Premier Donald Tusk zapowiedział, że Rada Ministrów przyjmie we wtorek projekt ustawy, który umożliwi AOTMiT zbieranie informacji o zarobkach lekarzy.
Premier, przed posiedzeniem rządu, odniósł się do informacji o lekarzu w trakcie specjalizacji, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł. Do wczoraj był on członkiem Koalicji Obywatelskiej.
Praktycznie cała opinia publiczna była zbulwersowana informacjami na temat zarobków jednego z młodych lekarzy. Był tam też kontekst w jakimś sensie polityczny. Rozpoczęła się kontrola. W zależności od efektów tej kontroli być może będą także konsekwencje o charakterze prawnym. Prokuratura także będzie się interesowała tą sytuacją, tak żeby wyjaśnić absolutnie co do szczegółu, na ile te działania były zgodne z prawem, na ile były przekroczeniem prawa
— mówił Donald Tusk, zapewne specjalnie pomijąc kluczową informację, że jeszcze do wczoraj lekarz-milioner, którego dotyczy afera, był członkiem partii Tuska, Koalicji Obywatelskiej.
Niezależnie od tego, jaka będzie ostateczna ocena sytuacji prawnej, to oczywiście fakt takich kosmicznych zarobków i to w niejasnej strukturze zatrudnienia, niepewności jak naprawdę są świadczone usługi, nikogo nie muszę przekonywać, bo to jest zaledwie niestety ilustracja szerszego problemu, z jakim mamy do czynienia. Musimy wspólnie z też samorządem lekarzy, ze wszystkimi zainteresowanymi, ale musimy naprawdę zadbać o to i to jest w interesie też samych lekarzy, proszę państwa, żeby nie było tej narastającej fali podejrzliwości i niepewności, jak wyglądają zarobki, za co są wypłacane, czy są uzasadnione
— dodał.
Z całą pewnością informacja o zarobkach sięgających prawie dwóch milionów złotych lekarzy bez specjalizacji, to jest coś niepokojącego. Problem polega na tym, że w dotychczasowym systemie Ministerstwo Zdrowia i NFZ nie miały możliwości nie tylko kontrolowania, ale uzyskania wiedzy, kto ile zarabia w danej jednostce, w szpitalu. Wszystkie te dane są zanonimizowane i nie mamy w to wglądu
— powiedział premier przed posiedzeniem rządu.
Donald Tusk zaznaczył, że także w interesie lekarzy jest, żeby rząd miał dostęp do „rzetelnej informacji, jak wyglądają zarobki w poszczególnych jednostkach”. Premier powiedział, że chodzi o możliwość rzetelnej wyceny procedur i udział zarobków lekarzy w danej procedurze.
Wszystkie nieprawidłowości, wszystkie sygnały o tym, że coś budzi i moralną, i być może prawną, a na pewno organizacyjną zasadniczą wątpliwość, my musimy to możliwie szybko przeciąć. Ta informacja jest niezbędna, aby skutecznie i adekwatnie wyceniać samą procedurę, udział zarobków we wszystkich kosztach szpitala itd. I dlatego przyjmiemy dzisiaj bardzo króciutki projekt ustawy, który umożliwi agencji rządowej orientację, kto w jakich miejscach ile zarabia, tak żeby to zracjonalizować i żeby nie dochodziło do - mam nadzieję, pojedynczych - skandalicznych sytuacji
— zaznaczył premier.
Temat zarobków lekarzy powrócił po tym, jak media podjęły temat lekarza Dawida Kacprzyka, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln złotych. Był zatrudniony między innymi w Warszawskim Szpitalu Południowym. Kasprzyk jednocześnie był radnym Koalicji Obywatelskiej na warszawskim Ursusie.
W związku z doniesieniami medialnymi Narodowy Fundusz Zdrowia zaczął postępowanie kontrolne w tej placówce. Kontrola obejmuje m.in. weryfikację spełnienia wymogów w zakresie personelu lekarskiego w szpitalnym oddziale ratunkowym
— poinformował PAP Paweł Florek, dyrektor biura komunikacji funduszu.
