Nagrania z sekcji. Cieszyński: Czy takie zachowania są standardem?TYLKO U NAS. Nagrania z sekcji. Cieszyński: Czy takie zachowania w Szpitalu Południowym są standardem?

a1ad798e0265473d9b3ba46a4f1fbef1.webp
Janusz Cieszyński / autor: Fratria
FacebookTwitter

"To jest przestępstwo nie tylko przeciwko tym konkretnym pacjentom i ich godności. To jest przestępstwo przeciwko zaufaniu do całego systemu ochrony zdrowia" - powiedział na antenie Telewizji wPolsce24 Janusz Cieszyński, poseł PiS. Polityk odniósł się do nowych informacji na temat afery w Szpitalu Południowym ujawnionych przez portal zero.pl. Opublikowane zostały nagrania z sekcji zwłok jednego ze zmarłych w tej placówce pacjentów.

„To jest trochę syf. Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było” - mówił koordynator prosektorium do patomorfologa w Szpitalu Południowym podczas sekcji zwłok jednego z pacjentów w sierpniu ubiegłego roku. Starszy mężczyzna do szpitala został przyjęty z biegunką, a jednym z celów hospitalizacji było zapobieżenie odwodnieniu. Około północy, niezauważony przez personel, udał się do łazienki, gdzie znaleziono go później o czwartej nad ranem - martwego. Nagrania ujawnił i opisał portal Zero.pl. Telewizja wPolsce24 rozmawiała natomiast z posłem Januszem Cieszyńskim, który sprawę Kamila Sokoła, patomorfologa, zgłosił do Naczelnej Izby Lekarskiej.

Nagrania potwierdzają słowa sygnalisty!

Dlaczego nagrania ujawniono dopiero teraz? Czy to sygnał, że pracownicy Szpitala Południowego bali się ujawniać mające tam miejsce nieprawidłowości i dopiero po zwolnieniu z pracy opowiadają o tym?

Tutaj nie ma zbiegów okoliczności, tu jest po prostu chęć zamiatania pod dywan spraw ludzi Platformy Obywatelskiej. Dlatego, że wszyscy wiemy, że za każdą rzecz, która działa się w Szpitalu Południowym odpowiadali ludzie Marcina Kierwińskiego i Rafała Trzaskowskiego, ponieważ to oni decydują o obsadzie personalnej wszystkich instytucji w Warszawie, w tym oczywiście Szpitala Południowego. Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której pan Kacprzyk okazał się złodziejem - ukradł 1,6 mln zł w fakturach, które wystawił. I z tego jakaś istotna część została rozliczona nieprawidłowo, ponieważ jak się okazuje, sam Kacprzyk oddał 500 tys. zł Szpitalowi Południowemu i prawie 100 tys. Szpitalowi Bródnowskiemu. Przy czym nie ma żadnych informacji, na podstawie czego pan Kacprzyk ustalił te pół miliona złotych dla Szpitala Południowego, on po prostu przelał pół miliona - i o tyle. I czy to jest możliwe tak statystycznie, żeby to było równo pół miliona? No nie wiem, nie wydaje mi się, i to świadczy o tym, że jest to kolejna próba zamiecenia sprawy pod dywan, ukrycia istotnych detali, no i, niestety, oddalenia się wymiaru sprawiedliwości.

-ocenił Cieszyński w rozmowie z Telewizją wPolsce24. 

Polityk opozycji zauważył, że nagrania potwierdzają to, o czym mówił sygnalista.

Kiedy tylko sygnalista, dr Emil Jędrzejewski, powiedział o tych nieprawidłowościach, to natychmiast ruszyła armia trolli Platformy Obywatelskiej. Donald Tusk, ale oczywiście też pan Arłukowicz, pan Giertych, ci wszyscy ludzie, którzy podważali to, co mówił sygnalista. Co się okazało po dwóch tygodniach? Że sygnalista mówił prawdę. Że doszło do szokującej sytuacji. Pan Kamil Sokół, pan Artur Habowski, są odpowiedzialni za nieprawidłowości, do których doszło przy tej sprawie. To rodzi pytania, czy to nie był standard

-dodał rozmówca Telewizji wPolsce24. 

Pytania do NIL

Poseł Janusz Cieszyński wskazał, że ma w związku z tą sprawą szereg pytań. 

Wcześniej była zmowa milczenia. Każdy wiedział, że jeżeli postawi się możnym ze Szpitala Południowego, to jego kariera się zakończy. To nie jest przypadek, że osoba, która teraz została sygnalistą, została wcześniej wyrzucona. To nie jest jedyny lekarz wyrzucony ze Szpitala Południowego za to, że mówił, co mu się w tym szpitalu i w tym, jak on jest zarządzany, nie podoba. Tam panowały, niestety, takie autorytarne standardy zarządzania, zamiatanie pod dywan, i może też dlatego była w ogóle taka rozmowa nagrywana.

- powiedział polityk.

Jak to jest możliwe, że tak wrażliwe informacje są nagrywane, a później w niekontrolowany sposób upubliczniane? No, zadajmy sobie pytanie, ile osób jeszcze ma dostęp do nagrań z prosektorium Szpitala Południowego. Czy jeszcze gdzieś tam nagrywano? Czy są jeszcze jakieś dane pacjentów, które zostały w nielegalny sposób zarejestrowane i do kogo one potem trafiły?

-pytał. 

To są bardzo poważne pytania, tak samo, jak to, co teraz z karierą pana Sokoła. Pan Sokół pracuje ściana w ścianę ze Szpitalem Południowym, w Instytucie Onkologii, w zakładzie patomorfologii. Czy on dalej tam pracuje, czy on dalej wykonuje obowiązki po tym jak zarejestrowano tak skandaliczne zachowanie? Czy jego prawo wykonywania zawodu jest już zawieszone? To są pytania, na które szpitale warszawskie i izba lekarska muszą natychmiast odpowiedzieć

-podkreślił.

wPolsce24/Joanna Jaszczuk

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.