Zembaczyński broni Berka. Opowiada o... LGBT i ChińczykachZembaczyński broni Berka. Opowiada o... LGBT i Chińczykach
Poseł KO Witold Zembaczyński dość osobliwie próbował wytłumaczyć fakt, że gdy dr Maciej Berek zostanie sędzią TK, może dojść do konfliktu interesów. Do Trybunału trafiałoby w znacznej części prawo uchwalane przez rząd, którego członkiem był Berek. "Czy jeśli będzie pan biały, to czy pan nie jest w stanie żadnej innej białoskórej osoby sądzić? Albo, nie wiem, jako Chińczyk - innego Chińczyka?" - pytał dziennikarza.
Czy Maciej Berek jako sędzia Trybunału Konstytucyjnego będzie wyłączał się z orzekania w sprawach związanych z przepisami uchwalanymi za czasów, gdy był członkiem rządu? Odpowiedź na to pytanie chciał uzyskać od posła KO Witolda Zembaczyńskiego Jacek Prusinowski na antenie Kanału Zero.
"Wykład" Zembaczyńskiego o LGBT i Chińczykach
Dziennikarz chciał wiedzieć, czy Berek będzie wyłączał się ze spraw dotyczących lat 2007-2015 i 2023-2026.
Panie redaktorze, tylko i wyłącznie tam, gdzie brał udział w tym i da się ten udział potwierdzić. Tam, gdzie jest konflikt interesu i tak działa cały wymiar sprawiedliwości
- odparł poseł Zembaczyński.
Ale brał udział prawie w uchwalaniu całego prawa
- przypomniał Prusinowski.
Wówczas poseł zaczął wspinać się na coraz wyższe poziomy absurdu.
Dobra, inaczej. To pan na przykład, nie wiem, będąc osobą nieheteroseksualną i mając na wokandzie osobę nieheteroseksualną musi się wyłączyć, ponieważ też jesteście nieheteroseksualni?
- pytał.
Albo pan jest biały i będzie pan sądził białego…
- mówił.
Dziennikarz zwracał uwagę, że są to przykłady "trafione" jak "kulą w płot", na co Zembaczyński, coraz bardziej się podpalając, szedł jeszcze dalej.
Nie, nie kulą w płot! Może pana akurat się ten przykład nie ima. Ale będzie pan biały czy pan nie jest w stanie żadnej innej białoskórej osoby, albo, nie wiem Chińczyk innego Chińczyka?
- dodał.
Gdybyśmy chcieli brnąć w argumentację Witolda Zembaczyńskiego, należałoby zapytać, czy sędzia, który lubi naleśniki, powinien wyłączyć się z orzekania w sprawie osoby, która też lubi naleśniki.
jj/źr. wPolityce.pl, za: Kanał Zero