Lekarz-milioner zrezygnował z członkostwa w KO
Medyk, którego dotyczy sprawa jest jednocześnie radnym dzielnicy Ursus. Został wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej. W poniedziałek szef warszawskich struktur tej partii Marcin Kierwiński poinformował, że radny zrezygnował z członkostwa w KO.
Naczelna Izba Lekarska złożyła w poniedziałek zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w sprawie tego lekarza. Zarzut dotyczy opuszczenia dyżuru medycznego. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski powiedział PAP, że z medialnych doniesień wynika, że grafik pracy lekarza pokrywał się z jego wystąpieniami w TVP, czy w Senacie.
Gdyby to się potwierdziło, to jest przewinienie zawodowe - opuszczenie dyżuru medycznego i stanowi podstawę do wszczęcia postępowania. Zostało złożone zawiadomienie i będziemy wyjaśniać, czy faktycznie miało to miejsce
— powiedział rzecznik.
W Szpitalu Południowym trwa także kontrola ratusza.
Na stronie lecznicy opublikowano oświadczenie, w którym zarząd szpitala informuje w jakich obszarach lekarz, o którego chodzi wykonuje w szpitalu zadania. To udzielanie świadczeń zdrowotnych w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR), w tym koordynowanie pracy SOR - zakres przedmiotowej umowy dotyczy koordynowania pracy w SOR, ale jednocześnie i przede wszystkim udzielania świadczeń zdrowotnych, realizacja szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii i udzielanie świadczeń zdrowotnych w ramach Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej.
Zarząd szpitala napisał w oświadczeniu, że lekarz w 2025 roku wypracował łącznie 3 976 godzin, co daje średniomiesięcznie 331 godzin na podstawie umów cywilnoprawnych/kontraktowych. Nie był zatrudniony na umowę o pracę. Poinformowano, że stawka godzinowa wynika z przeprowadzonego ogólnodostępnego i jawnego konkursu, a lekarz, o którym mowa „był jedyną osobą, która przystąpiła do konkursu w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, w tym koordynowania pracą w SOR. Stawka zaproponowana w konkursie była stawką rynkową i niczym nie odbiega od stawek stosowanych w innych SORach w warszawskich szpitalach” - czytamy w oświadczeniu.
Projekt resortu zdrowia
Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt ustawy, w którym jest zapis pozwalający na powiązanie informacji o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL i prawem wykonywania zawodu. Zapisy te były w procedowanej przez rząd wielowątkowej ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Rzecznika MZ Anna Choszcz-Sendrowska przekazała PAP, że projekt, którym we wtorek zajmuje się rząd, dotyczy tylko wątku wynagrodzeń i powiązania ich numerem PESEL i prawem wykonywania zawodu.
Teraz AOTMiT otrzymuje ze szpitali i przychodni zanonimizowane informacje o wynagrodzeniach. Tym samym agencja nie może przypisać kontraktów do jednej osoby i ustalić łącznej wysokości wynagrodzenia przypadającego na konkretnego medyka.
Podkreślamy, że rzeczywiste dochody medyków są trudne do oszacowania ze względu na brak ewidencji czasu pracy i możliwość łączenia kilku kontraktów. Mogą pracować w kilku podmiotach, a MZ chce wiedzieć, jak kształtują się ich zarobki. Zależy nam przede wszystkim na transparentności. Mamy prawo, wydatkując środki publiczne, zapytać jakiej wysokości są zarobki personelu medycznego. Chcemy oszacować, jaka jest skala bardzo wysokich zarobków. Zależy nam na tym, by posługiwać się dokładnymi danymi, które posłużą nam też do tego, by rzetelnie wyceniać procedury medyczne i poszczególne świadczenia
— napisał wydział ds. mediów MZ w odpowiedzi na pytania PAP.
Czytaj także
tkwl/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762792-nerwowy-ruch-tuska-po-wybuchu-afery-z-lekarzem-z-ko
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.