Prezes Jarosław Kaczyński w liście do członków PiS zapowiada sprzeciw wobec integracji Ukrainy z Unią Europejską, jeśli władze w Kijowie nie odrzucą kultu Stepan Bandera i ideologii banderyzmu. „Ukraina z kultem Bandery i innych zbrodniarzy, gloryfikacją UPA i OUN – nie wejdzie do Unii Europejskiej! Jeśli wygramy wybory, na pewno do tego nie dopuścimy” - podkreślił. Portal wPolityce.pl dotarł do pełnej treści listu!
List prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego do członków partii został skierowany 1 lipca. Poniżej publikujemy jego PEŁNĄ TREŚĆ:
Od początku wszczętej przez Rosję wojny z Ukrainą Polska i Polacy stali po stronie prawdy, po stronie niepodległości i integralności terytorialnej Ukrainy. Prawo i Sprawiedliwość, partia najpełniej wyrażająca nasz interes narodowy, słusznie rozpoznała zarówno polską racjeę staniu jak i nastroje społeczne Polaków wobec rosyjskiej barbarzyńskiej agresji.
Rząd Prawa i Sprawiedliwości kierowany przez Mateusza Morawieckiego podjął bezprecedensowe działania, przede wszystkim o charakterze wojskowym, a także dyplomatycznym i humanitarnym. W pierwszym najtrudniejszym dla Ukrainy okresie wojny, wnieśliśmy ogromny wkład w uratowanie państwa ukraińskiego przed upadkiem. To wielka zasługa naszego narodu jak i rządu Prawa i Sprawiedliwości. Działania, które podjęliśmy, spotkały się z uznaniem, a nawet podziwem licznych środowisk na świecie, ale - niestety - także z pełnym bądź częściowym niezrozumieniem ze strony znacznej części naszych sojuszników. Warto dziś pamiętać o ambiwalentnej postawie liderów niektórych państw zachodnich wobec rosyjskiego imperializmu. Nie można też zapomnieć, że niezależnie od napaści Rosji na Ukrainę, Polska od 1991 roku czyniła bardzo wiele, by brzemię przeszłości nie obciążało relacji polsko-ukraińskich. Miało to wtedy głęboki sens, szczególnie w wymiarze geopolitycznym, kiedy to naród ukraiński, w nowoczesnym znaczeniu tego słowa, tworzył się na naszych oczach i wydawało się, że proces ten doprowadzi do odrzucenia przez naszych sąsiadów tego wszystkiego, co w ich przeszłości było złe, zbrodnicze i haniebne.
Niestety, polska polityka wobec Ukrainy nie była jednoznaczna i konsekwentna, zaś elity ukraińskie zostały w pewnym momencie wprowadzone w błąd przez proukraińską koalicję Tuska. Ekipa narodowego nihilizmu, a także jej zaplecze, wytworzyło w Ukraińcach wrażenie, że we wzajemnych stosunkach zależy nam przede wszystkim na Ukrainie, a nie na Polsce.
W okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości w naszych relacjach obowiązywała rozsądna symetria, czasami, już w czasie wojny, ograniczona z powodu szczególnych warunków i zagrożeń. Kiedy jednak było trzeba, podejmowaliśmy zdecydowane kroki.
15 kwietnia 2023 roku, a więc niewiele ponad rok po rozpoczęciu pełnoskalowych działań wojennych, w miejscowości Łyse wskazałem, iż polskie rolnictwo musi być trwale chronione, także po ewentualnym wejściu Ukrainy do Unii Europejskiej, przed nierówną konkurencją z rolnictwem ukraińskim. Zamknęliśmy wtedy granicę z Ukrainą w zakresie eksportu żywności i utworzyliśmy koalicję pięciu państw, która pozwoliła na zaakceptowanie tego kroku przez Unię Europejską. Warto też wspomnieć, że już w 2016 roku w polskim Sejmie osobiście oświadczyłem Prezydentowi Poroszence, że „z Banderą do Unii Europejskiej nie wejdą”. Po 2023 roku w relacjach polsko-ukraińskich zaczął dominować dyktowany Tuskowi z Berlina coraz bardziej służalczy model jednostronnego podporządkowywania się interesom, czy wręcz zachciankom naszego wschodniego sąsiada.
Skutki tego są katastrofalne. Elity ukraińskie przy cichej aprobacie Niemiec kończą już właśnie budowę nowej wersji ukraińskiego nacjonalizmu, opartej na akceptacji rasistowskiej, antypolskiej i jednocześnie antysemickiej narracji głoszonej swego czasu przez organizacje szukające sojusznika w III Rzeszy Adolfa Hitlera.
