Dziennikarz "Newsweeka" ma dość KO w Warszawie! "Skarbnica afer"
Nawet dziennikarz "Newsweeka" ma dość KO w Warszawie! "Puściły im hamulce. To skarbnica afer"

Afera w Szpitalu Południowym poważnie uderzyła w Koalicję Obywatelską. To, że sprawa realnie kompromituje KO, zauważyło nawet część lewicowo-liberalnych dziennikarzy, na ogół życzliwych dla partii Donalda Tuska. "Warszawskiej PO puściły hamulce. To skarbnica afer" stwierdził wprost Andrzej Stankiewicz, dziennikarz "Newsweeka" i portalu Onet.
Afera w Szpitalu Południowym poważnie uderzyła w Koalicję Obywatelską. To, że sprawa realnie kompromituje KO, zauważyło nawet część lewicowo-liberalnych dziennikarzy, na ogół życzliwych dla partii Donalda Tuska. „Warszawskiej PO puściły hamulce. To skarbnica afer” stwierdził wprost Andrzej Stankiewicz, dziennikarz „Newsweeka” i portalu Onet.
Afera w Szpitalu Południowym jest już kolejną w Warszawie w ciągu ostatnich 10 lat, w którą zamieszani są ludzie Koalicji Obywatelskiej. Wcześniej miały miejsce m.in. afera reprywatyzacyjna, śmieciowa, była też awaria oczyszczalni ścieków „Czajka” z uwagi m.in. na błąd w jej projekcie.
Ludzie stołecznej Platformy mają eldorado, bo nie muszą zabiegać o wyborców. W najbardziej liberalnym polskim mieście mają gwarantowane zwycięstwa we wszelkich wyborach. To sprawiło, że w stołecznych strukturach PO puściły wszelkie hamulce
— stwierdził w swoim tekście jednoznacznie Andrzej Stankiewicz, dziennikarz „Newsweeka”.
„Puściły wszelkie hamulce”
Dlaczego zdaniem dziennikarza taki stan panuje w warszawskich strukturach Koalicji Obywatelskiej?
Źródeł problemów ze stołeczną Platformą jest kilka. Przede wszystkim jest ona kontynuatorką warszawskiej Unii Wolności, która w latach 90. była przystanią patologii. Prezydentem miasta z UW był Paweł Piskorski, przez lata bliski współpracownik Tuska. Piskorski miał słabość do nieruchomości i pieniędzy. Lider PO pozbył się go dopiero, gdy Piskorski kupił ponad 320 ha ziemi i zasadził tam las, by otrzymać unijne dopłaty
— podkreślił Stankiewicz.
Po wtóre — ludzie stołecznej Platformy mają eldorado, bo nie muszą zabiegać o wyborców. W najbardziej liberalnym polskim mieście mają gwarantowane zwycięstwa we wszelkich wyborach. To sprawiło, że w stołecznych strukturach PO puściły wszelkie hamulce
— dodał.
„W Radzie Warszawy napluli mu w twarz”
Stankiewicz zauważył, że w ostatnim czasie jasno wydało się to, iż prezydent Warszawy i wiceszef KO Rafał Trzaskowski nie jest poważnie traktowany nawet przez struktury KO w stolicy.
Widać to było wyraźnie, gdy rok temu Trzaskowski próbował wprowadzić nocną prohibicję. Radni Platformy w Radzie Warszawy napluli mu w twarz, blokując tę decyzję. Musiał się cofnąć i wprowadzać zakazy stopniowo
— podkreślił.
Czy afera w Szpitalu Południowym zaszkodzi Platformie? W całej Polsce tak, a w Warszawie nie. Czyli jak zwykle
— konkludował dziennikarz.
Czytaj także
tkwl/newsweek.pl
