Konferencja „Odbudowa Ukrainy” miała dać polskim firmom olbrzymią szansę wejścia na ukraiński rynek. Tak przynajmniej obiecywali przedstawiciele rządu Donalda Tuska. Tymczasem widać już, że Ukraińscy wolą dogadywać się z Niemcami, Czechami, Francją czy Austrią. Do Gdańska przybył mer Lwowa Andrij Sadowy, który wcześniej zerwał umowę z polską firmą i zignorował korzystny dla niej arbitraż międzynarodowy. „Oszukał polską firmę na 40 mln euro. Teraz przyjechał do Gdańska mówić o odbudowie Ukrainy!” - skomentował sytuację Paweł Usiądek z Konfederacji.
W Gdańsku rozpoczęła się Konferencja pt. „Odbudowa Ukrainy” (URC 2026), która jest współorganizowana przez Polskę i Ukrainę. Nie będzie na niej prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i nie będzie także jego żony. Na czele ukraińskiej delegacji stanie premier Julia Swyrydenko. Na konferencję przyjadą także przedstawiciele ukraińskiego biznesu, kierownictwo przedsiębiorstw państwowych i reprezentanci wspólnot lokalnych, ponieważ mają być podpisywane porozumienia o współpracy.
I tu na wielu twarzach może pojawić się nie małe zdziwienie, bo w Gdańsku był mer Lwowa Andrij Sadowy! Ten sam, który zerwał kontrakt z polską firmą Control Process, budującą zakład przetwarzania odpadów. Władze miasta postanowiły zerwać kontakt, w momencie gdy inwestycja była w 95 proc. ukończona!
Najważniejsze jest jednak to, że zarówno międzynarodowy sąd arbitrażowy, jak i ukraińska antykorupcyjna NABU przyznały rację polskiej firmie.
Sadowy lubi firmy z Litwy, Szwecji i Niemiec. Z Polski już nie
Sprawa trafiła do sądu arbitrażowego Dispute Adjudication Board (DAB), który przyznał rację polskiej firmie – aż 7 razy, co wywołało nerwowe reakcje władz Lwowa. W werdykcie wskazano, iż kontrakt, który został rozwiązany przez ukraińskie miasto 23 marca br., było bez podstaw prawnych i jest nieważne. Władze Lwowa i mer Andrij Sadowy ignoruje ten arbitraż. Paweł Usiądek z Konfederacji pyta, jak w tej sytuacji polskie firmy mają korzystać na odbudowie Ukrainy, skoro są tam niemile widziane, a rząd Donalda Tuska nie reaguje.
Mer Lwowa oszukał polską firmę ma 40 mln euro. Teraz przyjechał do Gdańska mówić o odbudowie Ukrainy!
Andrij Sadowy, mer Lwowa, przyjechał na Konferencję Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. To ten sam Sadowy, którego miasto zerwało kontrakt z polską firmą Control Process na budowę zakładu przetwarzania odpadów. Inwestycja warta 40 milionów euro była zaawansowana w 95 procentach. Lwów zerwał umowę, nie wypłacił wszystkich należności i przegrał z polską firmą siedem arbitraży. W maju nie wpuścił nawet polskiego konsula na teren budowy.
I właśnie ten człowiek przyjeżdża do Polski na zaproszenie Donalda Tuska mówić o odbudowie Ukrainy. Powinien mieć zakaz wjazdu do Polski!
Mało tego. Na marginesie konferencji w Gdańsku, podczas Lviv Resilience Day, Lwów podpisał sześć umów z partnerami międzynarodowymi o łącznej wartości ponad 2,5 miliona euro. Z kim? Z rządem Litwy, Szwecją, firmą czeską, Niemiecką Izbą Przemysłowo-Handlową, Czesko-Ukraińską Izbą Handlową i firmą francuską.
Z polskimi firmami? Z żadną. Ani jednej umowy.
To jest symbol całej tej relacji. Polska płaci, organizuje, wspiera i ułatwia. A gdy przychodzi do realnych pieniędzy i kontraktów, polskie firmy są albo pomijane, albo oszukiwane.
Dość polityki frajerstwa!
Żadnego finansowania odbudowy Ukrainy, dopóki polskie inwestycje są tam bezkarnie niszczone, a polscy przedsiębiorcy pomijani. Najpierw twarda ochrona polskiego interesu!
— napisał na X Paweł Usiądek z Konfederacji.
Najbardziej przerażajcie jest jednak to, że minister energii Miłosz Motyka z PSL nie ma bladego pojęcia o kłopotach polskiej firmy Control Process z władzami Lwowa. Motyka zapytany przez Money.pl o konflikt Control Process z merem Sadowym stwierdza, że na pewno arbitraż stanie po stronie polskiej firmy.
Jeżeli sprawa tej firmy trafiłaby do arbitrażu, polska firma ten arbitraż wygrałaby. Ale właśnie po to są takie konferencje i spotkania, żeby pewne zasady uszczegółowić i zwrócić stronie ukraińskiej uwagę na takie przypadki – czy to dotyczące przewoźników, kwestii rolnych, czy obecności polskich firm w Ukrainie. Jeżeli dochodzi do łamania zasad, państwo polskie powinno po stronie takich firm stanąć
— stwierdza Motyka.
Polska firma wyrzucona z budowy we Lwowie. Minister: wygraliby
Z Grzegorzem Osieckim polecamy wywiad z Miłoszem Motyką na Money.pl. Jest o konferencji w Gdańsku, współpracy z Ukrainą, upałach, energetyce oraz domowej fotowoltaice
— napisał na X Tomasz Żółciak z Wirtualnej Polski.
Tyle że arbitraż już stanął po stronie polskiej firmy i Control Process wgrał spór. Kłopot w tym, że dla Sadowego nic to nie znaczy, a polskie władze wolą robić konferencje o odbudowie niż podejmować realne działania wspierające polskie firmy.
Czytaj także
koal/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763462-coz-w-gdansku-robi-mer-lwowa-oszukal-polska-firme
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.