Żulczyk, wstawaj! Zagrożenie dla interesów Berlina i MoskwyŻulczyk, wstawaj! "Powstanie CPK to zagrożenie dla wspólnych interesów Berlina oraz Moskwy"

Nie zaświtało nic w głowie panu Żulczykowi, gdy słyszał, jak w kampanii Tusk sobie kpił z „megalomanii” Jarosława Kaczyńskiego?
Z zaciekawieniem obserwuję zdziwienie niektórych ludzi tym, że obecna władza zmierza do zablokowania budowy CPK. Naprawdę są takie osoby i sam takie znam, które szczerze się tego nie spodziewały i w ciągu ostatnich dwóch lat wcale nie były zahibernowane albo odcięte od mediów.
Słysząc Donalda Tuska, który utyskiwał na wywłaszczenia albo kpił sobie z nazwy Centralnego Portu Komunikacyjnego (swoją drogą, co mu przeszkadza imię Solidarności?), nie byli w stanie wyciągnąć z tego wniosku, że to tylko pretekst i ucieczka przed tym, żeby wprost powiedzieć: „NIE dla CPK” w kampanii wyborczej. Ostatnim przykładem takiej naiwnej postawy była rozmowa na nowym internetowym Kanale Zero, gdzie Jakub Żulczyk, bożyszcze lemingów od czasu zwyzywania głowy polskiego państwa, załamywał ręce nad doraźną polityką, której ofiarami padają projekty długofalowe, ponadpartyjne i krytyczne dla rozwoju Polski w XXI w., jak elektrownia atomowa. Czyją polityką? On się nie będzie nad tym zastanawiać. Zagłosował na opcję, której ambicje kończą się na wybudowaniu kilku stadionów, a później się dziwi.
