Handlowa arteria sparaliżowanaHandlowa arteria sparaliżowana. Reperkusje ekonomiczne agresji Rosji przeciw Ukrainie mają charakter globalny

Skutki ekonomiczne rosyjskiej inwazji na Ukrainę mogą się okazać wielokrotnie większe niż te szacowane obecnie
Nie cały świat dostrzega to, co niesie z sobą imperialna polityka Moskwy. Szczególnie zadziwia postawa Chińskiej Republiki Ludowej, która na skutek rosyjskiej agresji na Ukrainę już ponosi realne i potencjalnie coraz dotkliwsze straty za sprawą zablokowania „Pasa i Szlaku”, czyli lądowego połączenia handlowego Chin z Europą.
Pekin jak dotąd nie potępił agresji na Ukrainę. Co więcej, usprawiedliwia Rosję, która miałaby jakoby czuć się zagrożona przez potencjalne rozszerzenie Paktu Północnoatlantyckiego. Jednocześnie poucza Ukrainę – ofiarę zwierzęcej, nieokiełzanej agresji – że ta nie może szukać ochrony w strukturach NATO, winiąc tym sposobem pokrzywdzonego za bestialski rosyjski atak. To absurdalne stanowisko wybrzmiewa tym mocniej, że w przeddzień agresji przywódca Chin Xi Jinping i prezydent Rosji Władimir Putin wydali oświadczenie, w którym potwierdzili strategiczną współpracę obu państw, również w sferze militarnej. Stanowisko Państwa Środka nie zmieniło się po niedawnych rozmowach z przedstawicielami Unii Europejskiej, Francji i Niemiec, które dyplomaci Wspólnoty określili jako „głuchy dialog”. Chiny sprzeciwiają się sankcjom wobec Rosji, twierdząc jednocześnie, że nie będą ich osłabiać ani obchodzić. Trudno nie dostrzec braku logiki, który w języku dyplomacji zazwyczaj skrywa kłamstwo. Chiny także zagłosowały przeciw wykluczeniu Rosji z Rady Praw Człowieka ONZ, razem między innymi z Syrią i Koreą Północną. Ukraina już wygrała z Rosją bitwę o Kijów, a do grona przegranych mogą wkrótce dołączyć Chiny Ludowe. Straty gospodarcze, poza utratą wiarygodności, powinny zacząć liczyć już teraz.
