Ulicami Warszawy przeszli dziś uczestnicy tzw. parady równości. Wśród nich był prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, dla którego jest ona już częścią historii miasta. „Jest dokładnie taka sama jak Warszawa, otwarta, tolerancyjna i różnorodna” - krzyczał przez mikrofon. Obecnym był na niej także ambasador Niemiec Miguel Berger. Przed Pałacem Prezydenckim uczestnicy manifestacji domagali się przyznania prawa do adopcji dzieci przez pary homoseksualne.
Uczestnicy marszu jeszcze przed południem gromadzili się w tzw. miasteczku równości zorganizowanym w parku przy ul. Świętokrzyskiej, tuż obok Pałacu Kultury i Nauki. Zanim manifestanci ruszyli głos ze sceny zabierali organizatorzy, aktywiści i politycy, w tym prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Dla niego to już część historii stolicy, dla niego „parada” jest jak Warszawa.
Parada równości wpisała się w klimat Warszawy, w historię Warszawy; za to chciałem podziękować. Były takie lata na początku, kiedy parada była zabraniana, przez niektórych szykanowana. Dzisiaj jest częścią miasta. Od 8 lat mam tę przyjemność otwierać paradę. Jest ona pod patronatem Miasta Stołecznego Warszawy, bo parada jest dokładnie taka sama jak Warszawa - otwarta, tolerancyjna i różnorodna
— powiedział Trzaskowski.
Ambasador Niemiec mocno wspiera
Poza prezydentem Warszawy, tegoroczną paradę LGBT swoim patronatem objęły: Komisja Europejska oraz ambasady Niemiec w Warszawie i Meksyku w Polsce.
Chcieliśmy wyrazić nasze wsparcie i solidarność z wami wszystkimi
— powiedział ambasador Niemiec Miguel Berger, zwracając się do uczestników marszu.
Przypomniał, że mija 10 lat, odkąd Niemcy wprowadziły ustawę „małżeństwo dla wszystkich”, uznając tym samym śluby par jednopłciowych.
To był fundamentalny krok naprzód dla Niemiec i mamy nadzieję, że we wszystkich krajach będzie to możliwe
— dodał Berger.
Na scenie pojawiły się też dwie pary, którym sądy - łamiąc konstytucję - dokonały transkrypcji aktów małżeństwa zawartych poza granicami Polski.
Żądają adopcji dzieci
Po godz. 14 uczestnicy wyruszyli ulicami: Świętokrzyską, Krakowskie Przedmieście, Miodową, Senatorską, a następnie przez Plac Bankowy, aby ulicami Marszałkowską oraz Świętokrzyską wrócić do Miasteczka Równości.
Wśród postulatów tzw. Parady Równości są m.in.: ochrona przed dyskryminacją i wykluczeniem, równość płci w każdej sferze życia, wprowadzenie prawa do małżeństw, związków partnerskich i adopcji dzieci bez względu na płeć czy orientację seksualną oraz prawa dla osób transpłciowych, ułatwiające im proces medycznego i prawnego uzgodnienia płci.
Na miejscu z kamerą i mikrofonem był reporter Telewizji wPolsce24 red. Maciej Zemła, który zadawał pytania jej uczestnikom.
Pytaliśmy uczestników, jak się odnoszą do rządu? Czy im sprzyja poprzez transkrypcję zagranicznych ślubów osób tej samej płci czy tego wsparcia
— relacjonował red. Zemła.
Nie, totalnie nie!
— odpowiedział jeden z uczestników.
A transkrypcje zagranicznych ślubów ułatwienia w tym zakresie ustawa o osobie najbliższej nie przekonuje
— dopytywał dziennikarz.
Trochę, ale nadal nie wierzę, że to jest zrobione z dobroci serca. Ostatnio były legalizacje małżeństw. Zdaje mi się, że idziemy w dobrym kierunku, ale moja odpowiedź na ten moment brzmi po prostu nie
— oświadczył zawiedziony uczestnik parady, który skrywał swoją twarz za maską.
A jeżeli chodzi o adopcję dzieci dla par jednopłciowych, jesteś za, czy przeciw?
— zapytał red. Zemła.
Dla mnie się liczy tylko jedna ważna rzecz. Jeżeli dziecko jest wychowywane dobrze, to to mnie nie obchodzi, kto je wychowuje
— brzmiała odpowiedź.
Z kolei przebrany w czarną maskę i czarne rogi uczestnik żądał zdecydowanie więcej niż przygotowywana ustawa o statusie osoby najbliższej.
Ta ustawa nie gwarantuje nam żadnych praw. Jest po prostu żartem i ten rząd nie jest nam przychylny, nigdy nie był. Donald Tusk nie po raz pierwszy pokazuje, że on kocha politykę ciepłej wody w kranie
— oświadczył nie kryjąc oburzenia uczestnik manifestacji.
Czytaj także
Czarzasty się rozpływał
Przed rozpoczęciem przemarszu konferencję prasową zorganizowali politycy Lewicy. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podsumował, że „dziś świętujemy wolność”.
Niech każdy robi to, co chce. Niech tolerancja zwycięży. Niech ludzie trzymają się za ręce. Niech ludzie się kochają. Niech się do siebie uśmiechają. Niech będą po prostu wolni
— oświadczył postkomunista.
Z kolei pełnomocniczka rządu ds. równości Katarzyna Kotula przypomniała, że w najbliższych tygodniach ustawa o statusie osoby najbliższej przejdzie przez Senat.
Mamy nadzieję szybko przegłosować ją w Senacie i położyć ustawę o statusie osoby najbliższej – ale tak naprawdę po prostu ustawę o związkach partnerskich – na biurku pana prezydenta. Panie prezydencie, bardzo liczymy na pana podpis
— powiedziała Kotula.
Wiceminister rodziny Sebastian Gajewski zapewnił, że Lewica jest zdeterminowana, by wprowadzić status osoby najbliższej, związki partnerskie i równość małżeńską.
koal/PAP/wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762589-dla-trzaskowskiego-parada-rownosci-jest-taka-jak-warszawa
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.