Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski potwierdził portalowi wPolityce.pl rozpoczęcie kontroli przez NFZ w Szpitalu Południowym w Warszawie. Oddzielną kontrolę ma także prowadzić stołeczny ratusz, ponieważ jest to placówka miejska. „Ta sprawa wymaga weryfikacji i cieszymy się, że jest kontrola w tym szpitalu ze strony NFZ oraz kontrola miejska” - mówi w rozmowie z portalem Kosikowski. Dodaje, że warunki pracy, jakie otrzymał w SOR radny-lekarz z KO Dawid Kacprzyk są niedostępne dla „śmiertelników”.
Jeśli w ciągu roku radny-lekarz z KO Dawid Kacprzyk zarobił 1,6 mln zł pracując jako koordynator na SOR, to ile musiały trwać jego dyżury? A właściwie, czy grafiki, pod którymi się podpisywał były prawdziwe? Kacprzyk mógł nie przychodzić na dyżury i pobierać mimo to wynagrodzenie.
W związku z podejrzeniem opuszczenia dyżuru, co jest przewinieniem zawodowym, zostało złożone zawiadomienie do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Jeżeli pan doktor wykazywał, że jest na grafiku podpisany, czyli że miał być w pracy, a w tym czasie był w TVP, czy w Sejmie lub Senacie, to ta sprawa jest bez wątpienia do weryfikacji. Trzeba ustalić, czy faktycznie on ten dyżur opuścił, bo jeżeli tak, to jest to przewinienie zawodowe
— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski.
Czytaj także
Żaden śmiertelnik
NFZ rozpoczął kontrolę w Szpitalu Południowym, który należy do warszawskiego ratusza.
Ta sprawa wymaga weryfikacji i cieszymy się, że jest kontrola w tym szpitalu ze strony NFZ oraz kontrola miejska. Z naszej perspektywy nie jest to na pewno korzystne dla lekarzy i pacjentów, ale jeżeli sprawa wygląda tak, że ktoś ciągnie cztery doby na SOR, to należy to wyjaśnić.
— ocenia nasz rozmówca. Jakim cudem lekarz bez specjalizacji otrzymał tak dobre warunki pracy na stanowisku, które jest bardzo wymagające?
Z naszej perspektywy żaden śmiertelnik takich warunków pracy by nie otrzymał. Nie oszukujmy się, to są niespotykanie dobre warunki pracy dla lekarza bez specjalizacji. Nie mówimy, że nie ma lekarzy, którzy tak zarabiają, bo są, ale to są zazwyczaj poszukiwani specjaliści, zajmujący się wąskimi działkami medycyny, a nie ktoś bez specjalizacji. Z naszej perspektywy jest to zwyczajnie zaskakujący zbieg okoliczności, że tak powiem
— podsumowuje w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jakub Kosikowski z NIL.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762701-mamy-potwierdzenie-kontrola-nfz-w-szpitalu-poludniowym
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.