluczowe urzędy decydujące o suwerenności Polski, NBP i Trybunał Konstytucyjny
– stwierdził.
Mówił też o roli narodowej waluty i NBP.
W sytuacji, gdy polityką pieniężną UE zarządzają Niemcy, utrzymanie NBP i własnej waluty ma absolutnie kluczowe znaczenie. Gdybyśmy to utracili, to w sytuacji kryzysu gospodarczego bylibyśmy całkowicie zdani na łaskę tego, co postanowią zarządzający bankiem europejskim kontrolowanym przez Niemcy. Te ataki, nieprzebierające w środkach, z użyciem gróźb, które nie mają nic wspólnego z państwem prawa, są prawie zapowiedzią krwawej rewolucji (…) wskazuje, że uderzenie jest perfekcyjnie mierzone, zaplanowane i akceptowane przez Niemców
– powiedział Bogdan Pęk.
Atak na TK
Zdaniem Bogdana Pęka, mamy do czynienia z atakiem na Trybunał Konstytucyjny. Polityk nawiązał przy tej okazji do powrotu do polskiej polityki Donalda Tuska.
Drugą atakowaną instytucją jest Trybunał Konstytucyjny, który jest kluczowym strażnikiem polskiej konstytucji, która to jest fundamentem suwerenności państwa polskiego. Jeżeli zasadniczy zarzut jest taki, że Polska nie uznaje nadrzędności prawa europejskiego, czemu miałaby być podporządkowana polska konstytucja, to mamy tu ewidentny atak na podstawy suwerenności i bytu narodowego państwa polskiego. Wychodząc z tego punktu, widząc, kto jest ostrzałem ataku, widać wyraźnie, kto został tu przysłany i jakie postawiono mu zadania
– stwierdził Bogdan Pęk.
mly/PR24
