Berek do TK? Wiemy, jak zachowa się Polska2050!Berek do TK? Wiemy, jak zachowa się Polska2050!
„W takich sytuacjach uznajemy, że wolność sumienia i decyzja sumienia jest najważniejsza” – oznajmiła na konferencji prasowej szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, pytana o to, jak jej partia zagłosuje ws. kandydatury Macieja Berka do TK. Minister funduszy i polityki regionalnej zadeklarowała, że klub nie wprowadzi w tej sprawie dyscypliny.
Konieczność wyboru nowego sędziego TK jest związana z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego. Głosowanie w Sejmie odbędzie się w piątek. W czwartek zgłoszoną przez KO kandydaturę Berka pozytywnie zaopiniowała komisja sprawiedliwości i praw człowieka. Poparło go 16 posłów komisji, 10 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu. Za kandydaturą zgłoszonego przez PiS Artura Kotowskiego było 11 posłów, 16 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu.
Liderka Polski 2050, ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie, że posłowie jej klubu rozmawiali na temat kandydatury Berka
"Sprawa jest trochę niełatwa"
Decyzja jest taka, że nie ma dyscypliny w tej sprawie - podkreśliła. Natomiast, jak dodała, „każdy poseł, posłanka w swoim sumieniu rozważy i zagłosuje najlepiej z myślą o tym, jakie rozwiązanie jest tutaj najlepszym, dobrym”.
My w takich sytuacjach uznajemy, że taka wolność sumienia i decyzja sumienia jest najważniejsza. Sprawa jest naprawdę niełatwa. Po jednej stronie jest bardzo kompetentny - wszyscy bezdyskusyjnie szanujemy ministra Berka - minister. Po drugiej stronie jest zobowiązanie takie na poziomie fundamentalnym, czyli zobowiązanie wartości, które podjęliśmy idąc do Sejmu, idąc do władzy. I to zobowiązanie też zostało zmaterializowane w ustawie, która była głosowana i w której było powiedziane, że prosto z rządu nie należy iść do Trybunału Konstytucyjnego, bo Trybunał Konstytucyjny ma być apolityczny
- zauważyła Pełczyńska-Nałęcz.
Chodzi o ustawy z 2024 roku, które miały na celu zreformowanie TK. Ustawy zostały skierowane przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę do TK, a ten uznał je za niekonstytucyjne. Zakładały one m.in. 4-letnią karencję dla członków rządu ubiegających się o funkcję sędziego Trybunału.
Ja mogę powiedzieć co bym zrobiła. (...) Z szacunku do ministra Berka, z którym bardzo dobrze się współpracowało w rządzie, głosowałabym przeciwko nie tyle jego kandydaturze, ale jednak nie za tym, żeby wszedł do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że wartości są wartościami. Wartości to jest fundament. Z szacunku do ministra Berka, który dla mnie zawsze te wartości uosabiał i uosabia
- podkreśliła Pełczyńska-Nałęcz, która nie zasiada w Sejmie.
jj/ źr. wPolityce.pl, za: PAP