Nie możemy nie wyciągać z tego wniosków. Nasz kraj i jego obywatele, także z prywatnych kieszeni, ponieśli i ciągle ponoszą wielkie finansowe koszty utrzymania ukraińskiego państwa i jego armii. Bez pomocy Zachodu, w tym naszego kraju należącego do państw, które przeznaczają na ten cel najwyższy procent PKB, już by go nie było. Ukraińscy podatnicy bez szerokiego wsparcia z zewnątrz, w tym z Polski, nie są w stanie utrzymać walczącej armii oraz zapewnić elementarnego funkcjonowania swojego państwa. Mimo tej sytuacji doszło do niesłychanie bezczelnego i pełnego pogardy aktu jakim było nazwanie ważnej jednostki wojsk ukraińskich, na które przecież Polacy płacą, imieniem niebywale bestialskich i okrutnych morderców ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Na ten niesłychany akt zareagował godnie Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki. Nauczeni już przez Tuska, Kosiniaka, Czarzastego i innych twórców tchórzliwej ustępliwości polskich władz za rządów koalicji KO-PSL, Ukraińcy na akt obrony naszej narodowej godności odpowiedzieli jeszcze większą agresją.
Polska nie ma zamiaru przeszkadzać Ukrainie w budowaniu własnej tożsamości, która w społeczeństwie, w tak znaczącym procencie używającym nie własnego języka, a języka wroga, jest z całą pewnością konieczna. Polska we własnym interesie, ale także w interesie krajów Europy, a co więcej, w interesie całej chrześcijańskiej cywilizacji, nie może pozwolić, by do tej wspólnoty wpuszczono banderyzm - jedną z najbardziej zbrodniczych i nieludzkich ideologii, która dziś, jak już wcześniej wskazałem, ma budować świadomość narodu ukraińskiego.
Podsumowując, Ukraina nie może zostać wpuszczona do Unii Europejskiej, jeśli całkowicie nie odrzuci przyjętego dziś kierunku. W przeciwnym razie doszłoby do destabilizacji i rozkładu tej wspólnoty a nasza Ojczyzna ponosiłaby także wielkie straty gospodarcze. Zwrócić też trzeba uwagę, że lansowany dziś, bez sprzeciwu obecnego rządu w Warszawie, projekt „integracji light”, w której Ukraina miałaby wszystkie korzyści i przywileje, a nie miałaby obowiązków, uczyniłby obecność Ukrainy w UE jeszcze groźniejszym.
Ani naród polski, ani Prawo i Sprawiedliwość nie mają powodu do żalu ani do wstydu z powodu wielkiej pomocy jakiej udzieliliśmy Ukrainie. Zachowaliśmy się jako chrześcijanie, jako patrioci, wreszcie jako Europejczycy w sposób przynoszący nam chwałę. Napadnięci przez Rosję Ukraińcy znaleźli u nas dom, pracę i opiekę, a ich państwo bardzo ważną dla przetrwania pomoc. Nie chcieliśmy niczego w zamian, ponieważ nasze chrześcijaństwo, nasz patriotyzm, nasza europejskość nie ma transakcyjnego charakteru. Wynika z ducha mówiącego po polsku tysiącletniego narodu - narodu, który podnióst się z ruin II wojny światowej, wyleczył rany zadane przez Niemców, Rosjan i Ukraińców, obalił ustrój komunistyczny, wszedł do NATO i Unii Europejskiej a od czasu odzyskania wolności szybko rozwija swoją gospodarkę.
Są jednak granice, których nie można przekraczać. Prawo i Sprawiedliwość deklaruje Polkom i Polakom: Ukraina z kultem Bandery i innych zbrodniarzy, gloryfikacją UPA i OUN - nie wejdzie do Unii Europejskiej! Jeśli wygramy wybory, na pewno do tego nie dopuścimy.
Dziś muszę wezwać Szanownych Państwa, Drogie Koleżanki i Drogich Kolegów do czujności. Rozpoczął się wyścig z czasem. Strona probanderowska zdaje sobie sprawę, że musi załatwić jak najwięcej ukraińskich interesów zanim siły patriotyczne powrócą w Polsce do władzy i powiedzą zdecydowane „nie”: z jednej strony kultowi Bandery i innych zbrodniarzy, a z drugiej wydawaniu lekką ręką kolejnych miliardów na Ukrainę oraz przyznaniu jej członkostwa w Unii na specjalnych zasadach - bez obowiązków a z przywilejami.
Nasza obywatelska i patriotyczna czujność jest w związku z tym niezbędna. Trzeba już dziś używać wszelkich dostępnych środków, by blokować działania rządu Tuska zmierzające do integracji Ukrainy z Unią Europejską na uprzywilejowanych warunkach.
Szanowni Państwo, Drogie Koleżanki i Drodzy Koledzy!
Żadne suwerenne państwo nie może nawet w najmniejszym stopniu akceptować ludobójczych działań wobec własnego narodu. To oczywiste. Stąd nasz sprzeciw wobec obecnej polityki ukraińskich elit oraz ideologii banderyzmu. Nie oznacza to jednak, że możemy stosować antychrześcijańską logikę odpowiedzialności zbiorowej. Nie wszyscy Ukraińcy ponoszą moralną odpowiedzialność za zbrodnie UPA, Bandery i innych. Tę odpowiedzialność niosą w przyszłość tylko ci, którzy uważają barbarzyńskich zbrodniarzy za bohaterów.
Czytaj także
kpc
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764119-mamy-list-prezesa-pis-ukraina-z-kultem-bandery-nie-wejdzie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.