Kierwiński uderza w Morawieckiego! "Oszust"Kierwiński uderza w Morawieckiego! "Oszust"
Szef MSWiA twierdzi, że Mateusz Morawiecki "łże" mówiąc, że w Głuchołazach była powódź. Marcina Kierwinskiego zabolały pewnie słowa, w których były premier przypomniał mu ostatnią aferę powodziową w Karpackiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Minister powinien jednak posłuchać tego, co mówią mieszkańcy Głuchołaz ktorzy liczą na szybką pomoc. "Mam zalane podwórko, zalany mam ogród. Jeszcze się nie ogarnęła z jednej powodzi i mam następną" - powiedziała w czasie konferencji burmistrza i wicewojewody jedna z mieszkanek Głuchołaz.
Mieszkańcy Głuchołaz znów zostali dotknięci dramatem powodzi. Trwająca zaledwie 30 minut ulewa spowodował, że ulice miasta i okolic znalazły się pod wodą. Teraz czekają na pomoc, ponieważ usunięcie takiej ilości szlamu, błota i mułu własnymi rękami jest niemożliwe. Czy mogą liczyć na szybką reakcję rządzących?
Dopiero co zdążyli rozkraść pomoc sprzed dwóch lat, a już słyszymy o kolejnej powodzi w Głuchołazach. Działacze Platformy już zacierają ręce
- napisał w mediach społecznościowych b. premier Mateusz Morawiecki.
"Prognozy nie są przesadnie alarmujące". Głuchołazy znów pod wodą!
Kierwiński jeszcze nie wie?
Wpis Morawieckiego bardzo nie spodobał się ministrowi Marcinowi Kierwińskiemu, który niedowierza, że Głuchołazy zostały zalane. Wiele wskazuje jednak na to, że ważniejsze dla niego było odbicie oskarżeń Morawieckiego dotyczących afery "wałów powodziowych" z udziałem działaczy jego partii niż uspokojenie poszkodowanych mieszkańców Głuchołaz i zapewnienie ich, że pomoc zostanie im szybko udzielona.
Co to jest za oszust!! Twierdzi że w Głuchołazach jest powódź. Nawet w takich sprawach musi łżeć. Coś niesamowitego
- stwierdził szef MSWiA i były pełnomocnik ds. usuwania skutków powodzi z 2024 r.
O tym jaka jest sytuacja w mieście i gminie Głuchołazy informują posłowie PiS.
Znowu zalewa Głuchołazy na Opolszczyźnie! Wzywam rząd do natychmiastowej pomocy mieszkańcom. Pobudka Donald Tusk i Marcin Kierwiński.
- napisał na X poseł Marcin Ociepa z klubu PiS.
Na miejscu jest posłanka PiS Katarzyna Czochara, która przekazała redakcji portalu wPolityce.pl wiele nagrań pokazujących rozmiary ludzkiej tragedii. O pomoc dla poszkodowanych apelował dziś także kandydat PiS na premiera prof. Przemysław Czzarnek.
To są słowa prawdy dla władzy! Mieszkanka terenów dotkniętych nawałnicą mówi wprost o sytuacji, z którą każdego dnia mierzą się poszkodowani. Ludzie potrzebują realnej pomocy, a nie uciekania przed odpowiedzialnością. Powodzian nie można zostawić samych!
- napisała na X posłanka PiS Katarzyna Czochara.
Po konferencji burmistrza Głuchołaz Pawła Szymowicza i wicewojewody opolskiego Piotra Pośpiecha głos zabrała jedna z mieszkanek. To co powiedziała odsłoniło przyczyny dramatu, który się wydarzył.
Proszę nam powiedzieć co jest tymi wałami na rzece Białej Głuchołaskiej. Są rozjeżdżone i są niezrobione. Wody Polskie nie koszą rowu. Gdyby ten rów był koszony, to tego by nie było, zalałoby, ale nie do tego stopnia. Następna sprawa. Wszystka woda z tych gór spływa tu wszystko na Bodzanowa i gdyby tam przy torach albo za torami było jakieś suchy dół, to ta woda by tam spływała i tego by nie było. W ciągu tygodnia rów jest zarośnięty od nowa. My kosimy, ale co z tego? Mamy wybierać łopatami to błoto? Mieszkam tu ponad 70 lat i te drogi znam. Znam Białkę i znam ten potoczek. Ja wiem jak wylewało. Zrobili meliorację na polach i całe błoto teraz pływa do nas, bo kiedyś woda wylewała, ale to była czysta woda, strumyk był czyściutki, rybki pływały, a dzisiaj błoto płynie i w ciągu tygodnia jest zarośnięte. Ten przepust, który tam jest, to jest wiecznie zarośnięty i tak zwanym mułem. Dlaczego jest tak zalane? Droga gminna, która jest z tej drogi do powiatowej jest zatkana i zamulona i ta woda zamiast wylać na pola zalała ludzi. Mam zalane podwórko, zalany mam ogród. Jeszcze się nie ogarnęła z jednej powodzi i mam następną
- mówiła mieszkanka Głuchołaz.
Panie wojewodo, jeżeli tam nie będzie jakiegokolwiek rowu, żeby ta woda spływała to ten muł będzie tam zostawał. Od czasu do czasu trzeba koparką przyjechać i wyczyścić. (...) Powiat twierdzi nie ma pieniędzy. Tu nie ma ma organizacji. Brak słów
- powiedziała kobieta, która przyznała, że kiedyś była sołtyską.
Wstrząsający obraz zniszczeń w Głuchołazach! wPolityce.pl ma nagrania
