Po tym, jak opublikowaliśmy dziś na wPolityce.pl artykuł „Pogłos i badanie na SOR. Kłamie Kierwiński czy jego resort?”, MSWiA przesłało nam kolejną wiadomość. Resort tłumaczy się z „nieprecyzyjnej wypowiedzi” i obarcza odpowiedzialnością… jednego z pracowników. Okazuje się, że minister Marcin Kierwiński po słynnych obchodach Dnia Strażaka w 2024 r. nie był pacjentem żadnego szpitala… podległego miastu Warszawa.
Od kilku tygodni Koalicja Obywatelska boryka się z aferą w warszawskim Szpitalu Południowym, gdzie koordynatorem SOR do niedawna był młody lekarz w trakcie specjalizacji Dawid Kacprzyk (po wybuchu skandalu sam zrezygnował z członkostwa w KO i mandatu radnego). W odniesieniu do ujawnionego przez media „saloniku VIP” dla polityków partii Donalda Tuska, pojawiły się doniesienia, że to właśnie do ursynowskiej placówki mógł zgłosić się szef MSWiA Marcin Kierwiński, którego wystąpienie podczas obchodów Dnia Strażaka 4 maja 2024 r. zakłócił pogłos. Kierwiński sam podkreślił bowiem w rozmowie z Radiem Zet 6 maja 2024 r., że po obchodach Dnia Strażaka zgłosił się na komendę policji, gdzie został przebadany alkomatem, ale również - na SOR w niewymienionym z nazwy szpitalu.
Ja zaraz po badaniu alkomatem udałem się także do szpitala, żeby pobrać sobie krew na obecność alkoholu, żeby już żadnych wątpliwości nie było. Wynik jest 0,0. Mam epikryzę wypisową, no bo zgłaszam się w sposób oczywisty na SOR w tego typu sytuacjach
— podkreślił.
MSWiA wysyła kolejną odpowiedź i… przeprasza
19 czerwca 2026 r. zwróciliśmy się do rzeczniczki MSWiA z pytaniami w tej sprawie. Pytania wysłaliśmy drogą mailową do biura prasowego resortu. Odpowiedź (po długim czasie, ale jednak!) nadeszła wczoraj, tj. 2 lipca. Dziś rano ujawniliśmy, że albo minister Marcin Kierwiński, albo jego współpracownicy mijają się z prawdą, ponieważ wiadomość, jaką otrzymaliśmy, brzmiała następująco:
Minister Marcin Kierwiński nie był i nie jest pacjentem Szpitala Południowego, nie był tam również 4 maja 2024 r. po obchodach Dnia Strażaka, jak również nie przebywał tego dnia w żadnej innej placówce medycznej.
Dziś rano, już po publikacji, otrzymaliśmy jednak od resortu kolejną wiadomość.
W nawiązaniu do udzielonej odpowiedzi w dniu 2 lipca br. uprzejmie informujemy, że nasza odpowiedź była nieprecyzyjna, co mogło wprowadzić w błąd redakcję wpolityce.pl. Doprecyzowując, informujemy:
minister Marcin Kierwiński nie był i nie jest pacjentem Szpitala Południowego, nie był tam również 4 maja 2024 r. po obchodach Dnia Strażaka, jak również nie przebywał tego dnia w żadnej innej placówce medycznej, gdzie organem właścicielskim jest samorząd Warszawy.
Przepraszamy za nieprecyzyjną wypowiedź, z powodu błędu naszego pracownika
— przekazało biuro prasowe MSWiA.
Czy minister Marcin Kierwiński skorzystał zatem z usług prywatnego szpitala? A może wybrał placówkę podległą kierowanemu przez niego ministerstwu?
Odpowiedź MSWiA rodzi nowe pytania, które też postawiliśmy w kolejnej wiadomości do ministerstwa, domagając się przesłania dokumentu. Gdy tylko otrzymamy odpowiedź, niezwłocznie się nią z Państwem podzielimy.
Czytaj także
Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764042-panika-z-poglosem-kierwinskiego-resort-zwala-na-pracownika
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.