Poseł niezrzeszony Marcin Józefaciuk skomentował na antenie Telewizji wPolsce24 doniesienia byłego pracownika Szpitala Południowego, podkreślając, że choć część sygnalizowanych nieprawidłowości potwierdza Naczelna Izba Lekarska, to ostatecznie o wiarygodności świadczą dowody, a nie polityczne oceny. „O wiarygodności świadczą dowody, a nie wypowiedź premiera” – wskazał.
W wywiadzie w Kanale Zero były pracownik Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski stwierdził m.in., że na SOR tej placówki procedury medyczne były wykonywane wadliwie. W wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów. Do tej kwestii nawiązał Marcin Józefaciuk, poseł niezrzeszony.
Myślę, że w tym momencie jest o wiele większa świadomość, są jeszcze większe emocje niż były. Widzimy bardzo wiele nieprawidłowości. Oczywiście nie ma jeszcze zarzutów postawionych, tak więc trzeba zobaczyć, na ile te doniesienia są prawdziwe. Widać, że Naczelna Izba Lekarska potwierdza niektóre i wie o niektórych zarzutach. Natomiast jest to rzeczywiście coś, co jest niebezpieczne i bardzo dobrze, że to wypłynęło i to musi być sprawdzone
— podkreślił Marcin Józefaciuk.
„Od tego jest prokuratura”
W ocenie gościa Telewizji wPolsce24 „jeżeli prokurator przesłuchuje jedną ze stron, powinien przesłuchać również drugą ze stron”.
Jeżeli są jakiekolwiek nawet domysły, jeżeli ktoś myśli, że są jakieś podstawy, żeby kogoś przesłuchać, uważam, że w tej sprawie dla pełnej przejrzystości procesu powinna być ta osoba przesłuchana. To nie oznacza, że to jest osoba winna, tak samo jak doktor Emil został przesłuchany jako świadek, a nie jako osoba winna. Tak samo może zostać przesłuchany pan Dawid
— zaznaczył poseł niezrzeszony.
Nie poczułem rzeczy, które by miały spowodować, że ta wiarygodność spadła, jeśli chodzi o o doktora Emila. Ale to nie jest na zasadzie, czy ja mu wierzę, czy nie. W tym momencie oczywiście odpowiednie służby powinny zabezpieczyć dowody i je sprawdzić. To nie jest tak, że jedna osoba czy świadek musi dostarczyć dowody. Od tego jest prokuratura, od tego jest cały proces, od tego jest śledztwo
— wyjaśnił.
„O wiarygodności świadczą dowody”
Wskazał także, że „premier ma jak najbardziej prawo żądać dowodów, natomiast uważam, że nie powinien publicznie recenzować wiarygodności świadków”.
O wiarygodności świadczą dowody, a nie wypowiedź premiera. Więc według mnie tutaj jest takie wskazanie dla prokuratury niestety, co prokuratura miałaby zrobić. Taka podpowiedź, czego premier może oczekiwać od prokuratury i od śledczych. I to uważam za błąd
— podkreślił Marcin Józefaciuk.
Jest to problem systemowy i nikt tutaj nie pyta się, na ile jest szpital bezpieczny, jak zabezpieczyć pacjentów w tym momencie, jak zabezpieczyć ludzi. Wszyscy skupiają się teraz na tej sytuacji i dobrze po części, na odpowiedzialności politycznej. Natomiast nikt, żadne media nie pytają się o ludzi, czy są bezpieczni w tym momencie ludzie
— mówił.
To jest na pewno jedna ze spraw, która będzie i już jest tak naprawdę kampanią wyborczą i wszystko zależy od tego, w jaki sposób zostanie ona potraktowana, czy zostanie ona potraktowana godnie, tak jak powinna, bez żadnych wpływów, bez mówienia: „Ta osoba jest niewiarygodna, nie ufajcie tej osobie”, czy będzie to przejrzyste i szybkie śledztwo, ale nie za szybkie, żeby nie powodować właśnie tego napędu. Natomiast wszystko zależy od tego, jak to zostanie rozwiązane i czy osoby odpowiedzialne poniosą konsekwencje. Trudno jest mi uwierzyć, że pan Dawid byłby w stanie zrobić to sam. Ktoś musiał go wspierać
— dodał Marcin Józefaciuk.
Czytaj także
Telewizja wPolsce24/tt
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763473-mocne-slowa-jozefaciuka-dowody-a-nie-wypowiedz-premiera
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.