Polska firma Control Process buduje dla Lwowa zakład przetwarzania odpadów (szacowany koszt to 36,6 mln euro). Władze miasta postanowiły zerwać kontakt, w momencie gdy inwestycja była w 95 proc. ukończona! Zarówno międzynarodowy sąd arbitrażowy, jak i antykorupcyjna NABU przyznały rację polskiej firmie.
Jak czytamy na portalu businessinsider.com.pl sprawa dotyczy polskiej firmy Control Process, która buduje zakład przetwarzania odpadów dla Lwowa (inwestycja została ukończona w 95 proc!). Łączny koszt ma wynieść 36,6 mln euro. Z racji na część środków, które pochodziły z UE (pożyczka i dotacja) realizacja kontraktu jest prowadzona na międzynarodowych procedurach.
Burmistrz Lwowa Andrij Sadowy zwrócił się listownie do Donalda Tuska (w lipcu ub.), gdzie wzywał premiera do interwencji ws. opóźnień w realizacji. Według władz miasta wykonawca miał opóźniać oddanie zakładu, a także miał odmawiać dopuszczenia do budowy „wykonawców przysłanych przez miasto”.
Lwów nie wykonuje wyroków DAB
Sprawa trafiła do sądu arbitrażowego Dispute Adjudication Board (DAB), który przyznał rację polskiej firmie – aż 7 razy, co wywołało nerwowe reakcje władz Lwowa. W werdykcie wskazano, iż kontrakt, który został rozwiązany przez ukraińskie miasto 23 marca br., było bez podstaw prawnych i jest nieważne. Władze Lwowa nie tylko bezprawnie zerwały umowę, ale również zwrócił się do ING Banku Śląskiego, w celu uruchomienia gwarancji na kwotę 3,7 mln euro (środki zostały wypłacone 4 marca br.). Control Process nie dał rady zainterweniować na czas.
Według sądu arbitrażowego władze Lwowa nie miały podstaw prawnych, żeby żądać wypłaty środków. Jak dodał businessinsider.com.pl, takie działanie „naruszyło poprawkę nr 8 do kontraktu i było sprzeczne z wcześniejszą decyzją DAB”. Okazało się również, że Lwów nie zastosował się do poprzedniego wyroku DAB, który obligował miasto do wypłaty polskiej firmie 4,6 mln euro oraz 2 mln euro za powstałe opóźnienia.
Według wyroku arbitrażowego, polska firma zawieszając prace budowlane działała w sposób legalny, ponieważ nie otrzymywała należnych środków od miasta, które przy okazji nie stosowało się do wcześniejszych decyzji DAB.
NABU stanęło po stronie polskiej firmy
Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) wysłało oficjalnego eksperta, który przyjrzał się sprawie. Audyt Kiryła Jurowicza Uskowa wykazał poważne naruszenia.
Sztuczny podział na trzy etapy nie miał charakteru technicznego, lecz formalno-administracyjny i zmierzał do obejścia systemu pozwoleń na budowę oraz stworzenia podstaw do realizacji robót przez podmioty trzecie
— wyjaśnił funkcjonariusz NABU.
Polacy skończą budowę?
Lwów nie zwrócił bezprawnie otrzymanych środków, jednak Control Porcess ma kontynuować prawie skończone prace budowlane. Polska firma oczekuje w tym momencie na zakończenie działań ze strony ukraińskiej.
W decyzji jednoznacznie wskazano, że działania zamawiającego zmierzające do rozwiązania kontraktu były bezprawne, a samo rozwiązanie umowy jest nieważne. Arbiter potwierdził również, że odpowiedzialność za opóźnienia w realizacji projektu ponosi zamawiający
— powiedział dyrektor projektu z Control Process Krzysztof Chabier w rozmowie z businessinsider.com.pl.
xyz/businessinsider.com.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/757972-polska-firma-oszukana-lwow-bezprawnie-zerwal-olbrzymi-kontrakt
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.