Ludzie Tuska próbowali kupić Razem?! Wszystko wyszło na jawLudzie Tuska próbowali kupić Razem?! Wszystko wyszło na jaw
Maciej Konieczny, poseł Partii Razem, na antenie Kanału Zero zdradził, jak wysłannicy koalicji Donalda Tuska próbowali ich przekupić, by z nimi współrządzili. "Proponowano nam frukta władzy, przywileje, żebyśmy się zamknęli tak naprawdę" - wprost przekazał poseł.
Przypomnijmy, że politycy Partii Razem opuścili klub Lewicy już w październiku 2024 roku. Głównym powodem tej sytuacji było to, że Partia Razem tak naprawdę nie miała żadnego wpływu na działania koalicji Donalda Tuska i to, co robili rządzący, było w opozycji do tego, co postuluje Razem. Okazuje się jednak, że wysłannicy koalicji Tuska próbowali de facto kupić posłów Razem, aby pozostali w koalicji.
Nikt nam nie proponował żadnej odpowiedzialności, ani wpływu. Proponowano nam frukta władzy, przywileje, żebyśmy się zamknęli tak naprawdę, żeby już ta Partia Razem przestała tam mędzić. Przestała mówić, że trzeba zainwestować w naukę, przestała mówić o tym, że w ochronie zdrowia jest dziura, przestała ględzić o tym, że potrzebujemy chociażby uregulować najem krótkoterminowy, tylko żebyśmy po prostu weszli do tego rządu i w końcu byli jednymi z nich
- przekazał Maciej Konieczny.
A myśmy odmówili, my nie po to poszliśmy do polityki, żeby jakoś osobiście się dorobić, czy żeby mieć fajne wizytówki, tylko po to, żeby zmienić Polskę w kierunku w którym chcemy ją zmienić
- dodał.
"Prawda jest brutalna"
Partia Razem była gotowa do objęcia Ministerstwa Zdrowia - czyli jednego z najtrudniejszych pod kątem politycznym - ale w zamian za dodatkowych 20 miliardów złotych skierowanych na służbę zdrowia. Nie było na to zgody rządzących.
Prawda jest brutalna. My nie mieliśmy wystarczającej ilości posłów, żeby móc powiedzieć: "Bez nas ten rząd się nie zepnie". Skoro tak, to mogliśmy być tylko kwiatkiem do kożucha. Wszystko co możemy zrobić, to w tym momencie zawalczyć o takie poparcie Polaków, o tylu posłów w przyszłym parlamencie, żebyśmy mieli tę kartę przetargową, która pozwoli tam nam naprawdę negocjować kierunek, a nie tylko a nie tylko załapać się na na doczepkę. Tak, bo my kwiatkiem u kożucha żadnej władzy nie chcemy być
- zadeklarował polityk.
tkwl/Źr. wPolityce.pl za Kanałem Zero
