Kierwiński straszy znaną dziennikarkę! Żąda przeprosinKierwiński straszy znaną dziennikarkę! Żąda przeprosin

Marcin Kierwiński próbował nieudolnie straszyć dziennikarkę Joannę Miziołek odpowiedzialnością karną. " Na początku tygodnia wysłane zostanie do Pani formalne wezwanie do sprostowania i przeprosin" - grzmiał w serwisie X.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński próbował nieudolnie straszyć dziennikarkę Polsat News Joannę Miziołek odpowiedzialnością karną. „Na początku tygodnia wysłane zostanie do Pani formalne wezwanie do sprostowania i przeprosin” - grzmiał w serwisie X.
Dziennikarz Telewizji Republika Piotr Nisztor ujawnił treści wiadomości SMS, które należeć miały do Marcina Kierwińskiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji, według których miał on być informowany przez jednego z lekarzy o sprawie radnego KO, medyka Dawida Kacprzyka, a także o innych patologiach związanych z warszawskim Szpitalem Południowym.
Groźby Kierwińskiego
Na sprawę zareagowała znana dziennikarka Joanna Miziołek.
Jeśli smsy, w których lekarz wysyłał do Marcina Kierwińskiego zdęcia VIP roomu w szpitalu, są prawdziwe, to nie wiem, na co jeszcze czeka premier Tusk
— napisała, sugerując potrzebę dymisji Kierwińskiego.
Wpis ten mocno nie spodobał się politykowi, który stwierdził, że dobrym pomysłem jest… publiczne grożenie dziennikarce.
Rozsiewa Pani kłamstwa. Proszę to sprostować. Nikt, nigdy nie przesyłał mi zdjęć z jakiegokolwiek saloniku
— napisał Kierwiński.
Napisałam jeśli. TV Republika je publikuje, proszę tam zajrzeć i prostować
— stwierdziła Miziołek.
Napisała Pani kłamstwo. Powoływanie się na radiowęzeł PiS nie zwalnia Pani z odpowiedzialności za stosowanie celowego kłamstwa. Proszę to sprostować!
— naciskał minister.
Nie, nie napisałam, bo umiem pisać ze zrozumieniem. Ale rozumiem Pana nerwowość.
— zauważyła dziennikarka.
„Kłamie Pani”
W końcu Kierwiński postraszył dziennikarkę… wezwaniem do sprostowania, chociaż ta wyraźnie pisała w swoim wpisie „jeśli smsy są prawdziwe”.
Kłamie Pani. Na początku tygodnia wysłane zostanie do Pani formalne wezwanie do sprostowania i przeprosin
— zapowiedział Kierwiński.
Panie ministrze, proszę słać, co Pan chce. Pytanie „jeśli są prawdziwe” nadal jest pytaniem, nie stwierdzeniem. Nie zabronicie dziennikarzom pytać. Miłego dnia
— zauważyła redaktor.
as/TV Republika/X
