Impregnowanych na prawdę nie brakuje. Członkowie Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Poległych Stoczniowców w Gdańsku 1970 podkreślają, że  „akcja wymierzona przeciw Wałęsie jest fałszowaniem historii”. Akta TW Bolka mają dla nich drugorzędne znaczenie.

Grupa obrońców byłego prezydenta ogłosiła nawet, że Gdańsk wspiera Wałęsę. 22 lutego członkowie Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Poległych Stoczniowców w Gdańsku 1970 napisali dość kuriozalny w treści list otwarty w obronie Lecha Wałęsy. Podpisali go m.in. Andrzej Wajda, Daniel Olbrychski, Krzysztof Penderecki. W niedzielę 28 lutego ma odbyć się z kolei demonstracja o nazwie „Solidarni z Wałęsą”. Demonstrację organizuje oczywiście pomorski Komitet Obrony Demokracji.

Próbuję sobie wyobrazić, co dzieje się teraz w głowie Wałęsy, jak musi być sfrustrowany, i myślę, że przyda mu się takie poparcie

—powiedział portalowi gdansk.pl Radomir Szumełda, szef KOD na Pomorzu.

Niech wie, że ludzie wiedzą, pamiętają, rozumieją jego rolę w obaleniu komunizmu w Polsce. Chcemy, aby nasza demonstracja zgromadziła jak najszersze środowiska: nawet tych, którzy po 1989 roku nie głosowali na niego i negatywnie ocenili jego prezydenturę. To teraz nieważne: ważne, że stanowczo nie zgadzamy się na zacieranie jego roli w obaleniu komunizmu, że nie chcemy zmian i fałszowania naszej wspólnej wspaniałej historii

—dodał Szumełda.

LIST OTWARTY

Społeczny Komitet Budowy Pomnika Poległych Stoczniowców w Gdańsku 1970 stanowczo protestuje przeciwko kampanii opluwania i osaczania Prezydenta Lecha Wałęsy, byłego przywódcy ruchu „Solidarność”, który odmienił bieg dziejów i oblicze Europy.

Wielu z nas było w Sierpniu 1980 roku w strajku w Stoczni Gdańskiej, któremu przewodził Lech Wałęsa. Wielu współpracowało z Lechem Wałęsą również potem, w stanie wojennym i w latach 80-tych. Z tej perspektywy oceniamy akcję pod hasłem „Bolek” jako fałszowanie historii i tragiczne w skutkach sianie zamętu i niepokoju, zwłaszcza w umysłach młodego pokolenia. Uważamy, że cel tej nikczemnej kampanii jest doraźnie propagandowy i polityczny.

Młode pokolenie nie wie czym był PRL i czym był na tym tle sierpniowy strajk, okres Solidarności, a później stan wojenny - więc może nie być w stanie oddzielić ziarna od plewy.

Papiery” na Lecha Wałęsę z lat początkowych jego pracy w Stoczni /1970-1976/, gromadzone przez SB, mają całkowicie drugorzędne znaczenie wobec całokształtu jego dokonań.

Oburza fakt, że wcześniej osaczała go Służba Bezpieczeństwa, a teraz przejmują tę rolę historycy z IPN oraz ludzie złej woli, którzy najczęściej z pobudek osobistych, z powodu urazy, poczucia niedocenienia lub z zawiści próbują odebrać należne mu bezsprzecznie pierwszoplanowe miejsce w historii.

Dlaczego usiłuje się zastąpić sławny w świecie wizerunek charyzmatycznego robotniczego przywódcy postacią kolaboranta i marionetki służb specjalnych?

Czy ci „prawdziwi patrioci” i tzw. niezłomni obrońcy absolutnej prawdy mają świadomość, jaką przysługę robią Polsce ?

Lecha Wałęsę zamiast wdzięczności spotyka wielka krzywda.

Wśród sygnatariuszy listu są m.in.: Andrzej Wajda, Daniel Olbrychski, Krystyna Zachwatowicz, Krzysztof Penderecki, Jerzy Borowczak i Halina Winiarska.

Dla otrzeźwienia i ku przypomnieniu wszystkim obrońcom demokracji i Lecha Wałęsy:

Kolejny wywiad Wałęsy. I niebywała pogarda, gdy mówi o kolegach, na których donosił: „Nic nie znaczyli w tamtym czasie i dziś nie znaczą”

Pęka mur milczenia? Nawet prof. Friszke bez złudzeń po lekturze teczek: Postawa moralna Wałęsy jest trudna do obrony. „Mamy podstawy sądzić, że zaszkodził konkretnym ludziom”

Coś takiego! Kuczyński również nie wytrzymał: „Pierwsza teczka agenta Bolka jest okropna. Lech musi odważyć się by stanąć oko w oko z prawdą, bo jego kluczenie dewastuje jego samego”

Sławomir Cenckiewicz: Wałęsa donosząc na kolegów nie miał żadnych hamulców. Kierowały nim względy ambicjonalne

ann/gdansk.pl/radiogdansk.pl


W zestawie taniej! Polecamy „wSklepiku.pl” pakiet: „Resortowe dzieci. (2 tomy, media i służby)”.