Grupa „Wejście”, czyli spisek przeciwko państwu polskiemuGrupa „Wejście”, czyli spisek przeciwko państwu polskiemu. To pierwszy udowodniony taki przypadek. NASZA ANALIZA

Skoro poszli na taki rympał ws. mediów, to dlaczego mieliby się zatrzymać w przypadku konstytucyjnych urzędów?
Z każdym dniem odsłaniają się kolejne skandaliczne praktyki, jakie podejmuje nowa władza, by całkowicie podporządkować sobie wszystkie instytucje państwa. Na przykładzie mediów publicznych oglądamy modus operandi – rodem ze wschodnich reżimów – który może jeszcze nie raz znaleźć zastosowanie, by zaspokoić zamordystyczne apetyty Donalda Tuska. Dziś wiemy już, że gangsterska ekipa posunęła się nawet do wynajęcia grupy dziennikarzy, którzy za obietnicę dobrych zarobków i rozwoju karier ochoczo zgodzili się uczestniczyć w łamaniu prawa celem wykreowania wizerunku twardego i skutecznego rządu. Grupa „Wejście” to bodaj pierwszy w historii III RP udowodniony na tak wczesnym etapie przypadek grupy, która zawiązała się po to, by przeforsować bezprawie. Skoro poszli na taki rympał ws. mediów, to dlaczego mieliby się zatrzymać w przypadku konstytucyjnych urzędów?
Czy Tusk mógł przeprowadzić to inaczej? Tak, ale oznaczałoby to konieczność odsunięcia o co najmniej kilka tygodni przejęcia Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. Gdyby jego ekipa była państwowcami i miała czyste intencje, zrobiłaby to za pomocą ustaw. Wykorzystałaby mechanizmy zapisane w Konstytucji do przeprowadzenia z mian w mediach. Możliwe nawet, że znaleźliby tu sojusznika w osobie prezydenta, który – jak powszechnie wiadomo – nie był entuzjastą kształtu, w jakim funkcjonowała TVP przez ostatnie lata.
